Autor Wątek: Jak szukać Boga?  (Przeczytany 5039 razy)

AdamS

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #45 dnia: 9 07 2010 o 15:00:01 pm »
Dziękuję Wam, kochani! Tak klarownie to wszystko wyłożyliście, że nic więcej nie trzeba dodawać - każdy wyjaśnił to na swój sposób, ale właśnie przez to myśl wyrażona została w sposób bardzo bogaty i czuję, że pełny.

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Wybiegać naprzód?
« Odpowiedź #46 dnia: 9 07 2010 o 15:16:56 pm »
Ja myślę, że Janowi chodziło o to, że wybiegając do przodu tracimy z pola widzenia Jezusa Chrystusa i Jego naukę.
Trwać w czyjejś nauce tzn. naśladować nauczyciela. Czy można naśladować kogoś idąc przed nim? zostawiając go z tyłu? Raczej trzeba chodzić za...
Chodząc za Chrystusem stajemy się Jego naśladowcami - trwamy w Jego nauce.

Z kontekstu wspomnianego wersetu (2 Jana 9) widać, że powstało wielu zwodzicieli głoszących inną naukę (tak jest zresztą do dzisiaj). Jeśli wybiegamy naprzód - tracimy z oczu Jezusa Chrystusa, a wtedy łatwo ulec tym innym naukom.
W Biblii Warszawskiej werset brzmi:
Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna

Myślę, że w tym tłumaczeniu bardziej widoczna jest prawda, że nietrzymanie się nauki Chrystusowej ma przyczynowy związek z zapędzaniem się/wybieganiem naprzód. Skutkiem tego jest utrata więzi z Bogiem.

a gdy się już ktoś bardzo zapędzi to skutkiem może być totalne zbłądzenie i szerzenie fałszywej nauki - głoszenie herezji
« Ostatnia zmiana: 10 07 2010 o 21:42:55 pm wysłana przez hana »
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Wybiegać naprzód?
« Odpowiedź #47 dnia: 9 07 2010 o 15:34:26 pm »
Dzisiaj w naszym głoszeniu zbyt często wybiegamy na przód to znaczy ukazujemy temu światu Chrystusa zmartwychwstałego a zapominamy o mądrości płynącej z krzyża...janusz f.

Istotnie są kościoły w których więcej mówi się o nadziei zmartwychwstania niż o krzyżu i cierpieniu, lecz zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest sednem wiary chrześcijańskiej, więc na pewno jego głoszenie nie jest wybieganiem naprzód w sensie, o jakim mówi Jan w swoim liście
« Ostatnia zmiana: 9 07 2010 o 15:37:06 pm wysłana przez hana »
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #48 dnia: 9 07 2010 o 16:05:45 pm »
...Haniu,rzeczywiście sednem wiary chrześcijańskiej jest zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.Problem polega na tym,że nauczanie/nauka/Chrystusa jest skierowana do pogan,grzeszników,czyli do nie chrześcijan,którzy potrzebują jak powietrza mądrości krzyża.Chrześcijanin to ktoś kto wszedł w swój krzyż,swoją śmierć i doświadczył,że nadal żyje,żyje już nie on ale Jezus Chrystus w nim.Poganie,ludzie nie wierzący to ci,którzy nadal boją się śmierci,boją się panicznie tracić swoje życie bo nie ma w nich nadziei na życie wieczne.Są to ludzie duchowo chorzy,którzy potrzebują nauki krzyża to znaczy chcą usłyszeć,że Jezus Chrystus ukrzyżowany to jedyna szansa dla nich.Oni nie przyjmą Zmartwychwstałego za swojego Pana bo są zgorszeni krzyżem Jezusa Chrystusa...janusz f.

AdamS

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #49 dnia: 10 07 2010 o 11:50:35 am »
Poganie,ludzie nie wierzący to ci,którzy nadal boją się śmierci,boją się panicznie tracić swoje życie bo nie ma w nich nadziei na życie wieczne.Są to ludzie duchowo chorzy,którzy potrzebują nauki krzyża to znaczy chcą usłyszeć,że Jezus Chrystus ukrzyżowany to jedyna szansa dla nich.Oni nie przyjmą Zmartwychwstałego za swojego Pana bo są zgorszeni krzyżem Jezusa Chrystusa...janusz f.

