Autor Wątek: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...  (Przeczytany 2034 razy)

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #30 dnia: 20 01 2011 o 16:32:21 pm »
Cytat: AdamS
Jeśli każdy wpatrujący się w węża miał być uzdrowiony, to chyba mamy do czynienia z pierwszą zapowiedzią, że tylko przez odpowiednie rozumienie krzyża jest droga do Jezusa, a przez niego - do zbawienia. Tylko jak to rozumieli ówcześni Izraelici, skoro o krzyżu jeszcze nie mieli pojęcia?...

Uważam że wąż na wysokim palu, jest obrazem ofiary Jezusa Chrystusa. Myślę że w tym miejscu, pomimo różnic wyznaniowych wszyscy  rozumiemy to dosłownie? To że to był rzeczywisty posążek z miedzi przedstawiający jakiegoś węża.

Ciekawym aspektem tego czynu który nakazał przecież Bóg jest to co  ludzie zrobili później  z tym wężem. Czy to nie niesie dla nas nauki...?
Powiedziałbym przestrogi, żeby nie czcić żadnych figurek.

(1) W trzecim roku panowania Ozeasza, syna Eli, króla izraelskiego, objął władzę królewską Hiskiasz, syn Achaza, króla judzkiego. (2) Miał dwadzieścia pięć lat, gdy objął władzę królewską, a dwadzieścia dziewięć lat panował w Jeruzalemie. Matka jego nazywała się Abi, a była córką Zachariasza. (3) Czynił on to, co prawe w oczach Pana, wszystko tak, jak czynił Dawid, jego praojciec. (4) On to zniósł świątynki na wyżynach, potrzaskał słupy i rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego bowiem czasu synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nechusztan.
[ 2 Krl 18 BW]
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #31 dnia: 20 01 2011 o 18:15:12 pm »
Cyprys,tu chodzi o paradoks wiary.Wyobraź sobie idącego przez pustynie i śmiertelnie ukąszonego przez węża.Wiesz,że umierasz i nagle ktoś Ci proponuje cudowne uleczenie/jedyny ratunek/polegającym na paradoksalnym wpatrywaniu się w posąg węża powieszonego na palu/drzewie/.Z paradoksem wiary zmagali się wszyscy,którzy szukali ratunku nie tylko dla siebie.Doskonałym przykładem jest biblijny Naaman,który wbrew rozsądkowi posłuchał Elizeusza.Dzisiaj takim paradoksem/czym nie do wiary/jest krzyż Jezusa Chrystusa,który jest jedynym ratunkiem dla mnie i dla Ciebie.Wiara jest paradoksem dla naszego rozumu i wymaga zawierzenia,uwierzenia,zaufania Jezusowi Chrystusowi nawet wbrew sobie/przeciwko sobie/.Tu nie chodzi o krzyżyk powieszony na szyi czy ścianie.Tu chodzi o wpatrywanie się/odkrywanie/ w sens własnego/osobistego/ krzyża.Chyba wybiegłem za daleko ;)                 Pozdrawiam         janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #32 dnia: 21 01 2011 o 00:41:11 am »
Wiara jest paradoksem dla naszego rozumu i wymaga zawierzenia,uwierzenia,zaufania Jezusowi Chrystusowi nawet wbrew sobie/przeciwko sobie/.Tu nie chodzi o krzyżyk powieszony na szyi czy ścianie.Tu chodzi o wpatrywanie się/odkrywanie/ w sens własnego/osobistego/ krzyża.Chyba wybiegłem za daleko.

Nie, nie odbiegasz za daleko. To co piszesz powinno być kluczowe dla każdego  chcącego poznać Boga. Własny krzyż, czyli umartwianie w sobie starego człowieka jest jedyną drogą do Boga. Niedawno wprowadził mnie głębiej w zagadnienie własnego krzyża. Jest to proces bolesny polegający na całkowitym zaufaniu i zawierzeniu Bogu, tzw. małe kroki wiary polegające na pójściu (poddaniu się) za głosem serca, a odrzuceniu głosu starego człowieka namawiającego do wygodnej drogi, łatwiejszych rozwiązań, albo trwaniu w błogim nic nierobieniu.

Wiara ma znaczenie wtedy, kiedy zaufamy w momencie, gdy nie widzimy jeszcze owoców, ale pójdziemy za głosem serca i zrobimy to, co czujemy głęboko w sercu.

