Autor Wątek: Plany czytania Biblii  (Przeczytany 2798 razy)

AdamS

  • Gość
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #15 dnia: 12 05 2010 o 10:16:50 am »
Masz rację, Bruno, metoda "na chybił trafił" dobra jest wtedy, gdy się już na tyle zna Pismo, że można ująć czytany fragment w szerszym kontekście. Chętnie to stosuję przy wieczornym czytaniu Pisma lub przy rozwiązywaniu trudnych problemów. Trzeba jednak dużej ufności, by tę metodę stosować publicznie. ;)

Bruno

  • Gość
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #16 dnia: 12 05 2010 o 17:24:46 pm »
Publicznie to niee. Miałem na myśli takie bardzo osobiste i kameralne czytanie.

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #17 dnia: 13 05 2010 o 06:56:19 am »
Bruno byłabym ostrożna do czytania w ten sposób. Samemu może jednak ma to sens ale w grupie, we wspólnocie zdecydowanie nie. Słyszy się często, że wspólnoty w ten sposób rozważają Słowo Boże.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

AdamS

  • Gość
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #18 dnia: 13 05 2010 o 07:28:01 am »
Norah - ale przecież Bruno przed chwilą sam to przyznał ;) Poza tym uważam, że to również zależy od charakteru grupy - czy można w niej liczyć, że każdy zna Pismo, albo czy następuje po przeczytaniu stosowny komentarz objaśniający kontekst czytanych słów.

W Biblii są księgi, które czytać trzeba w bardzo różny sposób. Jedne mogą być odniesione bezpośrednio do życia osobistego, innych nie sposób rozumieć inaczej, jak przez pryzmat historyczny (przez ówczesną mentalność, obyczajowość, konfigurację polityczną czy stan posiadanej wiedzy).

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #19 dnia: 13 05 2010 o 07:48:47 am »
Adamie umiem czytać ze zrozumieniem, widzę, że przyznał. Dlatego napisałam co ja o tym myślę w pierwszym zdaniu, a w kolejnym wyraziłam, że może Bruno ma rację jeśli chodzi o czytanie samemu.
A jeśli chodzi o czytanie we wspólnocie, oni często uważają tak: dzisiaj niech ta osoba otworzy Pismo Św, zobaczymy co przez to Bóg chce tej osobie powiedzieć. I potem następuje rozmowa w tym temacie. Co za bzdura!! Jestem temu przeciwna.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #20 dnia: 14 05 2010 o 23:05:10 pm »
A ja wręcz odwrotnie. Ja sama tak robię, bardzo często te fragmenty na chybił-trafił są bardzo pomocne, tłumaczą coś lub dotyczą jakiegoś osobistego przemyślenia. Uwielbiam tą metodę i myślę że Bóg przemawia przez takie fragmenty na chybił-trafił :) A zresztą jak przez całe pismo, ale przez nie, bardziej
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Bruno

  • Gość
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #21 dnia: 14 05 2010 o 23:30:45 pm »
Cytuj
Uwielbiam tą metodę i myślę że Bóg przemawia przez takie fragmenty na chybił-trafił  A zresztą jak przez całe pismo, ale przez nie, bardziej

No właśnie  :-* a czemu nie miałby Bóg przemawiać do nas w ten sposób? Na różne sposoby przecież odbieramy jego obecność w naszym życiu, jego działanie.

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #22 dnia: 15 05 2010 o 06:51:39 am »
Do końca nie zanegowałam czytania w ten sposób pod warunkiem że czyta się samemu. Byłabym ostrożna jednak bo nie można Pisma Świętego traktować jak księgi hm.. wróżb czy tym podobne. Np. Otworzę dzisiaj Pismo Święte, zobaczę co Bóg na dzisiaj dla mnie ma - a co byłoby gdyby było to coś złego? Owszem, zależy też od wiary tej osoby, od tego jak z Bogiem żyje. Dużo czynników wchodzi na to aby to negować albo nie. Na pewno we wspólnocie jest to czymś niewłaściwym.
Pismo Święte należy traktować z szacunkiem, godnie, a nie bawić się nim w ten sposób.
Oczywiście podkreślam raz jeszcze - ważne jest jaki kontakt ma się z Ojcem, Jezusem, Duchem Świętym.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

