Autor Wątek: Jak szukać Boga?  (Przeczytany 4499 razy)

  • Gość
Jak szukać Boga?
« dnia: 7 05 2010 o 18:20:20 pm »
Jak szukać Boga?
Ale tak, żeby Go naprawdę znaleźć i poznać?
Jego pełnię, Jego głębię, Jego chwałę, majestat i moc...
Jeśli ktoś Go naprawdę znalazł i poznał - niech mi powie jak to zrobił?
A jeśli ktoś Go znalazł i dalej szuka Jego pełni - niech powie jak szuka i znajduje, a potem jak znowu szuka?
Bo Pan powiedział: "szukajcie a znajdziecie" /Łk. 11:9/ oraz "Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan /Iz. 29:13-14/.
Czuję, że powinnam szukać Boga i Jego najmilszego Syna Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej, że te słowa są do mnie powiedziane, tylko nie wiem jak?
Jak Wy to robicie?
Pomóżcie!!!

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 113
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #1 dnia: 7 05 2010 o 19:37:15 pm »
Ja po prostu chodzę  do wspólnoty gdzie mogę słuchać Słowa i dzielić się tym co usłyszałem(jeśli usłyszałem)w tym Słowie a propos mojej codzienności oraz dzielenia innych w tym samym temacie:) Mam też raz na tydzień Eucharystię:)
To jest to miejsce w którym Go najbardziej znajduje

W ciszy jak nie mogę zasnąć staram się z nim rozmawiać

A poza tym w pięknie przyrody zwłaszcza Bieszczad :)( wtedy mam ochotę pobyć w ciszy sam na sam i podziwiać majestat)

w innych ludziach (przecież wszyscy jesteśmy stworzeni na Jego obraz):)
w historii i tradycji kościoła katolickiego bo w nim zostałem wychowany:)(czerpię z bogactwa trochę się tego nazbierało przez 2000 lat)
w filozofii( zwłaszcza ojciec Krąpiec  mi imponuje ( tomista zmarł nie dawno- nie czytam jego książek tylko słucham jego rozmów na płytach audio)
w nauczaniu obu ostatnich papieży..


poznałem jego tylko po części...(znajduje i poznaje Jezusa, czasami czuję Ducha a Ojca nie widziałem):)









 
« Ostatnia zmiana: 7 05 2010 o 20:11:44 pm wysłana przez hub_and_spoke »

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #2 dnia: 7 05 2010 o 19:48:13 pm »
Aś, postawiłaś bardzo dobre pytania. i sama z chęcią poczytam wypowiedzi innych którzy już mają doświadczenia.
ja obecnie stoję niestety w miejscu, a o przeszłości chyba nie ma co pisać bo liczy się to co jest teraz, jakie teraz są relacje z Bogiem. Mam w planach wstąpić do wspólnoty. Człowiek nie może być sam w Chrystusie. Musi mieć przy sobie też takich ludzi aby mogli pomóc kiedy przyjdzie czas pustyni.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

AdamS

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #3 dnia: 7 05 2010 o 21:32:41 pm »
Aś - witaj! :) Trudno dać uniwersalną odpowiedź na Twoje pytanie, bo każdy zapewne znajduje Boga nieco inaczej. On jest w człowieku, gdy czuję otwartość na szczery dialog. On jest w eucharystycznej kontemplacji Jego tajemnicy. On jest w milczeniu, w muzyce, w pustyni betonu i kniejach bezdroży... Jest tam, gdzie kończą się moje możliwości. Jak Go szukać? Myślę, że wystarczy pozwolić się znaleźć. :) Ale do tego trzeba choć na chwilę odrzucić wszystko co zbędne - przynajmniej w sercu zrobić przestrzeń wyłącznie dla Niego. Po prostu BYĆ i TYLKO być.

haszi

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #4 dnia: 9 05 2010 o 13:51:29 pm »
Jak szukać Boga?
Jeśli ktoś Go naprawdę znalazł i poznał - niech mi powie jak to zrobił?
A jeśli ktoś Go znalazł i dalej szuka Jego pełni - niech powie jak szuka i znajduje, a potem jak znowu szuka?
"Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan /Iz. 29:13-14/.
Czuję, że powinnam szukać Boga i Jego najmilszego Syna Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej, że te słowa są do mnie powiedziane, tylko nie wiem jak?

