Autor Wątek: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...  (Przeczytany 2034 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« dnia: 5 01 2011 o 21:20:31 pm »
Nie tak dawno była między nami dyskusja na temat poznawalności Boga. Pojawiały się głosy, że Bóg jest całkowicie objawiony w Biblii (co mnie wówczas bardzo zdziwiło). Nie potrafię też nigdy zaakceptować postawy, w której niejako "wymusza się" na Panu Bogu pewne decyzje - przyjmując postawę, która miałaby bezapelacyjnie zapewniać człowiekowi (a nawet całym społeczeństwom) pomyślność...

Dzisiaj czytałem Księgę Judyty i natknąłem się na żarliwą wypowiedź tej charyzmatycznej niewiasty: "Nie zbadacie głębokości serca ludzkiego ani nie przenikniecie myśli jego rozumu; jak więc wybadacie Boga, który wszystko to stworzył, jak poznacie Jego myśli i pojmiecie Jego zamiary? Przenigdy, bracia, nie drażnijcie Pana Boga naszego! Gdyby nawet nie zechciał nam pomóc w tych pięciu dniach, to ma On moc obronić nas w tych dniach, w których zechce, albo zgubić nas na oczach naszych wrogów." [Jdt 8,14-15].

Te słowa padają oczywiście w kontekście konkretnego zagrożenia ze strony Asyryjczyków, wobec których Izraelici pierwotnie planowali opór do 5 dni - a jeśli w tym czasie nie nadeszłaby pomoc Boga, mieli oddać się Holofernesowi w niewolę. Wystawiali więc tym samym niejako na próbę samego Boga, czemu sprzeciwiła się Judyta...

Mamy tu odpowiedź na dwie kwestie. Pierwszą jest nieprzenikniony charakter Boga (człowieka nie można do końca poznać, a co dopiero Najwyższego), drugą kwestią jest właśnie poddanie się Bożym wyrokom - bez planowania po swojemu, co Bóg ma nam uczynić. Myślę, że takie zawierzenie jest właśnie istotą wiary pełnej i bezwarunkowej. Tylko sam Bóg wie, co w danej chwili jest dla nas dobre - zwycięstwo czy klęska, sukces czy porażka, zdrowie czy choroba...

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #1 dnia: 6 01 2011 o 16:11:12 pm »
Prawdą jest że Bóg jest niepojęty i niezgłębiony.
 Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę niezgłębione bogactwo Chrystusa
[ Ef 3;8 BT]

JEDNAKŻE jest też napisane przez tych samych apostołów, chociaż to nie oni byli autorami tych słów.  Byli tylko wykonawcami, zaś rzeczywistym autorem był Duch Boży.
 Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,
[ 2 P 1;3  BW]
 Jeżeli bowiem uciekają od zgnilizny świata przez poznanie Pana i Zbawcy, Jezusa Chrystusa, a potem oddając się jej ponownie zostają pokonani, to koniec ich jest gorszy od początków.  Lepiej bowiem byłoby im nie znać drogi sprawiedliwości, aniżeli poznawszy ją odwrócić się od podanego im świętego przykazania.
[ 2 P 2;20 BT]

Uważam że należałoby rozgraniczyć kwestię poznawalności Boga. Myślę że  zamieszczone  wersety dość jasno tłumaczą to  zagadnienie.  Zawsze należy czytać z uwzględnienie kontekstu, lecz akurat w tej sprawie chyba nawet kontekst jest zbyteczny.

Słowo Boże jednoznacznie akcentuje, żeby człowiek był posłuszny, szczery, żeby ze wszystkich sił swoich służył Bogu, a będzie  mu się dobrze powodziło i   długo będzie żył, ale też może spotkać go  kara.