Kiedyś pisałem na forum, że krzyż nie jest bolesny, jeśli jesteśmy zanurzeni w Jezusie. Owszem, w takiej sytuacji nie jest bolesny, ale żeby się zanurzyć całkowicie, to trzeba całkowicie też pozbyć się starego człowieka. A to już jest bolesne, niewygodne, wymagające ogromnego poświęcenia, samozaparcia i desperacji czasem. Dlatego Jezus mówi, że wąska jest ta droga, a nie każdy, kto woła do Niego Panie, Panie wejdzie do Królestwa.

Proces poddawania się Bogu tak naprawdę rozpoczyna się w momencie przyjęcia krzyża na siebie i trwania w tym procesie. Można wołać do Pana, można dziękować itd., ale żeby dostać się do Pana, stanąć przed Nim, trzeba zostawić starego człowieka. Stary człowiek - brud, który nie wpuści do siebie Jezusa. Więc w mozolnym, cierpliwym procesie trzeba zostawić ten brud, aby Jezus mógł się pojawić w nas, abyśmy chodzili w Światłości.

Dzięki temu, że wprowadza mnie coraz głębiej w zagadnienie krzyża - widzę i jestem zaskoczony, jak mocno siebie zwodziłem przez brak zrozumienia. Jedyna droga do Ojca, to Jezus (oczyszczająca droga i brama), a jedyna droga do Jezusa, to poddanie się Mu, czyli pójście z wiarą i z ufnością do Boga wbrew własnemu rozumowi, a temu co w sercu woła, pod prąd. Do Boga tylko pod prąd się idzie. Dlatego nazywa się wąska droga.

Jeśli człowiek ma wygodę na drodze, lekkość, jest na szerokiej drodze. Wiem, co mam teraz zrobić, wiem co mnie czeka przez najbliżyszy miesiąc i będzie to baaardzo trudny miesiąc. Ale nie martwię sie tym, użyłem wiary i zaufałem Bogu, że zaprowadzi mnie tam, gdzie miałem być od dawna. Stary człowiek już woła do zejścia z tej wąskiej drogi, nie dam mu tej szansy.
« Ostatnia zmiana: 21 01 2011 o 01:10:38 am wysłana przez rebus »

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #33 dnia: 21 01 2011 o 09:36:30 am »
Cytat: rebus
Proces poddawania się Bogu tak naprawdę rozpoczyna się w momencie przyjęcia krzyża na siebie i trwania w tym procesie


Często można czytać na tym forum o braniu na siebie krzyża.
 Lecz na czym to polega?

W  moim przekonaniu polega to na wykonywaniu przykazań. Tego co właśnie w Biblii można wyczytać, a co nazywane jest bezduszną literą czy jakoś tak.
Przecież to w  Piśmie Świętym- w Biblii są zapisane Boże oczekiwania i warunki jakie człowiek MUSI spełniać jeśli chce podobać się Bogu.  Bo gdzie można się dowiedzieć jeszcze o Bożej woli poza  Jego Słowem zapisanym w formie liter, zdań, przenośni i porównań?
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline kasia

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • Naucz mnie czerpać z Ciebie samego
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #34 dnia: 21 01 2011 o 12:41:20 pm »
Często można czytać na tym forum o braniu na siebie krzyża.
 Lecz na czym to polega?


W moim przypadku brabie krzyża na siebie to moja codzienność...
każdy dzień stawia przedemną nowe wyzwania oraz utrapienia, zmartwienia, kłopoty z bliskimi, rózne niechciane rzeczy. Nie odrzucam tego ciężaru, choć zdarza mi sie upadać/ bo jestem tylko człowiekiem /.
Mimo wszystko nie poddaje się, wstaje  i ide dalej. Tylko Pan daje mi siły i moc i wtedy mó duch jest daleki od zalamania, zniechęcenia czy rezygnacji z czegoś...
Jezus powiedział: Weźcie swoje jarzmo na siebie  i uczcie sie ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych/Mt.11,29/, wiec uczmy sie od Niego.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #35 dnia: 21 01 2011 o 17:30:55 pm »
Bo gdzie można się dowiedzieć jeszcze o Bożej woli poza  Jego Słowem zapisanym w formie liter, zdań, przenośni i porównań?

Odpowiedż jest w Twojej wypowiedzi i w Kasi. Nie tylko poprzez Biblię, a także w sercu Bóg za pośrednictwem Ducha chce nas prowadzić.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #36 dnia: 21 01 2011 o 17:42:45 pm »
Cytuj
Często można czytać na tym forum o braniu na siebie krzyża.
 Lecz na czym to polega?