Własnie tak, jak napisane jest w podkreślonym powyższym wersecie. Modlitwa i czytanie Pisma Św. Modlitwa szczera w sercu uwalnia nas i zbliża do Boga, natomiast czytanie Pisma odnawia nasz umysł, abyśmy nie mieli w głowie nic ze świata, a Prawo Boże. Szukanie Boga - nie ma czegoś takiego, że klaśniesz w ręce i znajdziesz go. To jest proces, to raz. Dwa to zależy od dwóch czynników. Pierwszy, to łaska Ojca, On pozwoli nam się poznać według swojego uznania, a drugi czynnik to po prostu wytrwale modlimy się, czytamy Słowo i rozważamy wersety. Modlitwa o pomoc, modlitwa dziękczynna i poleganie na Jezusie, nie na sobie.

Powiadam bowiem każdemu spośród was, MOCĄ DANEJ MI ŁASKI, by nie rozumiał o sobie wiecej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał Z UMIAREM, stosownie do jego wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił.[Rzymian 12;3]

Na wszystko jest czas, cierpliwości. Musimy dojrzeć/wzrosnąć w tym procesie, aby być gotowym na spotkanie z Jezusem Chrystusem. Ojciec nam wyznacza kolejne etapy dojrzewania duchowego, my musimy być wytrwali w szukaniu Go i nigdy nie przestawali go szukać.

Dwa dni temu, wczoraj i dziś - objawione mi zostały kolejne tajemnice, pomimo tego, że przez krótki czas nie miałem objawień. Musiałem dojrzeć na poprzednim etapie. Ojciec widocznie uznał, że jestem gotów przyjąć te objawienia i  idę dalej bogatszy. Nigdy nie wiem, kiedy mi zostaną objawione kolejne tajemnice i nie zastanawiam się nad, w ogóle o tym nie myślę. Zaufałem Bogu, moje życie mu zawierzyłem i wytrwale idę tą drogą modląc się, czytając Słowo i polegając na Jezusie, nie na sobie. Na tym to polega.

Aś, kiedyś, wierzę poznam Boga, obecnie nie jestem gotowy na te spotkanie. Skoro ja to widzę, to Ojciec tym bardziej widzi i doskonale wie, co robi. :) Zaufaj Mu i czekaj cierpliwie. Trwaj i żyj z Jezusem.

Dodam jeszcze, że trzeba się nauczyć wychwytywać myśli lub szepty od Ducha Św. i poddawać się tym myślom! Wtedy jest się pokornym/ posłusznym Duchowi Św. i następuje w nas przemiana w nawykach/myśleniu. To pokora/posłuszeństwo spowoduje, że Ojciec pozwoli nam się znaleźć. Życie na zasadach Bożych. Innej drogi nie ma. Jest tylko jeden pan. Kto słucha tego drugiego (szatana), to jak może oczekiwać spotkania z Bogiem, skoro nie okazuje Ojcu posłuszeństwa? Angazować się ze wszystkich sił, szczerze i wytrwale.
« Ostatnia zmiana: 9 05 2010 o 14:23:15 pm wysłana przez Sebastian »

