Autor Wątek: PORADA DOBREGO ŻYCIA  (Przeczytany 848 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
PORADA DOBREGO ŻYCIA
« dnia: 22 09 2011 o 08:01:25 am »
Dziejszy fragment "Porad dobrego życia", jaki dostaliśmy na skrzynki (jeśli ktoś poza samym "Słowem Dnia" prenumeruje też "Porady"), daje wiele do myślenia": "Nie wspominajcie dawnych wydarzeń, a na to, co minęło, już nie zważajcie! Oto Ja czynię rzecz nową: Już się rozwija, czy tego nie spostrzegacie?". Izajasza 43:18-19

Ile jest w życiu sytuacji, w których żyjemy przeszłością? Proponuję wypunktować te, któr najbardziej zwodzą nas z drogi. Mnie osobiście przychodzą na myśl następujące:

1) nostalgia - czyli rozpamiętywanie tego, co kiedyś było dobre w odniesieniu do czasów współczesnych, które w takim zestawieniu zawsze jawią się jako ciężkie, zimne i nieprzyjazne.

2) urazy - wszystkie rany zadane przez bliźnich - rany które pielęgnujemy w sobie, celebrując własne cierpienie i niechęć do tych osób, które kiedyś wyrządziły nam zło (lub czasem tylko wydaje nam się, że to zło wyrządziły)...

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #1 dnia: 22 09 2011 o 11:07:34 am »
Cytat: AdamS
Ile jest w życiu sytuacji, w których żyjemy przeszłością? Proponuję wypunktować te, któr najbardziej zwodzą nas z drogi. Mnie osobiście przychodzą na myśl następujące:

Oczywiście masz racje w zacytowanych przykładach ALE...
Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz.
[Ap 2;5 BW]
Nie absolutnie wszystko mamy zapomnieć. Osobiście dość często przypominam sobie gdzie byłem zanim Jezus mnie znalazł.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #2 dnia: 22 09 2011 o 18:59:58 pm »
Cytuj
Proponuję wypunktować te, które najbardziej zwodzą nas z drogi.
Adamie, tu nie ma co punktowac,tu trzeba umierac dla siebie by życ dla innych.Ot i cała mądrośc.Jest to mądrośc,krzyża,mądrośc Jezusa Chrystusa,której Bez Ducha Świętego pojąc nie sposób.Jak "szalony"próbuję przybliżyc Koinoni nauczane chrystusowego biblisty/Zbigniew Kiernikowski/.Zobacz nawet Cyprys się z Nim Zgadza.Koinonia/My/ potrzebuje prawdziwej nauki/NAUKI KRZYŻA/.             janusz f. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #3 dnia: 23 09 2011 o 11:09:00 am »
Brakuje mi czasem jakiejś otwartości na podjęcie pewnych tematów. Rozumiem, że możemy się w wielu sprawach rozmijać, możemy mieć odmienne odczucia czy kierować się nieco innymi wartościami, jakie zostały w nas zaszczepione. Jednak żeby móc się do siebie zbliżać, potrzebna jest chęć wejścia w temat samym sobą - nie tyle cytatami, co własnym widzeniem, własnym czuciem, własnym myśleniem...

Cyprysie - nie cytowałem żadnych "przykładów", lecz dzieliłem się własną myślą (jedyny cytat jakiego użyłem to był ten wyjściowy fragment Izajasza). Masz rację, że nie wszystko możemy zapomnieć (nie o to przecież mi chodziło - to oczywiste). Pamięć własnej grzeszności jest niezbędna do każdego duchowego rozwoju.

Januszu - no cóż Ci mogę powiedzieć, może faktycznie nie ma czego "punktować" (wyliczać), choć nie miałem zamiaru tworzyć tutaj listy, a jedynie nasłuchiwałem się w Wasz głos odnośnie przedstawionego problemu. Jeśli zaś chodzi o cytowanie, wolałbym, żeby ono ograniczało się do krótkich form (do dłuższych tekstów lepiej podać link, bo w przeciwnym razie ktoś może nam zarzucić plagiat).