Będziecie przestrzegać moich ustaw i moich wyroków. Człowiek, który je wypełnia, żyje dzięki nim. Ja jestem Pan!
[ Kapłańska 18;5 BT]
Dałem im moje prawa i obwieściłem moje nakazy, które gdy człowiek zachowa, żyć będzie.
[ Ez 20;11 BT ]
Będziesz się bał Pana, Boga swego, zachowując wszystkie Jego nakazy i prawa, które ja tobie rozkazuję wypełniać, tobie, twym synom i wnukom po wszystkie dni życia twego, byś długo mógł żyć.
[ Powt  Prawa 6;2 BT ]
Będziesz strzegł zarządzeń Pana, Boga twego, aby iść za Jego wskazaniami, przestrzegać Jego praw, poleceń i nakazów, jak napisano w Prawie Mojżesza, aby ci się powiodło wszystko, co zamierzysz, i wszystko, czym się zajmiesz,
[ 1 Krl 2;3 BT ]
........................................................
Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni.
[ Rz 2;13 BT ]
Wiedząc, iż każdy, co by uczynił dobrego, za to odniesie nagrodę od Pana, choć niewolnik, choć wolny.
[ Ef 6;8 BG]
KARA
Natychmiast poraził go anioł Pański za to, że nie oddał czci Bogu. I wyzionął ducha, stoczony przez robactwo.
[ Dz 12;23 BT]
Jednak Hiskiasz nie odwdzięczył mu się za wyświadczone dobrodziejstwo, gdyż jego serce wzbiło się w pychę, toteż gniew Boży spadł na niego, na Judę i na Jerozolimę.
[ 2 Krn 32;25 BW ]

Jeśli chodzi o poznanie Boga, to jest ono tak jakby ograniczone do tego co Duch Boży przez Słowo Boże, może nam objaśnić. Duch Boży bada samego Boga, dlatego też tylko On może dać poznanie Boga.
 Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma,
[ Lu  24;45 BT]
(5) W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, (6) bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, (7) tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa. (8) On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa 
[ 1 Kor 1 BT]

Uważam że w Słowie Bożym jest zawarte wszystko co jest niezbędne do osiągnięcia życia wiecznego. Gdyż chyba to jest celem Nas wszystkich?
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #2 dnia: 6 01 2011 o 19:00:36 pm »
Nie chcę wdawać się zanadto w polemikę na temat przytoczonych wersetów, bo można je różnie odczytywać (zwłaszcza odnosząc je do kontekstu). Zgadzam się z Tobą, Cyprysie, że - tak jak powiedziałeś - "Jeśli chodzi o poznanie Boga, to jest ono tak jakby ograniczone do tego co Duch Boży przez Słowo Boże, może nam objaśnić." Czyli zakładamy pewne ograniczenie poznawalności, a zatem - to już mój wniosek - mamy prawo w tych poszukiwaniach odczuwać niepewności i wahania, jeśli tylko całą swą wolą będziemy pragnąć bliskości Boga. Wiem, że w tej tezie będziemy się różnić, ale zostawmy tę sprawę, bo chciałem skupić się na Twoich ostatnich słowach:

Uważam że w Słowie Bożym jest zawarte wszystko co jest niezbędne do osiągnięcia życia wiecznego. Gdyż chyba to jest celem Nas wszystkich?

Myślę, że tutaj zawarty jest klucz do wzajemnego zrozumienia. Zauważam, że u pewnej grupy chrześcijan istnieje kurs na życie wieczne w takim właśnie rozumieniu jak powyżej - tzn. samo wejście do wieczności jest "gwiazdą", na którą kieruje się całą żeglugę. To mi pozwala zrozumieć, na czym polega odmienność naszego spojrzenia. Oczywiście nie będę hipokrytą i również przyznam, że zależy mi na życiu wiecznym, jednak ono jest jakby następstwem czegoś, co jest dla mnie o wiele ważniejsze. A najważniejsza jest MIŁOŚĆ Boga - to w jej kierunku podążam jak ćma do światła, nie bacząc na to, czy przetrwam próbę ognia, czy w tej miłości się rozpłynę - tu mogę tylko UFAĆ memu Panu jak dziecko.

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #3 dnia: 8 01 2011 o 00:41:39 am »
1. Zarówno w dziejach Wschodu, jak i Zachodu można dostrzec, że człowiek w ciągu stuleci przebył pewną drogę, która prowadziła go stopniowo do spotkania z prawdą i do zmierzenia się z nią. Proces ten dokonał się — nie mogło bowiem być inaczej — w sferze osobowego samopoznania: im bardziej człowiek poznaje rzeczywistość i świat, tym lepiej zna siebie jako istotę jedyną w swoim rodzaju, a zarazem coraz bardziej naglące staje się dla niego pytanie o sens rzeczy i jego własnego istnienia. Wszystko co jawi się jako przedmiot naszego poznania, staje się tym samym częścią naszego życia. Wezwanie «poznaj samego siebie», wyryte na architrawie świątyni w Delfach, stanowi świadectwo fundamentalnej prawdy, którą winien uznawać za najwyższą zasadę każdy człowiek, określając się pośród całego stworzenia właśnie jako «człowiek», czyli ten, kto «zna samego siebie».

