Autor Wątek: obrazy i nie tylko  (Przeczytany 1982 razy)

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #30 dnia: 28 01 2011 o 08:25:25 am »
Cytat: rebus
Ps. jeśli mój brat coś robi nie tak (niezgodnie z Bożymi zasadami), to jak najbardziej powinieniem powiedzieć/ zwrócić uwagę. Problem polega na tym, żebym nie robił tego sam, a wpierw się spytał Boga, co On myśli o tym wszystkim i czekał na Jego odpowiedż. Nie chcę żyć uprzedzeniami, a nauczyć się przychodzić z pytaniami do Ojca. On juz wie najlepiej, co zrobić i kiedy zrobić i w jaki sposób zrobić.


Bardzo dojrzałe podejście do zagadnienia. :)
Uświadomienie sobie sposobu reakcji na postawę ludzi obok, jest już połową sukcesu. Bo WSZYSTKO, dosłownie każde słowo i czyn powstaje w umyśle. Cieszę się z Twego pragnienia stawiania najmniejszej rzeczy przed Jezusem.
Jeśli ktoś z wierzących upadnie w jakiś grzech , nie spisujmy Go na straty . Gdyż dopóki nie zaprze się Jezusa , Słowo Boże mówi o nim prawdę . Mówi o nim że toczy bój , jak na wojnie.  Czasami jakąś walkę  przegrywa się .
Jeśli w ocenie tego brata czy siostry oprzemy się na SŁOWIE BOŻYM , podniesiemy Go , zaś jeżeli  będziemy opierać się na ludzkim myśleniu , pognębimy-zniszczymy  Go .
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #31 dnia: 1 03 2011 o 14:57:24 pm »
''Nie w rzeczach widzialnych, nie w ręką ludzką wykonanych przedmiotach, lecz w sercu należy szukać Boga; i nie cielesnymi oczyma, ale jedynie okiem umysłu oglądać się Go winno '' to jeden z 4 cytatów z zamieszczonego przez Huba linku, które mnie najbardziej zastanowiły z całości tego artykułu

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #32 dnia: 1 03 2011 o 14:59:01 pm »
 Sam bowiem widok tych kosztownych, lecz cudownych próżności pobudza ludzi bardziej do dawania datków, niż do modlitwy [...] I tak bogactwa pociągają za sobą bogactwa, i tak pieniądz przynosi pieniądz [...] Oczy poją się relikwiami oprawnymi w złoto, a sakiewki otwierają się. Wystawia się na pokaz bardzo piękny obraz jakiegoś świętego lub świętej i wierzy się, że tym większy święty im bardziej kolorowy. Biegną ludzie i całują, wzywa się ich do składania darów i bardziej podziwiają piękno niż czczą świętość. Dalej krytykuje ozdobione złotem i kamieniami świeczniki i typowe dla romańskich wnętrz imponujących rozmiarów korony światła. Zgodnie ze swym krasomówczym talentem retorycznie woła: O próżności nad próżnościami, bardziej jeszcze szalona niż próżna! Ściany kościoła błyszczą złotem, a biedacy w nim gołym ciałem. Kościół kamienie przyobleka złotem, a synów swych porzuca nagich. Bogacza oko syci się tym, co biedakom zabrane. Znawcy znajdują źródło satysfakcji, ale ubodzy nie znajdują źródła utrzymania. Sprzeciwia się nadmiernemu gromadzeniu wizerunków: Czyż nie szanujemy przynajmniej wizerunków świętych, że roje ich mnożą się nawet na posadzce, po której stąpamy? Spluwa się nieraz na anielską twarz, nieraz oblicze świętego pod butami przechodniów się znajdzie. A jeśli nie oszczędza się tych świętych obrazów, to czemuż nie pomyśli się o pięknych barwach? Czemuż zdobisz to, co zaraz zostanie splugawione? Odwołuje się do ascezy zakonnej [...] po cóż to wam, biedacy, zakonnicy, ludzie oddani sprawom duchowym?