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #5 dnia: 9 05 2010 o 20:48:32 pm »
Aś To jest dobre pytanie. Pewna osoba która mnie nawróciła, powiedziała tak: Boga się poznaje i do tego potrzebny jest czas i wysiłek i chęć, ambicja, dopływ słowa, codzienna relacja z Bogiem - modlitwa. Powiedział wtedy że nie da się tak od razu poznać, On z czasem nam się coraz bardziej objawia i daje poznawać. Jest to tak jak z nowo poznaną osobą. Kto zwierza się od razu ze wszystkiego i całego siebie ukazuje, nowo poznanej osobie? Gdyby była taka kolej rzeczy, nowo poznana osoba uciekła by z krzykiem, obciążona tym wszystkim. Do tego by poznawać taka nową osobę jest potrzebny czas i zaangażowanie.
Biblia jaka pierwsza ukazuję i mówi o Bogu, to przez nią głównie powinniśmy Boga poznawać i w niej i w modlitwie Boga szukać. Ale Bóg też objawia się w bardzo codziennych sprawach:) Jak i także w drugim człowieku. No właśnie napisałam takie wzruszające opowiadanie na temat szukającego Pana podaję link:  http://opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=62479 - może jest trochę niedopracowane, ale wzrusza mnie bardzo :)
Myślę Aś że sama chęć szukania Boga, już pokazuje jak Go szukać. Bo Bóg chce wszystkim mieć w swoim sercu i daje się znaleźć, tym co Go szukają. Może to zrobić bardzo niespodziewanie. Pozdro Wam :)
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #6 dnia: 10 05 2010 o 08:11:34 am »
Cytat: Aś
Jak szukać Boga?
Ale tak, żeby Go naprawdę znaleźć i poznać?
Jego pełnię, Jego głębię, Jego chwałę, majestat i moc...
Jeśli ktoś Go naprawdę znalazł i poznał - niech mi powie jak to zrobił?
A jeśli ktoś Go znalazł i dalej szuka Jego pełni - niech powie jak szuka i znajduje, a potem jak znowu szuka?
Bo Pan powiedział: "szukajcie a znajdziecie" /Łk. 11:9/ oraz "Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan /Iz. 29:13-14/.
Czuję, że powinnam szukać Boga i Jego najmilszego Syna Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej, że te słowa są do mnie powiedziane, tylko nie wiem jak?
Jak Wy to robicie?
Pomóżcie!!!

Szukać Boga mamy zawsze , dopóki żyjemy w tym ziemskim wymiarze .
Proces poznawania Boga jest ustawiczny . Nigdy nie można powiedzieć , „wiem już wszystko” .
Dlatego nie poznasz Go całkowicie tu na ziemi , w tym ciele nikt  nie jest w stanie zobaczyć Go . Pomimo tego mamy dążyć do poznania Boga . Zaś przede wszystkim do tego żeby być podobnym do Jezusa . Między innymi dlatego przyjął On ludzkie ciało . Wyobraź sobie jak byłoby gdybyśmy mieli naśladować kogoś tylko z nieba .
Dlatego Jezus był niebiańskim , później , ziemskim ,zaś po zmartwychwstaniu znów wstąpił do nieba .

Czytaj z modlitwą te wersety  , z kontekstem : [ Ef.3,19   [I Kor.8,2]   [I Kor. 2,14]   [Jan 14,31]   [Łuk.24,16]  [Ozeasza 6,3]   [Izajasza 58,2]   [Psalm 39,5]   [II Kronik 32,31]   [5 Mojżeszowa  13,4]   [Amosa 4,13]
 
Jezus przeszedł to co każdy człowiek przechodzi , żeby dać nam wzór.
Każdy fizyczny człowiek dla Boga jest duchowo martwy .Dlatego musimy w duchu umrzeć z Chrystusem  , następnie POWSTAĆ DO NOWEGO ŻYCIA  .                                                                                                                                               Właśnie w tym mamy się upodabniać do  Jezusa Chrystusa . „żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, „ [ Fil. 3,10BW]


 Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście;ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych;nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami  jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.      [Kol.3,7-10 BW]


A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci.  [I Jana 2,8 BW]

Powyższe wersy , jak i prawie cała Biblia , jest adresowana do ludzi , którzy już spotkali się z Bogiem .
Świadczy o tym zwrot „kiedyś i wy” .
Tak więc najistotniejszą rzeczą jest przyjąć WIARĄ , dar życia – zbawienia .
Wiara musi iść z tęsknotą żeby przypodobać się Bogu . W wyniku tej wiary będą rodzić się uczynki , czyli OWOCE .
Pierwszym krokiem jest szczera modlitwa -wołanie do Zbawiciela i Stwórcy JEZUSA CHRYSTUSA .
Nie potrzeba do tego jakichś ludzi , zapewniam , że Bóg usłyszy . Istotą jest skruszony duch ludzki , to podoba się Wszechwidzącemu , on słyszy głos naszej duszy .
WIARA jest tym , przez co poznajemy Boga . Biblia czyli Pismo Święte , jest Słowem Bożym , tam są zawarte WSZYSTKIE PRZYKAZANIA BOŻE .
Dlatego też tylko Biblia może być dla nas ludzi AUTORYTETEM .
 :)
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #7 dnia: 10 05 2010 o 12:40:40 pm »
Cytat: Aś
Jak szukać Boga?
Ale tak, żeby Go naprawdę znaleźć i poznać?
Jego pełnię, Jego głębię, Jego chwałę, majestat i moc...
Jeśli ktoś Go naprawdę znalazł i poznał - niech mi powie jak to zrobił?
A jeśli ktoś Go znalazł i dalej szuka Jego pełni - niech powie jak szuka i znajduje, a potem jak znowu szuka?
Bo Pan powiedział: "szukajcie a znajdziecie" /Łk. 11:9/ oraz "Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan /Iz. 29:13-14/.
Czuję, że powinnam szukać Boga i Jego najmilszego Syna Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej, że te słowa są do mnie powiedziane, tylko nie wiem jak?
Jak Wy to robicie?
Pomóżcie!!!