Usłyszałem ostatni na kazaniu

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html#m1

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #4 dnia: 8 01 2011 o 10:05:22 am »
Cytat: hub_and_spoke
1. Zarówno w dziejach Wschodu, jak i Zachodu można dostrzec, że człowiek w ciągu stuleci przebył pewną drogę, która prowadziła go stopniowo do spotkania z prawdą i do zmierzenia się z nią. Proces ten dokonał się — nie mogło bowiem być inaczej — w sferze osobowego samopoznania: im bardziej człowiek poznaje rzeczywistość i świat, tym lepiej zna siebie jako istotę jedyną w swoim rodzaju, a zarazem coraz bardziej naglące staje się dla niego pytanie o sens rzeczy i jego własnego istnienia. Wszystko co jawi się jako przedmiot naszego poznania, staje się tym samym częścią naszego życia. Wezwanie «poznaj samego siebie», wyryte na architrawie świątyni w Delfach, stanowi świadectwo fundamentalnej prawdy, którą winien uznawać za najwyższą zasadę każdy człowiek, określając się pośród całego stworzenia właśnie jako «człowiek», czyli ten, kto «zna samego siebie».

Od  początku dziejów ludzkości, człowiek  w swoim wnętrzu, w swojej istocie nie zmienił się. Naturalne myśli człowieka stale podążają do złego. Bynajmniej  nie jest to mój wniosek, tak o człowieku wypowiedział się Bóg, pomimo że stworzył go na swój obraz.
My jako ludzie wierzący, którym dana jest łaska – dar wiary, powinniśmy inaczej postrzegać pojęcie słowa „prawda”.
Każdy człowiek doznaje przemiany swego umysłu na tyle na ile pozwoli czynić to sile wyższej, którą jest Bóg. Wykształcenie, intelekt, wychowanie, środowisko ma niewielki wpływ na postawę człowieka. Bo można znaleźć  przykłady ludzi życzliwych-dobrych oraz zdeprawowanych-zawistnych-mściwych, w każdym ustroju, kulturze i grupie społecznej.

Twoja wypowiedź sugeruje że człowiek  ewoluuje do do coraz lepszego, podczas gdy obserwujemy coś odwrotnego. Nawet nauka, media stwierdzają że młodzież jest gorsza niż kiedyś.
A co mówi o tym  Słowo Boże, napisane za czasów gdy nie było tyle pokus.
(1) A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (2) Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, (3) bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, (4) zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. (5) Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.
[ 2 Tym 3 BT ]
Samo poznanie samego siebie niczego nie daje. Nie prowadzi do  tego że człowiek staje się lepszy. Poznanie  i znajomość swoich słabości musi być powiązane z determinacją i celem. Niekiedy, niektórym ludziom udaje się zwalczyć słabości charakteru. Ale co mają począć ludzie słabi?
Dlatego jedyną realną-rzeczywistą zmianę można osiągnąć, tylko wówczas kiedy człowiek nawróci się do Boga. Zmieni swoje priorytety.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #5 dnia: 8 01 2011 o 11:11:35 am »
Myślę, że zarówno Ty, Cyprysie, jak i Hub - obaj wyraziliście coś ważnego w procesie dochodzenia do Prawdy, ale każdy na innej płaszczyźnie. Podczas gdy Hub - jak to odebrałem - wskazywał na sferę poznania refleksyjnego, Cyprys zdaje się wskazywać bardziej na poziom aksjologiczny (jeśli się mylę, to mnie poprawcie).

Wokół objawienia w Biblii narosło wiele interpretacji i - choć czasem zdają się one wzajemnie wykluczać - wszystkie razem stanowią o wielkim bogactwie chrześcijaństwa. Obrazują one proces przedzierania się ku Bogu - proces, który nigdy nie miał charakteru dokonanego. Niemniej ta wielointerpretacyjność odsłania nam Prawdę w jej różnych aspektach (nie należy tego mylić z relatywizmem). Dotykanie Prawdy w jej różnych sferach pozwala na wzrost w zakresie poznawalności refleksyjnej (liczne dzieła komentatorów, mistyków, filozofów). Dzięki temu dziejowemu procesowi poznawania człowiek ma dziś do wyboru wiele duchowych ścieżek (które prowadzą w tym samym kierunku!). Myślę, że to właśnie miał na myśli Hub.