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #33 dnia: 1 03 2011 o 15:00:09 pm »
Ale w klasztorach, w obliczu braci czytających, jakiż sens ma ta śmiechu godna potworność, owa prawdziwa nieforemna kształtność i bezkształtna foremność? Cóż robią tam nieczyste małpy, dzikie lwy i potworne centaury, półludzie, pręgowane tygrysy, co robią walczący żołnierze i dmący w rogi myśliwi? [...] Wszystko to przytłacza modlącego się, odciąga od czytania Pisma i utrudnia rozmowę z Bogiem. Krótko mówiąc, tak obfita i tak zadziwiająca wielu form różnorodność jawi się wszędzie, że łacniej w marmurze czytać się pragnie niźli w księgach i chętniej spędza się dzień wpatrując się w te rzeczy, niż o boskich rozmyślając prawach. Na Boga! Jeśli nie cofacie się przed niedorzecznością, czemuż przynajmniej nie strzeżecie się wydatków[56].

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #34 dnia: 1 03 2011 o 15:01:45 pm »
Ponieważ Bogiem jest to, na co wskazuje obraz, to jednak on sam nie jest Bogiem. Szanuj go [obraz] i czcij w swoim duchowym wnętrzu ze względu na to, czego się dowiedziałeś, albowiem tego wszystkiego nauczyłeś się z obrazu

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #35 dnia: 1 03 2011 o 15:03:32 pm »
Durand wzmacnia siłę własnej argumentacji powoływaniem się na wypowiedzi z Pisma Świętego. Przywoławszy autorytet św. Pawła (1 Kor 8) stwierdza, iż nadużywanie obrazów w kościołach jest naganne[77]. Ludzie prości i słabi w wierze mogą ulec zwątpieniu, a przesadne posługiwanie się obrazami i figurami grozi popadnięciem w pogaństwo. Nie wolno zabraniać umiarkowanego posługiwania się obrazami w celu pouczenia lub zapobieżenia błędnemu postępowaniu. W przeciwnym razie można na siebie sprowadzić gniew Boży

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #36 dnia: 1 03 2011 o 15:04:59 pm »
wyszło 5 nie 4 ,ale artykuł ciekawy,choć dość obszerny

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #37 dnia: 2 03 2011 o 09:17:03 am »
Przyznam się, że i ja nie do końca rozumiem relikwii. Piszę "nie do końca", bo potrafię wczuć się w to, czym jest dla kogoś osobisty przedmiot po ukochanej osobie - jeśli tylko nie spełnia roli fetyszu lub talizmanu (bo i takie jest zagrożenie), to może przywoływać na myśl całe dobro, jakie od tej osoby otrzymaliśmy.

Mam kilka takich pamiątek po swoim Tacie (oczywiście nie traktuję ich jako relikwii, a jednak przywodzą na myśl rodzicielską miłość i w jakiś sposób ułatwiają obdarzać tym ciepłem własne dzieci. To nie jest żadna "magia" - to zwyczajne uczucie, które wzbudzane bywa czasem przez przedmioty - bo całym ciałem zanurzeni przecież jesteśmy w materii i przez nią właśnie często przemawia do nas Bóg.

Osobiście nie angażuję się w praktykowanie religijności relikwiażowej, która jest mi obca (choć nie oceniam ludzi znajdujących w niej jakąś otuchę). Najważniejsza jest możliwość doświadczania obecności Bożej i Jego miłości. A jakimi drogami On zechce do nas przemówić, to już Tajemnica, która wobec każdego ma inne "oblicze". Kiedyś czytałem artykuł o tytule "Bój jest polifoniczny" - sam tytuł wyjaśnia treść: nigdy nie przenikniemy ilości dróg, jakimi Bóg do nas przychodzi.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #38 dnia: 3 03 2011 o 11:28:46 am »
Cytat: AdamS
Przyznam się, że i ja nie do końca rozumiem relikwii. Piszę "nie do końca", bo potrafię wczuć się w to, czym jest dla kogoś osobisty przedmiot po ukochanej osobie - jeśli tylko nie spełnia roli fetyszu lub talizmanu (bo i takie jest zagrożenie), to może przywoływać na myśl całe dobro, jakie od tej osoby otrzymaliśmy.