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #4 dnia: 23 09 2011 o 15:42:20 pm »
Brakuje mi czasem jakiejś otwartości na podjęcie pewnych tematów. (...) Jednak żeby móc się do siebie zbliżać, potrzebna jest chęć wejścia w temat samym sobą - nie tyle cytatami, co własnym widzeniem, własnym czuciem, własnym myśleniem...


Zgadzam się z Tobą Adamie. Tego mi też brakowało. Podjąłeś ciekawy temat, zawsze chcę poznać widzenie innych ludzi, ich doświadczenia życiowe, wnioski z tego, z czym się zetknęli, co przeżyli i czego się nauczyli. No i niestety, jeśli ktoś zamknie temat jednym słowem.... tylko krzyż, to rzeczywiście nie ma o czym rozmawiać.  :)

Więcej dystansu do siebie samego, więcej otwartości. Duchowość nie kręci się tylko wokół krzyża. Takie podejście dla mnie nie jest naturalne, a raczej nagonkowe, bym powiedział. Jakbym był zamknięty w klatce i misjonarka z klapkami dla konia na oczach głosząca mi na okrągło te same kazanie.  ;)  Januszu, nie piję do Ciebie, po prostu przedstawiam moje rzeczywiste odczucia.

Ps. a chciałbym dodać, że mam naprawdę głębokie poznanie krzyża, a jednak chciałbym posłuchać innych i samemu też rozwinąć temat podany przez Adama. Powtarzam, świat nei kręci się tylko wokół krzyża. Inne tematy też pozwalają dostrzec szczegóły, które mogą nam dać do myślenia i zastanowienia się, a kto wie, może dopomogą w ugruntowaniu się na drodze krzyżowej?
« Ostatnia zmiana: 23 09 2011 o 15:45:25 pm wysłana przez rebus »

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #5 dnia: 23 09 2011 o 16:13:45 pm »
Cytuj
No i niestety, jeśli ktoś zamknie temat jednym słowem.... tylko krzyż, to rzeczywiście nie ma o czym rozmawiać.  :)
Sebastianie,nie mam władzy cokolwiek zamykac na Koinoni i jesli chcesz możesz przecież rozwinąc myśl Adama i podzielic się z nami Swoim doświadczeniem.
Cytuj
;)  Januszu, nie piję do Ciebie, po prostu przedstawiam moje rzeczywiste odczucia.
A do kogo "pijesz"? ;)
Cytuj
Powtarzam, świat nie kręci się tylko wokół krzyża.
Sebastianie,wszystko kręci się wokół mądrości płynącej z Krzyża Jezusa Chrystusa.Zobacz jak Apostoł Paweł ewangelizował swój świat , co głosił i czym się chlubił.
Cytuj
Ps. a chciałbym dodać, że mam naprawdę głębokie poznanie krzyża, a jednak chciałbym posłuchać innych i samemu też rozwinąć temat podany przez Adama.
No to rozwijaj a nie pękaj przed katolickim baranem. :)               janusz f

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #6 dnia: 23 09 2011 o 16:38:05 pm »
Cytuj
Brakuje mi czasem jakiejś otwartości na podjęcie pewnych tematów. Rozumiem, że możemy się w wielu sprawach rozmijać, możemy mieć odmienne odczucia czy kierować się nieco innymi wartościami, jakie zostały w nas zaszczepione. Jednak żeby móc się do siebie zbliżać, potrzebna jest chęć wejścia w temat samym sobą - nie tyle cytatami, co własnym widzeniem, własnym czuciem, własnym myśleniem...
Otwórz się Adamie jeśli to potrafisz.Tu chodzi o nie ukrywanie się w krzakach swojej anonimowości lecz o zgodę by inni mogli wejśc i zobaczyc Twoje życie.A jeśli chodzi o świat uczuc/odczuc/to mam wrazenie,że jest to świat ludzkiej iluzji.Nie zawsze to co czuję pochodzi od Boga.Demon ma tu najwięcej do powiedzenia.
Cytuj
Jeśli zaś chodzi o cytowanie, wolałbym, żeby ono ograniczało się do krótkich form (do dłuższych tekstów lepiej podać link, bo w przeciwnym razie ktoś może nam zarzucić plagiat).
A niech sobie zarzuca co chce.Adamie,jestem pewny,że autor biblijnego programu "Chrzest w życiu i misji Kościoła"doskonale rozumie moją intencję a każdy nieco gramotny potrafi bez problemu odszukac w internecie źródło cytowanych przeze mnie artykułów.Plagiat jest wtedy gdy czerpie się zyski z cudzej twórczości.Moim zyskiem jest jedynie Chrystus.                     janusz f :)