To bardzo cenna uwaga. Jako chrześcijanie często o tym zapominamy, głosząc wartość krzyża przed ewangelią nadziei. Kiedy wieszamy krzyż w miejscu publicznym, nie zastanawiając się, dlaczego on budzi opór u choć jednej osoby, tracimy jakby tę osobę, bo ustawiamy ją po drugiej stronie barykady. Tymczasem pierwsze powinno iść zawsze żywe Słowo o nadziei zbawienia, dopiero wtedy cierpienie nabiera głębokiego sensu i dopiero wówczas krzyż staje się czytelny dla tych, którzy go nie znali - krzyż jako znak ofiary Jezusa, ale także krzyż jako cierpienie wpisane w nasze życie.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #50 dnia: 10 07 2010 o 12:33:20 pm »
...Adamie,biada nam gdy chlubimy się z czego innego niż krzyż Jezusa Chrystusa bo przecież tak jak Izraelici szukali ratunku w wywyższonym wężu na pustyni a każdy kto na niego spojrzał był ocalony od śmierci tak jest i dzisiaj.Jezus ukrzyżowany jest jedynym ratunkiem dla współczesnych grzeszników.Krzyż jest jedynym źródłem nadziei a świat bez krzyża jest pozbawiony wszelkiej nadziei...janusz f.

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #51 dnia: 10 07 2010 o 14:50:52 pm »
Biada mi gdybym chlubił sie z czego innego niż z Krzyża Pana Naszego Jezusa Chrystusa...
przeczytałam te wszystkie wypowiedzi i zasatanawiam się czy ja - Anna, chlubie się z Krzyża Jezusa..czy zawsze chce aby mnie z Nim łączono...czy są momenty ,że poprostu tak po ludzku Jezus jest mi niewygodny..?
jak to jest u WAS? czy zawsze macie odwagę do przyznawania się do Krzyża??
uśmiech otwiera wiele drzwi

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #52 dnia: 10 07 2010 o 16:33:52 pm »
...Adamie,biada nam gdy chlubimy się z czego innego niż krzyż Jezusa Chrystusa bo przecież tak jak Izraelici szukali ratunku w wywyższonym wężu na pustyni a każdy kto na niego spojrzał był ocalony od śmierci tak jest i dzisiaj.Jezus ukrzyżowany jest jedynym ratunkiem dla współczesnych grzeszników.Krzyż jest jedynym źródłem nadziei a świat bez krzyża jest pozbawiony wszelkiej nadziei...janusz f.

Tak Janusz, skoro jednak wspominasz o poganach, to głosi się Ewangelię o Jezusie w prosty sposób. Początkujący, nie, nic nie rozumiejący człowiek nie pojmie o krzyżu i jego sensie. Popuka się w czoło i odejdzie. Głosi się o Jezusie, a reszta u tego, który uwierzy i wyzna Jezusa swoim Panem przyjdzie z czasem sama w procesie poznawania Prawdy. To co piszesz w taki sposób o krzyżu, to jest wrzucenie poganina na głęboką wodę. Wielu ludzi mi mówi, że ja w prosty i klarowny sposób opowiadam o Bogu i bardzo lubią ze mną rozmawiać. Podkreślają, że wielu mówi niezrozumiale, dla nich to jest bełkot dosłownie. Odchodzą zniechęceni, a bardzo by chcieli poznać Boga, ale nie wiedzą, jak i co.


zastanawiam się czy ja - Anna, chlubie się z Krzyża Jezusa..czy zawsze chce aby mnie z Nim łączono...czy są momenty ,że poprostu tak po ludzku Jezus jest mi niewygodny..?
jak to jest u WAS? czy zawsze macie odwagę do przyznawania się do Krzyża??

Na początku Drogi stawało mi w gardle, albo niepewny uśmiech, kiedy mówiłem nieśmiało o mojej wierze. Pocieszyli mnie znajomi, że na początku tak zawsze, a z czasem będzie lepiej. Mieli rację, im lepiej poznaję Jezusa, tym bardziej chcę z nim być. I wcale sie już nie wstydzę, mówię konkretnie i z podniesioną głową. Ludzie bardzo różnie reagują, nie są przyzwyczajeni, ale to nie mój problem. Nie mam prawa się wstydzić swego Pana. Gdzieś był werset, gdzie Jeuzus mówi.. kto się mnie wyprze na ziemi, ja się go wyprę w niebie. Mniej więcej.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #53 dnia: 10 07 2010 o 18:07:40 pm »
...Wyszydzenie na krzyżu*/Mt.27,39-44/