AdamS

  • Gość
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #23 dnia: 15 05 2010 o 10:00:14 am »
Norah - rozumiem Twoje obawy. Masz rację, że praktyka na "chybił-trafił" może czynić z czytania Biblii jakieś wróżbiarstwo - ale tylko wtedy, gdy traktujemy tę Księgę instrumentalnie, bez pogłębionej modlitwy. Doskonale to zilustrowałaś w kategoriach zaglądania do Biblii jak w horoskop na dany dzień. W pełni się z Tobą zgadzam.

Pamiętam gdy byłem na rekolekcjach Odnowy w Duchu Świętym (a jest to przecież ruch katolicki), spotkałem się tam z czytaniem pisma przez przypadkowe otwarcie - czytany głośno fragment był traktowany jak przesłanie dla osoby, która właśnie przechodziła chrzest w Duchu Świętym. Wiem, że to może budzić różne odczucia (sam też nie jestem od nich wolny). Ktoś np. trafił na tekst o zburzeniu Jerozolimy. I co z takim fragmentem uczynić? Ano wszystko można stosownie odnieść do sfery osobistej, jeśli towarzyszy temu tchnienie Ducha (w tym przypadku tak się stało). Trzeba jednak też mieć w sobie pokorę, że nie zawsze otrzyma się odpowiedź i wtedy zostaje postawa zawierzenia i wyczekiwania.

Jednak zawsze w takim sposobie czytania potrzebna jest wspólnota o wzajemnym zaufaniu i pewnej spontaniczności, aby nie towarzyszył temu lęk przed kompromitacją. Ważne też jest to, aby w żadnym wypadku nie traktować czytanych fragmentów w kategoriach wróżby. Jeśli Bóg mówi do nas przez Pismo, zawsze przekazuje nam jakąś MĄDROŚĆ. Biblia nie może być traktowana jak "kryształowa kula".


Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #24 dnia: 15 05 2010 o 13:20:15 pm »
Niekoniecznie też chodzi o wróżbiarstwo, podałam tylko taki przykład. A jeśli chodzi o wspólnotę - to zastanawiałabym się czy tak prowadząca się wspólnota to katolicka, prawdziwa wspólnota.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #25 dnia: 15 05 2010 o 14:30:55 pm »
Cytuj
A jeśli chodzi o wspólnotę - to zastanawiałabym się czy tak prowadząca się wspólnota to katolicka, prawdziwa wspólnota.

Możesz wyjaśnić, skąd wątpliwości co do katolickości i prawdziwości? Bo to są bardzo mocne słowa.

Pozdrawiam!
Krzysiek

Offline Asha

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #26 dnia: 6 06 2010 o 12:36:31 pm »
Cytuj
Czy spotkaliście się z systemem na „chybił – trafił”. Czyli otwieramy i czytamy, zdając się na przypadek, a ściślej, traktując ten przypadkowo wybrany fragment jako wskazanie na dany dzień. Czasem stosuję taka metodę, ale ona tylko wtedy ma sens, kiedy już się Pismo w miarę dobrze zna.

niestety ten system nie zawsze działa. to się generalnie może wiązać z charyzmatami i działać w niektórych przypadkach i niektórych osobach, ale generalnie lepiej jest na przykład modlić się o namiary. ale przy samym poznawaniu Pisma warto jest otworzyć tak właśnie na chybił-trafił i przeczytać po to, żeby ten fragment po prostu poznać. ;)

Cytuj
zastanawiałabym się czy tak prowadząca się wspólnota to katolicka, prawdziwa wspólnota.
też jestem w takiej wspólnocie i choć ma bardzo wiele wspólnego z niektórymi wyznaniami protestanckimi (raczej ze względu na praktyki niż głoszone prawdy), to jednak jesteśmy katolikami.