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #7 dnia: 24 09 2011 o 13:47:26 pm »
Cytuj
Od samego początku byłem za kruszeniem anonimowości (bez konieczności stwarzania osobistego zagrożenia, bo przecież nikt nie wymaga ujawniania danych personalnych) - dlatego podałem swoje autentyczne imię, podałem region i umieściłem swe zdjęcie (niniejsze przy piecyku, aby bardziej ocieplić atmosferę) ;)

Zachęcam również innych do podpisywania się własnym imieniem, a także do zamieszczania mniej lub bardziej rozpoznawalnego zdjęcia a choćby nawet cienia - byle swojego ;) (takiej miniaturki nikt nie jest w stanie do niczego wykorzystać). Czasem pojawiają się techniczne trudności ze zdjęciem, dlatego poniżej zamieszczam krótką instrukcję :)
Adamie,i tego nam brakuje.Jesteśmy tajniakami,ukrywamy się przed sobą,boimy się siebie,wyskakujemy ze swojej nory co jakiś czas i szybko chowamy się w norze tak zwanej milczeniem/cierpliwością/. Nie mam tu na myśli akurat Ciebie.Podziwiam również za wytrwałość Sebastiana.Jednak nie wiem o co chodzi innym.Cyprys ma również coś z Ducha bo przecież potrafi wrócić nawet wbrew/przeciwko/ sobie.Wszyscy jesteśmy poranieni i na Koinoni/Kościół Ducha Świętego/nie ma innej mądrości jak tylko mądrość Krzyża.Tu nie idziemy w nurcie mody tego świata.Naszym celem jest życie pod prąd tego świata/niejako przeciwko temu światu,przeciwko sobie/. Oczywiście,że Biblia jest najważniejszym.najbardziej wiarygodnym źródłem objawienia Ducha Jezusa Chrystusa.Tu nie powinno być żadnej wątpliwości,problem jest w nas nie w Biblii.To my nie potrafimy żyć/choć/bardzo chcemy,pracujemy usilnie nad sobą by Bogu przypodobać się/. Nie jest to dobra droga.Norah,czego szukasz na Koinoni?                    Pozdrawiam                  janusz f. :)

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #8 dnia: 25 09 2011 o 11:22:58 am »
Cytat: rebus
Powtarzam, świat nei kręci się tylko wokół krzyża. Inne tematy też pozwalają dostrzec szczegóły, które mogą nam dać do myślenia i zastanowienia się, a kto wie, może dopomogą w ugruntowaniu się na drodze krzyżowej?
Poniekąd masz racje i nie. Gdyż tak naprawdę krzyż odmienił sytuację człowieka diametralnie.
Chyba wiem o co Ci chodzi. Też zauważam że niektórzy ludzie „naciskają” na jeden Boży atrybut, np:  miłość, krzyż, wybranie i jeszcze inne. Tymczasem Biblia jednoznacznie przedstawia Boga jako Boga miłosiernego, cierpliwego,przebaczającego i itp. Lecz także Boga sprawiedliwego i sędziego. A to już nie wszystkim pasuje. W ludzkim myśleniu nie chcą dopuścić faktu że KAŻDY z nas będzie musiał zdać sprawę przed tym łaskawym Bogiem. Sąd  przecież zacznie się od wierzących.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #9 dnia: 25 09 2011 o 12:34:24 pm »
Cytuj
Poniekąd masz racje i nie. Gdyż tak naprawdę krzyż odmienił sytuację człowieka diametralnie.
To prawda,odmienił ale nie zniknął z ludzkiego życia i wciąż ma moc chwalebną/błogosławioną/. Krzyża nie ma tylko w piekle.
Cytuj
Chyba wiem o co Ci chodzi.
. Jeśli wiesz to powiedz, o co mi chodzi?
Cytuj
Lecz także Boga sprawiedliwego i sędziego
Wiec na czym polega Boża sprawiedliwość objawiona w Jezusie Chrystusie?Czyż nie na przebaczeniu?Dla mnie jest to sprawiedliwość usprawiedliwiająca a nie karząca.                    janusz f. :)