Szukać Boga mamy zawsze , dopóki żyjemy w tym ziemskim wymiarze .
Proces poznawania Boga jest ustawiczny . Nigdy nie można powiedzieć , „wiem już wszystko” .
Dlatego nie poznasz Go całkowicie tu na ziemi , w tym ciele nikt  nie jest w stanie zobaczyć Go . Pomimo tego mamy dążyć do poznania Boga . Zaś przede wszystkim do tego żeby być podobnym do Jezusa . Między innymi dlatego przyjął On ludzkie ciało . Wyobraź sobie jak byłoby gdybyśmy mieli naśladować kogoś tylko z nieba .
Dlatego Jezus był niebiańskim , później , ziemskim ,zaś po zmartwychwstaniu znów wstąpił do nieba .

Czytaj z modlitwą te wersety  , z kontekstem : [ Ef.3,19   [I Kor.8,2]   [I Kor. 2,14]   [Jan 14,31]   [Łuk.24,16]  [Ozeasza 6,3]   [Izajasza 58,2]   [Psalm 39,5]   [II Kronik 32,31]   [5 Mojżeszowa  13,4]   [Amosa 4,13]
 
Jezus przeszedł to co każdy człowiek przechodzi , żeby dać nam wzór.
Każdy fizyczny człowiek dla Boga jest duchowo martwy .Dlatego musimy w duchu umrzeć z Chrystusem  , następnie POWSTAĆ DO NOWEGO ŻYCIA  .                                                                                                                                               Właśnie w tym mamy się upodabniać do  Jezusa Chrystusa . „żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, „ [ Fil. 3,10BW]


 Niegdyś i wy postępowaliście podobnie, kiedy im się oddawaliście;ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych;nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami  jego, a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył.      [Kol.3,7-10 BW]


A jednak nowe przykazanie podaję wam, to, które jest prawdziwe w nim i w was, gdyż ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci.  [I Jana 2,8 BW]

Powyższe wersy , jak i prawie cała Biblia , jest adresowana do ludzi , którzy już spotkali się z Bogiem .
Świadczy o tym zwrot „kiedyś i wy” .
Tak więc najistotniejszą rzeczą jest przyjąć WIARĄ , dar życia – zbawienia .
Wiara musi iść z tęsknotą żeby przypodobać się Bogu . W wyniku tej wiary będą rodzić się uczynki , czyli OWOCE .
Pierwszym krokiem jest szczera modlitwa -wołanie do Zbawiciela i Stwórcy JEZUSA CHRYSTUSA .
Nie potrzeba do tego jakichś ludzi , zapewniam , że Bóg usłyszy . Istotą jest skruszony duch ludzki , to podoba się Wszechwidzącemu , on słyszy głos naszej duszy .
WIARA jest tym , przez co poznajemy Boga . Biblia czyli Pismo Święte , jest Słowem Bożym , tam są zawarte WSZYSTKIE PRZYKAZANIA BOŻE .
Dlatego też tylko Biblia może być dla nas ludzi AUTORYTETEM .
 :)

Dziękuję za odpowiedź a w szczególności za te oto słowa:

"Tak więc najistotniejszą rzeczą jest przyjąć WIARĄ , dar życia – zbawienia .
Wiara musi iść z tęsknotą żeby przypodobać się Bogu . W wyniku tej wiary będą rodzić się uczynki , czyli OWOCE .
Pierwszym krokiem jest szczera modlitwa -wołanie do Zbawiciela i Stwórcy JEZUSA CHRYSTUSA .
Nie potrzeba do tego jakichś ludzi , zapewniam , że Bóg usłyszy . Istotą jest skruszony duch ludzki , to podoba się Wszechwidzącemu , on słyszy głos naszej duszy .
WIARA jest tym , przez co poznajemy Boga ."