Inną sprawą jest nasza moralność. Czy istnieje dziś więcej zła czy dobra, niż np. dwa tysiące lat temu? Myślę, że tego nie da się rozwikłać, bo różne przejawy dobra i zła są ze sobą nieporównywalne. W kwestii wrażliwości na cudzą krzywdę człowiek stał się na pewno bardziej wyczulony. Z kolei w sferze dogadzania własnemu ciału stał się bardziej usidlony. To tylko przykłady, że dziejowo pojmowana moralność jest zmienna, ale nie idzie w jednym kierunku (upadku lub wzrostu). Dlatego myślę, że proces wznoszenia się ku Bogu można tylko pojmować na płaszczyźnie indywidualnej. A to możliwe jest tylko - jak wskazał Cyprys - przez zmianę osobistych priorytetów.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #6 dnia: 8 01 2011 o 12:43:34 pm »
Cytuj
(1) A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (2) Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, (3) bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, (4) zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. (5) Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.
[ 2 Tym 3 BT ]
Zobaczcie:Słowo radzi by stronić od grzeszników.O co Pawłowi chodziło,czy aby na pewno o tworzenie barier między sobą a innymi osobami lub sprawami; alienowanie się, dystansowanie się, odgradzanie się od grzeszników/ludzi/?Czy to dobra rada dla nas na dzisiaj?W moim odczuciu Jezus Chrystus nie stronił od grzeszników lecz całym Sobą wchodzi w mój świat bym na Nim zobaczył skutek moich grzechów.On jak baranek paschalny/niewinny i bez skazy/w Swojej śmierci pozwala mi zobaczyć zabójczość moich grzechów.Takie poznanie,taka prawda daje mi moc znienawidzenia swoich grzechów i nawrócenia się.Jezus Chrystus zraniony moimi grzechami to drugi człowiek,bardzo często najbliżsi.Ta pascha trwa teraz dla mnie i jest to moja pascha,moja szansa na nowe życie.                                                                                                                                                 
Cytuj
Twoja wypowiedź sugeruje że człowiek  ewoluuje do do coraz lepszego, podczas gdy obserwujemy coś odwrotnego. Nawet nauka, media stwierdzają że młodzież jest gorsza niż kiedyś.
Cyprys,poznanie swojego grzechu to ogromny krok do przodu w stronę swojego człowieczeństwa.Nie bójmy się wychodzić ze swoich ciemnych jaskiń/serc/ gdzie dziczejemy/udajemy/ coraz bardziej dobrych ludzi.                  Pozdrawiam           j.f. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #7 dnia: 8 01 2011 o 13:52:39 pm »
Zobaczcie:Słowo radzi by stronić od grzeszników.O co Pawłowi chodziło,czy aby na pewno o tworzenie barier między sobą a innymi osobami lub sprawami; alienowanie się, dystansowanie się, odgradzanie się od grzeszników/ludzi/?Czy to dobra rada dla nas na dzisiaj?W moim odczuciu Jezus Chrystus nie stronił od grzeszników lecz całym Sobą wchodzi w mój świat bym na Nim zobaczył skutek moich grzechów.On jak baranek paschalny/niewinny i bez skazy/w Swojej śmierci pozwala mi zobaczyć zabójczość moich grzechów.

Zgadzam się z tym, Janusz. Tu tkwi właśnie cała odmienność perspektywy widzenia wiernych Starego i Nowego Prawa. Nie znaczy to, że w tamtym czasie Prawo było mniej doskonałe - to byłoby duże uproszczenie myślenia. Znaczy to tylko tyle, że z naszej perspektywy nie da się już inaczej odczytywać Prawa, jak tylko przez Chrystusa.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #8 dnia: 8 01 2011 o 15:54:55 pm »
Cytat: baran katolicki
Zobaczcie:Słowo radzi by stronić od grzeszników.O co Pawłowi chodziło,czy aby na pewno o tworzenie barier między sobą a innymi osobami lub sprawami; alienowanie się, dystansowanie się, odgradzanie się od grzeszników/ludzi/?Czy to dobra rada dla nas na dzisiaj?
ORAZ
Cytat: AdamS
Zgadzam się z tym, Janusz.

Czy to jest przed wam zakryte?
Przecież wszystkie listy adresowane są do wierzących, do świętych.

Czy sądzicie że we wspólnotach ludzi wierzących nie ma ludzi o których pisze apostoł Paweł do Tymoteusza?
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #9 dnia: 8 01 2011 o 17:46:08 pm »
A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. (2) Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, (3) bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, (4) zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. (5) Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.

Czy to jest przed wam zakryte?