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp:Sprawiedliwość Boża
« Odpowiedź #10 dnia: 25 09 2011 o 13:47:42 pm »
"Moment Chrztu Jezusa w Jordanie, to moment rozpoczęcia Jego publicznej działalności. Jest to nie tyle czy nie tylko święto Jego Chrztu, ale przede wszystkim moment Teofanii, czy objawienie się Boga Ojca nad swoim Synem, który – jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek - podejmuje misję zbawienia ludzi. Ta misja zbawienia ludzi będzie spełniała się przez całe publiczne życie i działalność Jezusa a w szczególności dopełni się w Jego Śmierci i Zmartwychwstaniu oraz Zesłaniu Ducha Świętego.

Te prawdy i ta rzeczywistość jest już jakby w zalążkowym stadium objawiona czyli jakby nam podana do przyjęcia już podczas wydarzenia Chrztu Jezusa Jordanie. W opowiadaniu wg św. Mateusza scena chrztu Jezusa jest wprowadzona krótkim dialogiem między Janem Chrzcicielem a Jezusem. Jan Chrzciciel jest świadom tego, kim jest Jezus. Tylekroć mówił, zapowiadając Jego pojawienie się, że Jezus, który idzie za nim jest większy od niego i że On będzie chrzcił ogniem i duchem. Teraz ten Jezus przychodzi do Jana, by z jego ręki i przez jego posługę przyjąć chrzest. Dlatego Jan powstrzymywał Jezusa, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?». Jednak Jezus wiedział po co przyszedł i co miało się stać. Dlatego odpowiedział:

    Pozwól teraz,
    bo tak godzi się nam wypełnić wszystko,
    co sprawiedliwe (Mt 3,15)

Słowa Jezusa mają wielką wagę w stosunku do wszystkiego, co ma się stać w Jego życiu i śmierci i co to ma oznaczać dla ludzi. Jezus nazywa to „wypełnieniem całej sprawiedliwości”. Od początku jednak widać, że to nie będzie miało nic wspólnego ze sprawiedliwością pojmowaną na sposób tylko ludzki.
1. Sprawiedliwość

Według tego, co mówił Jan i według naszego ludzkiego sposobu pojmowania, to właśnie Jan powinien uniżyć się przed Jezusem i przyjąć od Niego chrzest. Jednak w misji Jezus objawi się inna sprawiedliwość niż nasza ludzka. Będzie to sprawiedliwość przebaczanie człowiekowi jego grzechu i wyprowadzenia człowieka z tego stanu grzechu, czyli z niewoli grzechu, w jaką człowiek popadł prze wyciągnięcie ręki po swoje poznanie dobra i zła (zob. Rdz 3,5n). Będzie to sprawiedliwość, która jest przede wszystkim objawieniem się wierności Boga wobec człowieka. To znaczy tego, że Bóg – po grzechu człowieka - nie go zostawił samemu sobie, lecz nim się nadal interesował i robił wszystko, by człowieka na nowo przygarnąć do siebie i wprowadzić go w relację komunii i zażyłości ze sobą.