Mam kilka takich pamiątek po swoim Tacie (oczywiście nie traktuję ich jako relikwii, a jednak przywodzą na myśl rodzicielską miłość i w jakiś sposób ułatwiają obdarzać tym ciepłem własne dzieci. To nie jest żadna "magia" - to zwyczajne uczucie, które wzbudzane bywa czasem przez przedmioty - bo całym ciałem zanurzeni przecież jesteśmy w materii i przez nią właśnie często przemawia do nas Bóg.

Osobiście nie angażuję się w praktykowanie religijności relikwiażowej, która jest mi obca (choć nie oceniam ludzi znajdujących w niej jakąś otuchę). Najważniejsza jest możliwość doświadczania obecności Bożej i Jego miłości. A jakimi drogami On zechce do nas przemówić, to już Tajemnica, która wobec każdego ma inne "oblicze". Kiedyś czytałem artykuł o tytule "Bój jest polifoniczny" - sam tytuł wyjaśnia treść: nigdy nie przenikniemy ilości dróg, jakimi Bóg do nas przychodzi.


Reprezentujesz Adamie bardzo trzeźwe podejście do tego tematu. :)
Myślę jednak że pomimo faktu obracania się człowieka wokół materii, dotyczyć to powinno jedynie ludzi nieodrodzonych. Gdyż Bóg jest duchem i cześć dla Niego powinno się nieść jedynie w sferze  duchowej. Chociaż nasze fizyczne zachowanie-uczynki też powinny świadczyć o przynależności do  Boga.
Sam Jezus Chrystus powiedział taką  myśl...
 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec.
[J 4:23 BT]

Absolutnie nie można zgodzić się że przez materię przemawia Bóg. Właśnie wielokrotnie Bóg akcentuje żeby nie używać, rąk, drewna, kamienia do czczenia Jego osoby.
Proszę potraktuj moją wypowiedź tylko tak że moim celem jest zbudowanie wierzących i kierowanie ich jedynie do Biblii.

 
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #39 dnia: 3 03 2011 o 16:06:58 pm »
Absolutnie nie można zgodzić się że przez materię przemawia Bóg. Właśnie wielokrotnie Bóg akcentuje żeby nie używać, rąk, drewna, kamienia do czczenia Jego osoby. Proszę potraktuj moją wypowiedź tylko tak że moim celem jest zbudowanie wierzących i kierowanie ich jedynie do Biblii.

Tak ją też traktuję, Cyprysie - wiem, że zależy Ci na wzajemnym zbudowaniu. Powiedz mi tylko, w jakim celu Bóg kazał sporządzić arkę, którą Izraelici nieśli przez całą pustynię, dlaczego zlecił wykonanie miedzianego węża, dlaczego do Mojżesza przemawiał przez płonący krzew?... To tylko jedne z wielu przykładów, kiedy Bóg przemawia przez materię.

Nawet Jezus w pewnym momencie uzdrawiał niewidomego używając ...śliny - pamiętam zdziwienie osób czytających ten fragment: "jak to, czyżby Jezusowi zabrakło już sił duchowych?".

Myślę, że Bóg dociera do nas w takiej "warstwie" odbioru, jaka jest dla nas najlepsza (najcelniej trafia w duszę). Skoro czasem sięga po materię, to znaczy, że właśnie ta droga jest najskuteczniejsza. Poza tym - tak jak wcześniej wspomniałem - nie możemy uciec od naszej cielesności. Materia jest więc tu środkiem wyrazu, a nie magicznym remedium.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #40 dnia: 3 03 2011 o 19:11:03 pm »
Proszę potraktuj moją wypowiedź tylko tak że moim celem jest zbudowanie wierzących i kierowanie ich jedynie do Biblii.