A za cytaty dziękuję, postaram się je czytać z kontekstem i z modlitwą :)
Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam, obyśmy wszyscy znaleźli i poznali Chrystusa w całej Jego pełni i oby wiary nie zabrakło...
:)

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #8 dnia: 10 05 2010 o 12:57:18 pm »
Aś To jest dobre pytanie. Pewna osoba która mnie nawróciła, powiedziała tak: Boga się poznaje i do tego potrzebny jest czas i wysiłek i chęć, ambicja, dopływ słowa, codzienna relacja z Bogiem - modlitwa. Powiedział wtedy że nie da się tak od razu poznać, On z czasem nam się coraz bardziej objawia i daje poznawać. Jest to tak jak z nowo poznaną osobą. Kto zwierza się od razu ze wszystkiego i całego siebie ukazuje, nowo poznanej osobie? Gdyby była taka kolej rzeczy, nowo poznana osoba uciekła by z krzykiem, obciążona tym wszystkim. Do tego by poznawać taka nową osobę jest potrzebny czas i zaangażowanie.
Biblia jaka pierwsza ukazuję i mówi o Bogu, to przez nią głównie powinniśmy Boga poznawać i w niej i w modlitwie Boga szukać. Ale Bóg też objawia się w bardzo codziennych sprawach:) Jak i także w drugim człowieku. No właśnie napisałam takie wzruszające opowiadanie na temat szukającego Pana podaję link:  http://opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=62479 - może jest trochę niedopracowane, ale wzrusza mnie bardzo :)
Myślę Aś że sama chęć szukania Boga, już pokazuje jak Go szukać. Bo Bóg chce wszystkim mieć w swoim sercu i daje się znaleźć, tym co Go szukają. Może to zrobić bardzo niespodziewanie. Pozdro Wam :)

Serdecznie dziękuję za odpowiedź, a w szczególności za te oto słowa:

"Może to zrobić bardzo niespodziewanie." 
Oby tylko w niedługim czasie przytrafiło mi się to o czym piszesz (także w opowiadaniu).
Wszyscy upewniają mnie, że Boga nie tylko można znaleźć, ale nawet poznać Go ("i doznać mocy jego zmartwychwstania, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci"). Niby człowiek, wie iż poznanie Pana jest tak samo realne jak ten świat, ale czasami przychodzi zwątpienie i niemoc...

I dziękuję za to naprawdę wzruszające opowiadanie, wzruszające ponieważ wyraża dokładnie to, czego tak bardzo szukam i za czym tak bardzo tęsknię...

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie, życząc pełni poznania Pana Jezusa Chrystusa...
:)

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #9 dnia: 10 05 2010 o 13:11:06 pm »
Jak szukać Boga?
Jeśli ktoś Go naprawdę znalazł i poznał - niech mi powie jak to zrobił?
A jeśli ktoś Go znalazł i dalej szuka Jego pełni - niech powie jak szuka i znajduje, a potem jak znowu szuka?
"Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawię się wam - mówi Pan /Iz. 29:13-14/.
Czuję, że powinnam szukać Boga i Jego najmilszego Syna Jezusa Chrystusa jeszcze bardziej, że te słowa są do mnie powiedziane, tylko nie wiem jak?

Własnie tak, jak napisane jest w podkreślonym powyższym wersecie. Modlitwa i czytanie Pisma Św. Modlitwa szczera w sercu uwalnia nas i zbliża do Boga, natomiast czytanie Pisma odnawia nasz umysł, abyśmy nie mieli w głowie nic ze świata, a Prawo Boże. Szukanie Boga - nie ma czegoś takiego, że klaśniesz w ręce i znajdziesz go. To jest proces, to raz. Dwa to zależy od dwóch czynników. Pierwszy, to łaska Ojca, On pozwoli nam się poznać według swojego uznania, a drugi czynnik to po prostu wytrwale modlimy się, czytamy Słowo i rozważamy wersety. Modlitwa o pomoc, modlitwa dziękczynna i poleganie na Jezusie, nie na sobie.