Cytuj
I tak czytamy na głos:
- pierwszy rozdział Dz,
- potem Ps 1,
- krótką pieśń korespondującą z tymi treściami bądź z tym, co mnie dotknęło czy zatrzymało,
- następnie krótkie uwielbienie Pana Jezusa (śpiew Jezus, Hosanna, Alleluja, śpiew w językach; ważne, aby śpiewać 2-3 minuty)
- i modlitwa spontaniczna (dziękczynienia, przeproszenia czy prośby to wg mojej sytuacji w jakiej jestem dzisiaj i w jakiej pokazuje mnie Słowo Boże).
Potem dalej Dz 2, Ps 2 i dalsza część tak samo. Gdy kończą się Dz 28, Ps 28, to potem Mt 1, Ps 29. A gdy skończą się psalmy to bierzemy od początku itd. itd.
Na koniec modlitwa Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu.


Co zyskujemy przez ten typ modlitwy:
1. Znajomość Biblii (gdy przychodzi ci głosić, ewangelizować, świadczyć wobec kogoś to jesteś "chodzącą Biblią" tzn. zaczynasz mówić i słowa same przychodzą, bo to Słowo zagnieździło się w sercu).
2. Stwarza nawyk /zwyczaj/ modlitwy (modlitwa  jest wysiłkiem. Muszę pokonać siebie, aby modlitwa stała stylem mojego życia).
3. Buduje relację osobistą z Bogiem (żeby mówić do kogoś to trzeba wiedzieć, że ten Ktoś jest, że to jest osobista rozmowa, to nie mówienie do ściany; możesz się wyrazić, pokazać Bogu, siebie, swoje serce, mówić do Niego; nie szuka się Go w myślach, pięknych wyrażeniach, wyobrażeniach, ale sercem, które stoi wobec Jego obecności).
4. Pomaga w trudnych sytuacjach życiowych (jest tą mocą, która pozwala nam przejść przez trudy jeżeli z niej nie zrezygnujemy, pozwala nie skupiać się tylko na sobie i swoich problemach, ale wyjść Bogu na spotkanie).
5. Pomaga w maksymalnym otwarciu na Ducha Świętego (ten styl modlitwy, gdzie Słowo Boże ma wpływ na nasze serce i w konsekwencji na nasze życie, gdzie otwieramy nasze usta i modlimy się jak dzieci (dar języków) to otwiera nas na Ducha Świętego).
6. Pomaga umrzeć dla samego siebie /egoizm/ (to jest modlitwa w której człowiek musi umierać dla siebie, pokonywać siebie; nikt mnie nie widzi - to prawda - modlę się u siebie w pokoju, głośno, ale ja muszę pokonać siebie, muszę przed sobą stracić twarz; przed Bogiem nie mogę się zgrywać, muszę stanąć w prawdzie autentyczny; powiedzieć: takim jestem i takim dziś, teraz staję przed Bogiem).
7. Wzbudza wzrost darów charyzmatycznych (z doświadczenia - jeżeli się czujesz naprawdę źle duchowo i nie masz nawet odwagi otworzyć ust do Boga, wtedy taka modlitwa w Duchu jest niezastąpiona, i w czasie tej modlitwy Bóg może wkładać w twoje serce, w twojego ducha swoje dary. Nie tylko dar języków, ale i inne dary).

ja niestety nie popieram czegoś takiego. Bóg nie jest sadystą, a my nie jesteśmy maszynami, żebyśmy musieli przeznaczać dokładnie określoną ilość czasu na modlitwę, minutę na to, trzy na to. przecież to bez sensu! czytanie Pisma czy modlitwa powinny być dla nas czymś radosnym, a nie wyrobionym "nawykiem" ani absolutnie żadnym "WYSIŁKIEM"!!! przepraszam, ale przeraziło mnie trochę to, co napisałaś. powinniśmy modlić się na miarę naszych chęci, potrzeb i możliwości czasowych. zwykle krótka modlitwa jest o wiele bardziej owocna niż modlenie się na siłę.