Sprawiedliwość Boża, czy to jak Jezus określa „ cała sprawiedliwość” (gr. pasa dikaiosyne) określa cały stosunek Boga do człowieka, który nigdy się nie zmienił, bo Bóg jest sprawiedliwy w swoich dziełach. Nawet jeśli wskutek działania złego ducha człowiek stracił orientację swego życia, Bóg nie przestał go „naprowadzać” przez całą historię zbawienia aż do tego momentu, jakim było wypełnienie całej sprawiedliwości Boga. Chrzest Jezusa w Jordanie z ręki Jana Chrzciciela jest tym momentem, który wskazuje na spełnieni się tej sprawiedliwości w wydarzeniu krzyża. Wtedy to, jak powie św. Paweł: Bóg uczynił grzechem Tego, który nie znał grzechu, abyśmy my w Nim (dzięki Niemu i przez Niego) stali się sprawiedliwością Boga (2Kor 5,21). Chrzest Jezusa, to początek objawienia się i spełnienia się tej sprawiedliwości Boga wobec każdego, kto uwierzy w Jezusa.
2. Co się stało podczas Chrztu Jezusa?

Dokonały się trzy bardzo charakterystyczne zjawiska czy wydarzenia. Pierwsze to otwarcie się nieba. Ewangelista napisał: „Gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa. Możemy stawiać sobie pytanie: Jak to, Jezusowie otworzyły się niebiosa? Tak, chodzi o Jezusa, który stanął między ludźmi jako człowiek. Stanął pośród grzeszników, jako ktoś, kto nie usprawiedliwia się przed faktem grzechu, lecz jest gotów brać konsekwencje grzechu na siebie.

Dla grzeszników było dotychczas niebo zamknięte. Teraz stanął między ludźmi Ktoś, kto z pozycji grzesznika, doświadczył, że niebo jest otwarte. Okaże się to na krzyżu, gdy Jezus, powieszony między złoczyńcami, powie wyznającemu łotrowi: Dziś ze mną będziesz w raju. Pierwszy owoc Chrztu Jezusa a potem Jego męki i zmartwychwstania, to otwarte niebo. Grzesznik może w to uwierzyć i tego doświadczyć, że niebo jest otwarte.

Drugim wydarzeniem jest to, iż Jezus ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. Zstąpienie Ducha Świętego w postaci gołębicy nawiązuje do wydarzeń potopu i arki Noego. Jest to znak ratunku, a właściwie końca tego, co było, czy można było widzieć, jako karę za grzechy. Duch Święty to przede wszystkim Konsolator (Parakletos) czyli Pocieszyciel, ten, który wstawia się za człowiekiem obwieszczając mu bliskość i zmiłowanie Boga. Obwieszcza człowiekowi możliwość innego życia. Obwieszcza człowiekowi i wprowadza człowieka w inne niż tylko ludzkie poznanie i odczytanie rzeczywistości (zob. więcej Rz 8,1-39). Ten Duch stąpił na Jezusa, do Niego przyszedł i na Nim pozostał. Ten Duch stale jest gotów zstępować na nas, przychodzić do nas i w nas pozostawać. Warunkiem, aby On mógł w nas zostać i przebywać oraz nas prowadzić jest to, abyśmy byli gotowi wyrzekać się i wyzbywać naszego ducha. W Jezusie to się stało. W nas może się stawać każdej chwili, gdy wierzymy, że On jest taki i że jest dla nas.

Trzecim wydarzeniem był głos z nieba: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Ten głos to rodzenie Syna. Jezus był Synem Bożym i nim zawsze pozostał. Także na krzyżu, gdy wołał: Boże, Boże mój, czemuś mnie opuścił. Te głos rozległ się nie dla Syna. On bowiem takim był z natury, Ten głos rozległ się dla człowieka. Najpierw człowieka Jezusa a następnie każdego człowieka, kto wierzy w Jezusa –Syna Bożego, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Trzeba się więc wsłuchiwać w ten głos z nieba, który nam oznajmia, każdemu z nas – na miarę wiary każdego z nas -  oznajmia: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

Tak, Bóg ma we mnie upodobanie, jeśli ja patrzę na Jego Syna i chcę wejść w życie i dzieje, które miały miejsce w Jego historii. On, Syn Boży, stał się człowiekiem. Dla naszego zbawienia, tzn., abyśmy my stali się dziećmi Boga. Abyśmy mogli słuchać i słyszeć: ty jestś moim synem umiłowanym. Nawet jeśli wszystko wydaje się mówić czy krzyczeć coś przeciwnego.