Powiadam bowiem każdemu spośród was, MOCĄ DANEJ MI ŁASKI, by nie rozumiał o sobie wiecej, niż należy rozumieć, lecz by rozumiał Z UMIAREM, stosownie do jego wiary, jakiej Bóg każdemu udzielił.[Rzymian 12;3]

Na wszystko jest czas, cierpliwości. Musimy dojrzeć/wzrosnąć w tym procesie, aby być gotowym na spotkanie z Jezusem Chrystusem. Ojciec nam wyznacza kolejne etapy dojrzewania duchowego, my musimy być wytrwali w szukaniu Go i nigdy nie przestawali go szukać.

Dwa dni temu, wczoraj i dziś - objawione mi zostały kolejne tajemnice, pomimo tego, że przez krótki czas nie miałem objawień. Musiałem dojrzeć na poprzednim etapie. Ojciec widocznie uznał, że jestem gotów przyjąć te objawienia i  idę dalej bogatszy. Nigdy nie wiem, kiedy mi zostaną objawione kolejne tajemnice i nie zastanawiam się nad, w ogóle o tym nie myślę. Zaufałem Bogu, moje życie mu zawierzyłem i wytrwale idę tą drogą modląc się, czytając Słowo i polegając na Jezusie, nie na sobie. Na tym to polega.

Aś, kiedyś, wierzę poznam Boga, obecnie nie jestem gotowy na te spotkanie. Skoro ja to widzę, to Ojciec tym bardziej widzi i doskonale wie, co robi. :) Zaufaj Mu i czekaj cierpliwie. Trwaj i żyj z Jezusem.

Dodam jeszcze, że trzeba się nauczyć wychwytywać myśli lub szepty od Ducha Św. i poddawać się tym myślom! Wtedy jest się pokornym/ posłusznym Duchowi Św. i następuje w nas przemiana w nawykach/myśleniu. To pokora/posłuszeństwo spowoduje, że Ojciec pozwoli nam się znaleźć. Życie na zasadach Bożych. Innej drogi nie ma. Jest tylko jeden pan. Kto słucha tego drugiego (szatana), to jak może oczekiwać spotkania z Bogiem, skoro nie okazuje Ojcu posłuszeństwa? Angazować się ze wszystkich sił, szczerze i wytrwale.


Dziękuję serdecznie za odpowiedź

"Modlitwa i czytanie Pisma Św. Modlitwa szczera w sercu uwalnia nas i zbliża do Boga, natomiast czytanie Pisma odnawia nasz umysł, abyśmy nie mieli w głowie nic ze świata, a Prawo Boże. Szukanie Boga - nie ma czegoś takiego, że klaśniesz w ręce i znajdziesz go. To jest proces, to raz. Dwa to zależy od dwóch czynników. Pierwszy, to łaska Ojca, On pozwoli nam się poznać według swojego uznania, a drugi czynnik to po prostu wytrwale modlimy się, czytamy Słowo i rozważamy wersety. Modlitwa o pomoc, modlitwa dziękczynna i poleganie na Jezusie, nie na sobie."

Dziękuję, za te słowa. Mam nadzieję, że cierpliwości mi nie zabraknie, z łaski Bożej... Dzięki raz jeszcze za przypomnienie, że Pana nie znajduje się ani szybko, ani ławo. Szkoda tylko, że człowiek nie ma wpływu na to, by uprosić Ojca, aby "On pozwolił nam się poznać" nawet więcej niż "według Swojego uznania"... o ile tak można powiedzieć...

I jak mogę chciałabym jeszcze coś napisać.
W związku z tym, pozwolę sobie zacytować poniżej kilka myśli z Twojej wypowiedzi, ponieważ chciałabym jeszcze zapytać o dwie sprawy, które mi się nasunęły, w trakcie czytania, ale najpierw cytat:

"Dodam jeszcze, że trzeba się nauczyć wychwytywać myśli lub szepty od Ducha Św. i poddawać się tym myślom! Wtedy jest się pokornym/ posłusznym Duchowi Św. i następuje w nas przemiana w nawykach/myśleniu. To pokora/posłuszeństwo spowoduje, że Ojciec pozwoli nam się znaleźć. Życie na zasadach Bożych. Innej drogi nie ma."