    39 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, 40 mówiąc: «Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża!» 41 Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: 42 «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. 43 Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje*. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym"». 44 Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.......Mówisz,że nic nie pojmie patrząc jak bierzesz jego winę na siebie?Bo to jest nie pojęte co uczynił mi Jezus Chrystus właśnie dlatego,że nie zszedł z krzyża.Zobacz jak wielu chodziło za nim gdy był na fali,gdy pięknie przemawiał,czynił cuda,uzdrawiał,wskrzeszał,itd.Jednak w najważniej chwili Jego ziemskiego życia prawie wszyscy Go opuścili/uciekli/.Pod krzyżem została garstka tych,którzy uwierzyli Jezusowi wbrew wszystkim....Dzisiaj nie trzeba nic mówić o Jezusie,nie potrzeba wielkich znaków i cudów.Wystarczy,że znajdzie się w jakimś środowisku jeden prawdziwy chrześcijanin,który ma moc zatrzymać na sobie zło to znaczy obarczy się nie swoją winą i odda ją Chrystusowi,to takie środowisko wcześniej czy później zacznie się zastanawiać nad mocą z jaką ów człowiek nie walczy a nawet się nie broni.Oczywiście,że będą pukać się w czoło bo to co uczynił Jezus Chrystus na krzyżu jest nie logiczne i bez sensu dla tego świata.On to właśnie będąc niewinnym wziął na siebie naszą winę,skutek naszych grzechów i zostawił ja na krzyżu umierając za nas.On przyjął niesprawiedliwą śmierć z woli Ojca dla nas bo my nie byliśmy w stanie zgodzić się na to co nam słusznie się należy.Zwaliliśmy wszystko na Niego jak na kozła ofiarnego/barana/.Dzisiaj mało kto chce być takim  głupim baranem,który traci swoje życie dla innych,z którego wszyscy się śmieją,potrząsają głowami.Chcemy błyszczeć pięknym słowem,chcemy by nas podziwiano,chwalono.Taka postawa to nie chrześcijaństwo.Dzisiejszy człowiek/grzesznik/nie potrafi poradzić sobie ze skutkami swoich grzechów.Nie chce umierać,nie chce być winny,na wszystkie sposoby szuka usprawiedliwienia dla siebie.Po prostu szuka kogoś na kogo mógłby zwalić swoją winę.Jeśli znajdzie kogoś kto ma moc Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego i uwolni go od śmierci biorąc jego winę na siebie to taki jest ocalony/zbawiony/jeśli nie teraz to na pewno na sądzie....Katedrą wszelkiej ewangelizacji jest krzyż.Tylko Ewangelia głoszona z krzyża jest prawdziwa i ma moc zbawczą...janusz f.

Offline Filip

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Słowa o słowie Bożym
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #54 dnia: 10 07 2010 o 20:13:21 pm »
Cytuj
Dzisiejszy człowiek/grzesznik/nie potrafi poradzić sobie ze skutkami swoich grzechów.Nie chce umierać,nie chce być winny,na wszystkie sposoby szuka usprawiedliwienia dla siebie.Po prostu szuka kogoś na kogo mógłby zwalić swoją winę.Jeśli znajdzie kogoś kto ma moc Jezusa Chrystusa zmartwychwstałego i uwolni go od śmierci biorąc jego winę na siebie to taki jest ocalony/zbawiony/jeśli nie teraz to na pewno na sądzie....Katedrą wszelkiej ewangelizacji jest krzyż.Tylko Ewangelia głoszona z krzyża jest prawdziwa i ma moc zbawczą...
Chwileczkę branie winy (jeżeli mówimy o tej przed Bogiem - grzechu) innego człowieka na siebie przez kogokolwiek z nas jest niemożliwe. Jedynym barankiem Nowego Przymierza jest Chrystus, który ponieważ nie znał grzechu, mógł zostać uczyniony za nas grzechem.

Natomiast branie na siebie czyjejś winy przed ludźmi jest zbyteczne.

Z kolei krzyż - ofiara za nasze grzechy - nie może być w żaden sposób oddzielony od Ewangelii, którą należy zwiastować ludziom. Wszak na Ewangelię składa się zarówno śmierć jak i zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie bez śmierci nie uwalnia od grzechów, śmierć bez zmartwychwstania nie daje nadziei na wieczne życie z Bogiem.
 