 
3. Chrzest Jezusa – typem Jego Męki i obrazem mojego chrztu i mojego życia

To co „obrazowo” (jako typ, zapowiedź) stało się w Chrzcie Jezusa w Jordanie, stało się dla mnie. Stało się, abym ja też mógł wejść w logikę chrztu, czyli objawienia się sprawiedliwości Bożej, która usprawiedliwiam grzesznika, czyli podnosi go do godności dziecka Bożego.

Jest to większe od wszelkiego wymiaru sprawiedliwości. Jest objawianiem się wierności Boga w stosunku do mnie. To mnie podnosi ku życiu i nadziei życia w każdej sytuacji. Nawet gdyby to była sytuacja związana z krzyżem, z niesprawiedliwością , z odrzuceniem i niezrozumieniem.

To wszystko jest zawarte w Teofanii Chrztu naszego Pana Jezusa Chrystusa w Jordanie. To spełni się na Krzyżu na Golgocie i w poranku blasku Zmartwychwstania."

Bp ZbK 
Cyprys,taka jest prawda objawiona w Jezusie Chrystusie. :)                     

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #11 dnia: 27 09 2011 o 08:48:21 am »
Sebastianie - dziękuję Ci za wejście w intencję moich słów. Dokładnie to miałem na myśli, co rozwinąłeś w swoim poście: umiejętność pełnego dzielenia się sobą w Chrystusie, nie zamykając wszystkiego w jednej formułce, ani też w samych cytatach.

Otwórz się Adamie jeśli to potrafisz.Tu chodzi o nie ukrywanie się w krzakach swojej anonimowości lecz o zgodę by inni mogli wejśc i zobaczyc Twoje życie.A jeśli chodzi o świat uczuc/odczuc/to mam wrazenie,że jest to świat ludzkiej iluzji.Nie zawsze to co czuję pochodzi od Boga.Demon ma tu najwięcej do powiedzenia.

Januszu, czy naprawdę myślisz, że człowiek może odrzucić swoje myśli, uczucia, odczucia - i nadal pozostać człowiekiem. Według mnie taki człowiek byłby jakimś strasznym cyborgiem. Nie po to Bóg obdarzył mnie sferą myśli czy emocji, abym tym gardził. Czy ukrywam się w krzakach, nie pisząc na forum o swoim życiu prywatnym? Myślę, że to akurat jest dośc zdrowa zasada w sytuacji, gdy czytają to zupełnie przypadkowe osoby - nie chcę narażać swojej rodziny na jakąkolwiek nieprzyjemność tylko dlatego, że w przestrzeni wirtualnej postanowię się "odsłonić" - w takim sensie, jak to postulujesz. Nie wyklucza to jednak odsłonięcia się na płaszczyźnie własnego czucia i osobistych myśli - w tej przestrzeni zawsze starałem się być całkowicie otwarty. Niestety taką szczerość zdajesz się kwestionować, przypisując to demonowi (?)...