Otóż chciałabym zapytać, bo obawiam się, że mam z tym straszny problem: jak uczyć się prowadzenia przez Ducha Świętego. Wiem, że w nawróceniu Jezus przychodzi mieszkać przez Ducha Świętego w naszych sercach i przez to odnawia naszego ducha, tylko że jakoś nie umiem dojść do tego, gdzie jest ten mój duch w którym Duch Święty mieszka. Nawet jeśli Duch Święty przemawia do mojego ducha ja tego w ogóle nie słyszę, nie rozumiem, nie czuję i nie dostrzegam, a w szczególności - nawet o tym nie wiem... Może mógłbyś mi jakoś pomóc, zwłaszcza, że jak sam pisałeś otrzymujesz objawienia od Ducha, a to znaczy, że potrafisz i wiesz jak go słuchać...

I jeszcze jeden cytat:
"Kto słucha tego drugiego (szatana), to jak może oczekiwać spotkania z Bogiem, skoro nie okazuje Ojcu posłuszeństwa?"

Właśnie mam z tym problem, obawiam się że utknęłam na dobre w tym, co Paweł pisał w liście do Rzymian w 7 rozdziale: "Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię. (...) Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. (...) Znajduję tedy w sobie zakon, że gdy chcę czynić dobrze, trzyma się mnie złe. Bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z tego ciała śmierci?" /Rzym. 7:15.18-19.21-24 BW/.
Więc chyba na razie nie mogę "oczekiwać spotkania z Bogiem", skoro nie to co chcę to czynię, ale to czego nienawidzę to czynię... Czy tak?

Pozdrawiam serdecznie, życzę Bożego błogosławieństwa, pełni poznania Pana Jezusa Chrystusa oraz jak najwięcej Bożych objawień. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za odpowiedź. Myślę, że to, co napisałeś pomoże mi w dalszych poszukiwaniach Zbawiciela.

Do usłyszenia....
:)

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 113
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #10 dnia: 11 05 2010 o 06:44:37 am »
Cytuj
Musisz się nauczyć wychwytywać sekundowe myśli, które nie są non stop w nas, a w czasie, kiedy Duch Św. uzna, że trzeba nam pomóc, poradzić, poprowadzić lub ostrzec.

Doszedłem tylko do tego momentu :) nie chciało mi się czytać dalej...

z mojego doświadczenia aż się prosi zaśpiewać za ridlem:)"w życiu piękne są tylko chwile" gorzej jak nie są to chwile tylko minuty godziny:) wtedy obiektywnie jest się wariatem albo mistykiem...a może człowiekiem(nie potrzebne skreślić)

ZA KIERKEGAARDEM:
większość ludzi jest subiektywna względem siebie, a obiektywna względem innych, i to bardzo obiektywna czasami. Ale prawdziwym wyzwaniem jest być obiektywnym wobec siebie i subiektywnym wobec wszystkich ludzi

Z książki którą kiedyś przeczytałem:) ostatni mój post w wątku dobra ksiazka

Czy można się się nauczyć??dobre pytanie ja nie mam zdania:)Nauczyć kojarzy mi się z nauczycielem i szkołą:) i z pytaniem co autor miał na myśli...


GOOD DAY



« Ostatnia zmiana: 11 05 2010 o 07:36:16 am wysłana przez hub_and_spoke »

AdamS

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #11 dnia: 11 05 2010 o 10:33:35 am »
większość ludzi jest subiektywna względem siebie, a obiektywna względem innych, i to bardzo obiektywna czasami. Ale prawdziwym wyzwaniem jest być obiektywnym wobec siebie i subiektywnym wobec wszystkich ludzi

Podoba mi się ten cytat z Kierkegaarda! ...choć trzeba by tu jeszcze doprecyzować wyrażenie "subiektywność wobec wszystkich ludzi" ;) Ale łapię intencję Autora i w pełni się z nią zgadzam.

Muszę powiedzieć, że mam mieszane myśli gdy czytam o takim sensorycznym odczuwaniu Ducha Świętego. Osobiście gdybym czuł, że coś fizycznie we mnie wchodzi, miałbym obawy o własne zdrowie, ale nie chcę przez to umniejszać autentyczności takiego odczucia u kogoś innego. Wiem, że każdy z nas to odrębny świat i zawsze chcę to szanować.