W  moim przekonaniu polega to na wykonywaniu przykazań.
Cyprys,krzyż jest poza Dekalogiem.Myślę o chwalebnym krzyżu to znaczy oświetlonym przez Jezusa Chrystusa.Oczywiście nowe przykazanie to Dekalog+Krzyż.                      Pozdrawiam Cię                          janusz f. :)  

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #37 dnia: 21 01 2011 o 19:56:19 pm »
Cytat: rebus
Nie tylko poprzez Biblię, a także w sercu Bóg za pośrednictwem Ducha chce nas prowadzić.

Tak  wnioskuję podobnie jak Ty, a raczej tak samo. Lecz Bóg dał na swego Ducha jako Pocieszyciela, który nas przekonuje  z udziałem treści biblijnych, Jego woli tam zawartej.
Toć przecież to co Duch Boży daje nam w serce MUSI być zgodne ze Słowem Bożym-Biblia.
Nie może być inaczej, a jeśli jest,  to takie objawienia w sercu bez konfrontacji z Biblią są źródłem fałszywych nauk.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #38 dnia: 22 01 2011 o 00:12:51 am »
Czytałem właśnie przed chwilą refleksję Mikołaja z Kuzy (zachęcam, bo choć to duchowny wywodzący się z nurtu katolickiego, wytyczył ścieżki pod chrześcijaństwo na wskroś ekumeniczne - narażając się nawet władzy kościelnej, która w tamtym czasie - XV w. -nie była jeszcze dojrzała do takiej postawy).

Otóż Mikołaj z Kuzy przedstawił nasze "dotykanie Prawdy" w metaforze geometrycznej - na wzór wieloboku, który z utworzeniem każdego dodatkowego wierzchołka zbliża się do koła, ale nigdy go nie osiągnie (tak właśnie za życia ludzie zbliżają się do Prawdy - oczywiście wierzchołkami sa tu różne punkty widzenia). Niech to będzie odpowiedź zarówno na pytanie Huba, jak też na miłe zdziwienie Hany. :) (naprawdę ucieszyła mnie taka reakcja).

Może Mikołajowi z Kuzy i nie było dane dotknąć prawdy, ale to nie znaczy, że jest ona zakryta przed każdym człowiekiem. Bogu nie zależy na tym, żebyśmy jej nie poznali, a wręcz przeciwnie. Mamy tylko słuchać Jego Słowa i żyć wedle tego Słowa
Ew. Jana 8, 30-59:
30. Gdy tak mówił, wielu uwierzyło w niego. 31. Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie 32. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. 33. Odpowiedzieli mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i ... bardzo proszę, przeczytajcie dalej sami w swoich Bibliach, bardzo pouczające jak ludzie mogą reagować na Prawdę  ???
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #39 dnia: 22 01 2011 o 11:46:41 am »
Budujące, jasne wskazówki, wyraźna przestroga błoga obietnica, dziękuję Hanna

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #40 dnia: 22 01 2011 o 12:02:35 pm »
Zastanawiam się nad słowami z EW. Marka 13,4-33  co o tym sądzicie?

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #41 dnia: 22 01 2011 o 12:22:45 pm »
Ewo,jak na chybił trafił to dość spory fragment Słowa Ci się trafił. ;)Daj spokój i nie główkuj co będzie i jak to będzie.Twoje życie,Twoja historia jest całym światem/wszechświatem/dla Jezusa Chrystusa.Gdybyś tylko Ty była na świecie to i tak Jezus Chrystus stałby się człowiekiem/kogutem/dla Ciebie i za Ciebie jako pierwszy stanąłby w szeregu na rosół dla tego świata/dla Ciebie/.                        janusz f. :) 

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #42 dnia: 22 01 2011 o 13:23:27 pm »
Ewo, bardzo się cieszę, że poważnie podchodzisz do Słowa Bożego :D
Bóg zna Twoje serce i Twoje myśli. On przez Ducha Swojego Świętego będzie dawał Ci zrozumienie Swojego Słowa, bo bardzo tego pragniesz.

Ja wierzę, że będzie dokładnie tak, jak powiedział Jezus. I mamy czuwać, bo nie wiemy, kiedy ten czas nastanie.

pozdrawiam cieplutko :)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105