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #12 dnia: 28 09 2011 o 17:44:02 pm »
[quoteJanuszu, czy naprawdę myślisz, że człowiek może odrzucić swoje myśli, uczucia, odczucia - i nadal pozostać człowiekiem.][/quote]Adamie,człowiek żyj,na trzech płaszczyznach/wymiarach/. Fizycznie,psychicznie i duchowo.Taka kolejność nam odpowiada bo na pierwszym miejscu jest ciało potem psyche a dopiero duch.Tak funkcjonuje człowiek z tego świata.Chrystus odwrócił kolejność i na pierwszym miejscu postawił sferę ducha,potem psyche a na końcu ciało.Myśli,uczucia,odczucia to psyche,które bez ducha błądzi w świecie ciała/materialnym/. Niejako żyjemy trójwymiarowo i taki jest Chrystus.
Cytuj
Według mnie taki człowiek byłby jakimś strasznym cyborgiem. Nie po to Bóg obdarzył mnie sferą myśli czy emocji, abym tym gardził.
Sam spotykam co dziennie takich takie roboty gdzie najważniejsze jest ciało a gdzieś na końcu duch.Psychika/uczucia/ zawsze jest po środku.Jest łącznikiem między duchem a ciałem.Tu liczy się kolejność tych sfer.
Cytuj
Czy ukrywam się w krzakach, nie pisząc na forum o swoim życiu prywatnym?
Cytuj
Adamie,i tego nam brakuje.Jesteśmy tajniakami,ukrywamy się przed sobą,boimy się siebie,wyskakujemy ze swojej nory co jakiś czas i szybko chowamy się w norze tak zwanej milczeniem/cierpliwością/. Nie mam tu na myśli akurat Ciebie.
Cytuj
Niestety taką szczerość zdajesz się kwestionować, przypisując to demonowi (?)...
Adamie, to nie tak jak myślisz.Doskonale wiem,że milczeniem można również zabić.Wielu z nas tego nie pojmuje i to jest główny problem na Koinoni.                                               Pozdrawiam Cię                       janusz f. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #13 dnia: 29 09 2011 o 08:16:13 am »
Cytuj
Slowo.pl - Porada Dobrego Życia (R)
Niebezpieczne oglądanie się wstecz

Strasznie trudno jest posuwać się do przodu, stale patrząc wstecz. Według słów Jezusa takie postępowanie czyni człowieka nieprzydatnym dla Królestwa Bożego: "Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego". Łukasza 9:62

Znajduję w tym komentarzu istotną przestrogę, która dotyczy życia przeszłością - i to jest prawda. Jednak słowa te mozna rozumiec też trochę szerzej: owo "wstecz" może dotyczyć skutków, jakie wywołuje moja aktywność. Oglądam się na to, czy moje życie jest EFEKTYWNE (nie wspomnę już o podobnym słowie: EFEKTOWNE, które wskazuje na ewidentną próżność). Takie oglądanie się za siebie na skutki moich działań prowadzi do przyblokowania mojej postawy wobec całkowitej BEZINTERESOWNOŚCI. Wszelkie efekty mają bowiem wtedy o tyle dla mnie sens, o ile wskazują na moją osobę.

Myślę, że to jest dość częstą pokusą, która w mniejszym lub wiekszym stopniu dotyka nas wszystkich. Takie odczytanie słów Ewangelii daje mi ważną wskazówkę do życia - aby podczas prowadzonej "orki" nie patrzeć na przerzucaną skibę, lecz zawierzyć to Bogu. Nawet wówczas, gdy coś wydaje się jałowe - w danym momencie nie mogę wiedzieć, czy Bóg w przyszłości nie wyprowadzi z tego dobrych owoców. Dlaczego to takie ważne? Bo często na naszej drodze stajemy wobec zniechęceń, oglądając się wstecz i nie widząc efektów podjętego trudu. Tak bywa wobec zaangażowania w pracy, w otaczającej społeczności, w rodzinie...

Dzisiaj poczułem ogromną bezsilność wobec syna, któy kolejny raz powiedział mi "nie" - wiem, że jest wrażliwym chłopakiem, ale czasem pojawia się u niego straszny upór. I własnie dzisiaj przeczytałem w swojej skrzynce te słowa Ewangelii, które dały mi siłę, by chwycić za pług nie patrząc za siebie - czyli nie zważać na te doraźne sytuacje, jakie zdają się świadczyć o moich wychowawczych niepowodzeniach. Iść do przodu z ufnością i starać się jak najprościej trzymać swój pług - to dla mnie przesłanie na dzisiaj...

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: PORADA DOBREGO ŻYCIA
« Odpowiedź #14 dnia: 29 09 2011 o 14:21:48 pm »
...aby podczas prowadzonej "orki" nie patrzeć na przerzucaną skibę, lecz zawierzyć to Bogu.

ale mi to bylo potrzebne!

przypomniałam przy okazji sobie  Bogdana Olechnowicza naukę w słowach mniej więcej: " nie ważne czy życie nam wychodzi czy nie, ważne aby wszystko zawierzac Bogu i wszystko czynic na Jego chwałę"