Powiedziałbym raczej: jest odkryte inaczej ;) Co w tym kontekście znaczy słowo stronić? Janusz zadał nie bez powodu to pytanie. Jeśli byłoby to odcięcie się od grzeszników, to mielibyśmy do czynienia z niespójnością między nauczaniem Jezusa i apostołów. Jaka postawa Jezusa była wobec Piłata, który próbował wdać się w czczą dysputę o Prawdzie (tzn. przyjął pozycję filozofa BAWIĄCEGO SIĘ słowem, a nie POSZUKUJĄCEGO w Słowie. Jezus milczał. I tu według mnie jest klucz do zrozumienia słowa "od takich stroń".

Oczywiście Piłat nie był uczniem, ale tu nie ma różnicy - tam gdzie jest zamknięcie na Prawdę, nie ma sensu wdawać się w dialog. Od takich, którzy tylko bawią się słowem, lepiej jest STRONIĆ, czyli nie brać udziału w rozmywaniu Prawdy. Podobnie z tymi, którzy czynią zgorszenie - nie należy mieć udziału w ich zgorszeniu, co nie znaczy, że trzeba traktować ich jak powietrze. Postawa negatywna może być zawsze skierowana wobec POSTAWY, nie wobec OSOBY.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #10 dnia: 8 01 2011 o 19:00:12 pm »
Cytat: AdamS
Powiedziałbym raczej: jest odkryte inaczej  Co w tym kontekście znaczy słowo stronić? Janusz zadał nie bez powodu to pytanie. Jeśli byłoby to odcięcie się od grzeszników, to mielibyśmy do czynienia z niespójnością między nauczaniem Jezusa i apostołów. Jaka postawa Jezusa była wobec Piłata, który próbował wdać się w czczą dysputę o Prawdzie (tzn. przyjął pozycję filozofa BAWIĄCEGO SIĘ słowem, a nie POSZUKUJĄCEGO w Słowie. Jezus milczał. I tu według mnie jest klucz do zrozumienia słowa "od takich stroń".

Oczywiście Piłat nie był uczniem, ale tu nie ma różnicy - tam gdzie jest zamknięcie na Prawdę, nie ma sensu wdawać się w dialog. Od takich, którzy tylko bawią się słowem, lepiej jest STRONIĆ, czyli nie brać udziału w rozmywaniu Prawdy. Podobnie z tymi, którzy czynią zgorszenie - nie należy mieć udziału w ich zgorszeniu, co nie znaczy, że trzeba traktować ich jak powietrze. Postawa negatywna może być zawsze skierowana wobec POSTAWY, nie wobec OSOBY.

Cóż masz prawo rozumieć inaczej.

Myślę że masz rację, pisząc o ludziach filozofujących, mających własną koncepcje na życie. Taki typ ludzi pokrywa się z tymi opisanymi jako bezbożni.
 Biblia wyjaśnia to w wielu innych miejscach. Dlatego ja rozumiem  zwrot „od takich stroń” że z ludźmi nieszczerymi, którzy uważają się za braci, a życiem, postępowaniem tego nie pokazują, że z takimi ludźmi nie powinienem mieć interesów. Dobrze tłumaczy to Mt 7;15-20 .
Biblia ludzi uznających się za wierzących a postępujących według swojego serca, swoich myśli, swoich wyobrażeń, nazywa takich że są bezbożni. Od ludzi tego typu mamy się odciąć, lecz tą kwestię nie należy rozumieć tak że nie powinienem z nim rozmawiać, spożywać posiłków i etc.  Lecz chodzi o   to że nie powinienem robić tego  co on, chodzić tam gdzie on itd.

Właśnie w relacjach z takimi ludźmi sprawdza się nasze chrześcijaństwo. Powinniśmy okazać  im tyle mądrej  miłości, ile tylko się da. Absolutnie nie wolno ich ignorować.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #11 dnia: 8 01 2011 o 20:33:49 pm »
Zapytałem żonę:"jak myślisz,po co narodził się Jezus Chrystus?".Odpowiedziała:"po to by cię zbawic".To znaczy-pytałem dalej."Narodził się po to by za ciebie umrzec"-usłyszałem krótką odpowiedź.Krótka była ta rozmowa.                  Pozdrawiam            janusz f. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #12 dnia: 8 01 2011 o 22:38:08 pm »
Biblia wyjaśnia to w wielu innych miejscach. Dlatego ja rozumiem  zwrot „od takich stroń” że z ludźmi nieszczerymi, którzy uważają się za braci, a życiem, postępowaniem tego nie pokazują, że z takimi ludźmi nie powinienem mieć interesów. [...] Właśnie w relacjach z takimi ludźmi sprawdza się nasze chrześcijaństwo. Powinniśmy okazać  im tyle mądrej  miłości, ile tylko się da. Absolutnie nie wolno ich ignorować.