A pytałeś się tych ludzi, czy Twoje postępowanie buduje ich ducha? Czy nie rozumiesz, że w Prawdę wprowadza tylko Bóg? Dlaczego ludzi kierujesz do Biblii, a nie do Boga? Po co im prawda, skoro nie przyjdą do Boga? Przecież to Bóg jest tą Prawdą. Im więcej Boga w nas, tym więcej Prawdy w nas. Im więcej wzrastamy w Bogu, tym większy mamy wzrost wiary w sobie. Prawda i wiara są zależne od bliskości z Bogiem. Bóg jest Prawdą. Prawdę można poznać tylko poprzez poznanie Boga. Jak chcemy poznać prawdę bez poznania Boga, skoro to On jest TĄ Prawdą? Dlatego Słowa się nie interpretuje, a karmi. Karmi się ducha, a Słowo Boże działa w nas samo. My musimy  serce otworzyć na moc Bożą i uaktywnić wiarę.

Cyprysie, dla Ciebie werset A będzie na dziś i ten werset nie musi być akurat dla kogoś innego. Twój werset zasieje nasiono w Tobie, bo możesz mieć gotowego ducha na werst A (przygotowane pole do siewu). Natomiast, np. kładąc Adamowi ten sam werset niekoniecznie da się on zasiać, gdyż Adam jest na innym polu przygotowywanym do zasiania i tam bardziej będzie pasował werset B. Tylko Bóg sieje Słowo za pośrednictwem Ducha.

Chcesz dobrze, ale nie słuchasz Boga. Cały czas go zastępujesz. Ustąp mu pola i pozwól Mu działać po swojemu. Zapewniam Cię, że Duch Boży intensywnie pracuje nad każdym człowiekiem. Skup się raczej na relacji z Nim, zamiast na ludziach.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: obrazy i nie tylko
« Odpowiedź #41 dnia: 4 03 2011 o 10:40:40 am »
Cytat: AdamS
Myślę, że Bóg dociera do nas w takiej "warstwie" odbioru, jaka jest dla nas najlepsza (najcelniej trafia w duszę). Skoro czasem sięga po materię, to znaczy, że właśnie ta droga jest najskuteczniejsza.


W tej kwestii należy oddzielić stare przymierze, te wszystkie sposoby jaki Bóg przemawiał. Bo przecież nawet wtedy Bóg zamieszkiwał fizyczną świątynię, w Sylo w Gilgal w Ber Szebie.  Lecz od chwili ustanowienia nowego przymierza w osobie swojego Syna, nasze ciała są Bożą świątynią (1 Kor 6:19   2 Kor 6:16).
(15) I dlatego jest On pośrednikiem nowego przymierza, ażeby gdy poniesiona została śmierć dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są powołani, otrzymali obiecane dziedzictwo wieczne.(16) Gdzie bowiem jest testament, tam musi być stwierdzona śmierć tego, który go sporządził; (17) bo testament jest prawomocny z chwilą śmierci, a nie ma nigdy ważności, dopóki żyje ten, kto go sporządził.
[Heb 9 BW]
(24) i do pośrednika nowego przymierza, Jezusa, i do krwi, którą się kropi, a która przemawia lepiej niż krew Abla.
[Heb 12 BW]
O nowym przymierzu we krwi Jezusa Chrystusa powiedziane -napisane też jest w  (Mt 26:28  Mk 14:24   2 Kor 3:6).
Jezus Chrystus  jako JEDYNY człowiek wypełnił  Zakon-Prawo.  Pozbawił również mocy Prawo żydowskie razem z jego przykazaniami i zaleceniami ....
[Ef 2:15 BWP]
Z tego powodu nasze podejście do metod starotestamentowych musi być inne. Odmienne niż ludzi żyjących przed okresem Łaski.
Natomiast w Nowym Testamencie, Bóg objawia się tylko za pośrednictwem Ducha, bezpośrednio. Teraz zaś Prawo straciło moc nad nami, gdy umarliśmy temu, co trzymało nas w jarzmie, tak, że możemy pełnić służbę w nowym duchu, a nie według przestarzałej litery.
[Rz 7:6 BT]

Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.