AdamS

  • Gość
Natura modlitwy
« Odpowiedź #27 dnia: 6 06 2010 o 18:39:53 pm »
Asha - w pełni podzielam Twoje zdanie. Modlitwa jest zanurzeniem w Bogu, a jeśli On jest Miłością, to nie można tego traktować jak sztywną musztrę czy jakieś ćwiczenia. Oczywiście niekiedy przychodzi czas, kiedy człowiek jakby stronił od modlitwy przez swoje lenistwo lub świadomość grzechu. Ale tu już działa mechanizm ucieczki od samego siebie.

Gdy Biblia obrazowym językiem opisuje zachowanie się Adama w raju po pierwszym grzechu, przedstawia to właśnie jako rodzaj ucieczki od Boga, a tym samym ucieczki od samego siebie. Adam kryje się wśród przyrody - pragnie stopić się z naturą, rezygnując ze swej osobowości i wolnej woli... wpisując się w determinizm rzeczy martwych.

Modlitwa jest powrotem do pełnego przeżywania swej OSOBY w Bogu. Jest dialogiem, jest zawierzeniem, jest przedsmakiem życia wiecznego. W takim ujęciu daleko jej do zwykłych ćwiczeń czy mozolnego wysiłku. Ale wiele z tych słów, które zacytowałaś (już nie pamiętam czyich), przyjąłbym również jako własność modlitwy.

Offline Asha

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #28 dnia: 6 06 2010 o 20:21:42 pm »
Cytuj
Ale wiele z tych słów, które zacytowałaś (już nie pamiętam czyich), przyjąłbym również jako własność modlitwy.
owszem, druga część wg mnie generalnie opisuje to, co nam daje modlitwa, a nie konkretnie ta modlitwa. nie wiem. ja nie umiałabym się tak sztywno modlić.

dodam jeszcze, że zabraniam się komuś modlić w taki sposób, bo każdy ma prawo modlić się tak, jak chce, jak mu odpowiada. tyle tylko, że dziwi mnie, że można rozpatrywać modlitwę czy czytanie Pisma w kategoriach "wysiłku". przecież chcemy to robić, nie? 

Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 145
Odp: Plany czytania Biblii
« Odpowiedź #29 dnia: 6 06 2010 o 21:32:03 pm »
Chciałabym odnieść się do wypowiedzi, którą wyraziła Asha, co do mojej modlitwy (tak na marginesie mam swoje imię). Pisząc o "wysiłku" chodziło mi o te chwile i momenty w moim życiu, gdy może wcale nie jestem w nastroju do modlitwy (chodzi mi tu o wytrwałość i wierność), a jednak staję przed Panem, modlę się Słowem, nie odpuszczam sobie tego spotkania. To nie jest jednak jedyne spotkanie z Panem Bogiem w ciągu dnia, więc spotykam się z Nim na różnych płaszczyznach.
Dzięki Paula za Twoją wypowiedź, ja także uważam, że każdy modli się tak, jak na dziś umie i potrafi.
Asha - w pełni podzielam Twoje zdanie. Modlitwa jest zanurzeniem w Bogu, a jeśli On jest Miłością, to nie można tego traktować jak sztywną musztrę czy jakieś ćwiczenia. Oczywiście niekiedy przychodzi czas, kiedy człowiek jakby stronił od modlitwy przez swoje lenistwo lub świadomość grzechu. Ale tu już działa mechanizm ucieczki od samego siebie.

Nie wiem Adamie, czy przez tę Twoją wypowiedź mam rozumieć, że moja modlitwa jest sztywną musztrą i ćwiczeniami??? Czy to negowanie, że w tej formie modlitwy nie spotykam się z Bogiem, który jest Miłością, bo nie chciałabym źle czegoś zrozumieć? (wiem, ze słowa często nas ograniczają).
Modlę się w ten sposób ponad 10 lat i nie było takiego dnia, w którym, bym czuła, że Bóg jest sadystą, że coś muszę, że coś jestem Mu winna itp.itd. Właśnie w tej modlitwie spotykam Go, jako Boga, który przychodzi do mnie z miłością, który podnosi, pociesza, upomina. Dzięki tej modlitwie "rosnę duchowo", jeśli mogę tak to ująć określając mój wzrost w wierze.
To tyle.
Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)