Cytuj
Jako chrześcijanie często o tym zapominamy, głosząc wartość krzyża przed ewangelią nadziei. Kiedy wieszamy krzyż w miejscu publicznym, nie zastanawiając się, dlaczego on budzi opór u choć jednej osoby, tracimy jakby tę osobę, bo ustawiamy ją po drugiej stronie barykady. Tymczasem pierwsze powinno iść zawsze żywe Słowo o nadziei zbawienia, dopiero wtedy cierpienie nabiera głębokiego sensu i dopiero wówczas krzyż staje się czytelny dla tych, którzy go nie znali - krzyż jako znak ofiary Jezusa, ale także krzyż jako cierpienie wpisane w nasze życie.
Problemem jest bardziej to, że nie głosimy o zbawczym sensie krzyża, niż to, że mówimy o ofierze Pana, bo bez tej nie byłoby nadziei.

Pozdrawiam

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #55 dnia: 10 07 2010 o 21:09:18 pm »
...dzisiaj Jezus Chrystus żyje w każdym chrześcijaninie,żyje na miarę naszej wiary to znaczy jest taki sam jak 2000 lat temu.Przez chrzest jesteśmy zanurzeni w Jego śmierć a to znaczy,że mamy moc tak jak On brać na siebie winne drugiego człowieka.Dzisiaj nie wystarczy grzesznikowi opowiadać o miłości historycznego/biblijnego/Jezusa i o tym jak On to umierał na krzyżu a potem zmartwychwstał.Takie głoszenie jest tylko teorią,która potrzebuje praktycznego ożywienia...janusz f.

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #56 dnia: 10 07 2010 o 21:30:24 pm »
Przez chrzest jesteśmy zanurzeni w Jego śmierć a to znaczy,że mamy moc tak jak On brać na siebie winne drugiego człowieka.

Jakaś nowa "nauka" ??!! :o
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #57 dnia: 10 07 2010 o 22:04:24 pm »
 :D...„Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (Rz 6,3-4).Sakrament chrztu jest przede wszystkim zanurzeniem w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, czyli jest całkowitym zjednoczeniem z Nim. Nie chodzi tutaj o grę słów, czy ich znaczenie symboliczne. Trzeba tę rzeczywistość przyjąć bardzo konkretnie i dosłownie - „Teraz już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Można zatem powiedzieć, że od momentu przyjęcia chrztu jesteśmy przeniknięci obecnością Chrystusa na zawsze.W sakramencie chrztu św. otrzymujemy pełnię łask paschalnych, czyli pełnię darów płynących ze śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Przez Jego śmierć i zmartwychwstanie jesteśmy oczyszczeni z grzechów i zrodzeni do nowego życia. Człowiek przyjmujący chrzest umiera dla grzechu i rodzi się do życia dziecka Bożego, rodzi się z „Ducha i Prawdy” (por.J 3,1-6).....tak więc powinniśmy miec Ducha Świętego,Ducha Jezusa Chrystusa,który uzdolni nas zatrzymywania zła na sobie,tak jak uczynił to Jezus Chrystus.On to właśnie pragnie dzisiaj abyśmy byli nie tyle głosicielami Ewangelii ale świadkami tejże Ewangelii...janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #58 dnia: 10 07 2010 o 22:09:39 pm »
Teraz napisałeś poprawnie, że zatrzymujemy zło na sobie. Czyli miłością i przebaczeniem. Bo branie na siebie win innego człowieka, to nie było właściwe sformułowanie, ale teraz rozumiem, co miałeś wtedy na myśli.
« Ostatnia zmiana: 10 07 2010 o 22:18:50 pm wysłana przez rebus »

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #59 dnia: 11 07 2010 o 12:46:26 pm »
...dlaczego prawdziwy chrześcijanin,w którym żyje Jezus Chrystus nie może brac na siebie winę drugiego człowieka?Wiem,że po ludzku to niemożliwe i nikt o własnych siłach nie zejdzie tak nisko i nie wystąpi przeciwko sobie ale jest Duch Święty,który uzdalnia nas do miłości w wymiarze krzyża oczywiście pod warunkiem,że sami jesteśmy niewinni.Grzech to zło,które pociąga za sobą winę a skutkiem grzechu jest smierc.Zatrzymując zło na sobie tym samym bierzemy na siebie jego konsekwencje to znaczy winę i gotowośc śmierci/tracenie siebie/.Tak czyni Jezus Chrystus ten sam wczoraj i dziś...pozdrawiam...janusz f.