Cieszę się, że doszliśmy do podobnego stanowiska, Cyprysie. Właśnie chodzi o tę nieautentyczność, czyli brak szczerości - zgodności między wypowiadanym słowem a życiem, szukaną prawdą a rzeczywistym pragnieniem. Dokładnie taki rodzaj reagowania miałem na myśli, jak napisałeś - nie ignorować, lecz zachować dystans...

Janusz, co do tych ostatnich Twoich zdań, które są przesłaniem kwintesencji zupełnie innego "bycia" niż oferuje świat, czytam własnie ciekawą lekturę. Ale to może już innym razem, bo noc właśnie zapada...

Miłych snów wszystkim życzę. :)

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #13 dnia: 8 01 2011 o 23:08:04 pm »
Adam czy jest jakaś prawda w tym zdaniu:gdzie dwóch polaków tam trzy zdania.Ja tu już widze co najmniej 5.
Czy w szukaniu kompromisu nie posuwamy się za daleko odbiegając od prawdy.Starajmy się zredukować te zdania do 4.
Odwagi ::)
Pozdrawiam

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Niepoznawalny i Nieprzenikniony...
« Odpowiedź #14 dnia: 9 01 2011 o 00:59:51 am »
1. Zarówno w dziejach Wschodu, jak i Zachodu można dostrzec, że człowiek w ciągu stuleci przebył pewną drogę, która prowadziła go stopniowo do spotkania z prawdą i do zmierzenia się z nią. Proces ten dokonał się — nie mogło bowiem być inaczej — w sferze osobowego samopoznania: im bardziej człowiek poznaje rzeczywistość i świat, tym lepiej zna siebie jako istotę jedyną w swoim rodzaju, a zarazem coraz bardziej naglące staje się dla niego pytanie o sens rzeczy i jego własnego istnienia. Wszystko co jawi się jako przedmiot naszego poznania, staje się tym samym częścią naszego życia. Wezwanie «poznaj samego siebie», wyryte na architrawie świątyni w Delfach, stanowi świadectwo fundamentalnej prawdy, którą winien uznawać za najwyższą zasadę każdy człowiek, określając się pośród całego stworzenia właśnie jako «człowiek», czyli ten, kto «zna samego siebie».


Hub, a już myślałam (i chyba nie tylko ja), że to Twoje słowa, ale weszłam na podany przez Ciebie link i ... rozczarowałam się podwójnie ;)

O sensie zawartym w tej treści nie będę się wypowiadać, bo musiałabym napisać to samo co Cyprys
Cytuj
Samo poznanie samego siebie niczego nie daje. Nie prowadzi do  tego że człowiek staje się lepszy. Poznanie  i znajomość swoich słabości musi być powiązane z determinacją i celem.[...] Dlatego jedyną realną-rzeczywistą zmianę można osiągnąć, tylko wówczas kiedy człowiek nawróci się do Boga. Zmieni swoje priorytety.



...tam gdzie jest zamknięcie na Prawdę, nie ma sensu wdawać się w dialog. Od takich, którzy tylko bawią się słowem, lepiej jest STRONIĆ, czyli nie brać udziału w rozmywaniu Prawdy. Podobnie z tymi, którzy czynią zgorszenie - nie należy mieć udziału w ich zgorszeniu, co nie znaczy, że trzeba traktować ich jak powietrze. Postawa negatywna może być zawsze skierowana wobec POSTAWY, nie wobec OSOBY.

Adamie, jakże milo mi, że mogę się z Tobą zgodzić, dokładnie z każdym Twoim słowem w tym fragmencie Twojej wypowiedzi :D

Zwrot "stronić" od ludzi, których życie jest zaprzeczeniem ich rzekomej pobożności rozumiem podobnie jak Cyprys i Ty Adamie. Chodzi o to, aby nasza postawa wobec nich była na tyle czytelna, żeby nie mieli wątpliwości co do akceptacji ich osoby, lecz jednocześnie wyraźnie czuli, że nie akceptujemy ich czynów, ich postępowania. Innymi słowy: mamy być zawsze gotowi wyciągnąć rękę do nich, ale nie uczestniczyć w ich poczynaniach.
(o dziwo: trzy osoby - jedno zdanie  ;D)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105