Niemniej proponowałbym więcej ostrożności przed wzbudzaniem w sobie tego rodzaju pragnień - człowiek zawsze chciałby tego "bezpośredniego dotyku", ale trzeba mieć świadomość, że w życiu duchowym to, co zbyt emocjonalne, zwykle jest mało trwałe. Dlatego uważam, że wiara realizuje się tam, gdzie człowiek potrafi zdystansować się do własnej sfery emocjonalnej - oczywiście nie chodzi o to, żeby ją eliminować, ale by rozważnie nad nią panować.
« Ostatnia zmiana: 12 05 2010 o 07:33:46 am wysłana przez Adam »

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #12 dnia: 11 05 2010 o 14:43:57 pm »
Witaj Sebastianie,
najserdeczniej dziękuję za odpowiedź, bardzo są praktyczne Twoje wskazówki - wyznam szczerze, że pragnęłabym być już na tym etapie, na którym Ty jesteś..., zwłaszcza jeśli chodzi o prowadzenie przez Ducha Świętego. Smutno i przykro, że tak trudno i ciężko dojść do takiej perfekcji w wychwyceniu myśli, pragnień i prowadzenia Ducha.

Twoje słowa poruszyły pewien bardzo istotny wątek, ale najpierw zacytuję Twoje słowa:
"Tu miałem na myśli, że trwamy w grzechu świadomie. W takiej sytuacji bardzo ciężko potem wrócić do Ojca. Trzeba tu doświadczenia/szybkiej decyzji zamykającej przeszłość z dokonaniem grzechu i woli silnej/zmuszenia się, zaparcia aby ponownie przebić się przez ściany twierdzy, którą grzech zdążył już wybudować wokół serca. Takie sytuacje odnoszą się do wersetu, gdzie Jezus mówi, że wypędzony demon woła siedem znacznie gorszych. Demony są w nas, kiedy świadomie trwamy w grzechu i odrzucamy głos Ducha Św. Wtedy zaczynają swe harce. W tym momencie nie jesteśmy świątynią Ducha Św., a zgniłą piwnicą. Trudno o spotkanie z Bogiem, jeśli jesteśmy na drodze śmierci. Zapewniam, że nie jest to zabawa."

Poruszyłeś tu bardzo ważny wątek: zapierania się samego siebie, czyli generalnie brania na siebie krzyża, o czym mówił Pan Jezus. O co chodzi w tym zapieraniu się samego siebie i noszeniu krzyża, czy dotyczy to pokusy, którą człowiek ma zwyciężyć swoją wolą, żeby nie popaść w grzech - żeby nie zgrzeszyć? Czy kiedy przychodzi pokusa, mam walczyć z nią, żeby nie zgrzeszyć, podobnie jak Ty opisałeś to w swoim doświadczeniu?
Zaskakujące, bo z tego co wiem, wielu chrześcijan tak właśnie walczyło z szatanem, jak Ty to opisałeś... "Tamtego dnia była to naprawdę straszliwa walka duchowa. Dosłownie serce i żyły z siebie wypruwałem, wrzeszczałem na szatana, aby mnie zostawił w spokoju."

PRAGNĘ, żeby BÓG ŁASKAWIE WŁOŻYŁ DO MOJEGO SERCA TAKĄ WŁAŚNIE NIENAWIŚĆ DO GRZECHU I SZATANA... Wyznaję, że bardzo tego potrzebuję...

Bardzo piękne było doświadczenie, które opisałeś z tym filmem i głosem od Ducha Świętego "NATYCHMIAST TO ODŁÓŻ".

Niesamowite, bo kiedyś usłyszałam od Boga obietnicę, powiedział mi: "objawię ci to" - o czym z nim rozmawiałam (chodziło o krzyż i poddanie się Duchowi Świętemu) - opisałam wtedy ten głos, podobnie jak Ty, jako pochodzący gdzieś z głębi jestestwa, jako delikatny, a zarazem bardzo stanowczy głos.

Ale wracając do tematu, czy jak przychodzi pokusa mam po prostu walczyć z nią, żeby nie zgrzeszyć? I skąd brać do tego siłę, jeśli na razie nie potrafię Duchem umartwiać spraw ciała?

"Co rozumiesz poprzez spotkanie z Bogiem? Bo ja rozumiem ciągłe szukanie Go, modlitwa, rozmowy, pragnienie przemieniania się na obraz Jezusa, pragnienie czytania Pisma, tęsknota. To jest spotkanie z Bogiem na ten czas tu na ziemi. Cały czas się z Nim spotykasz, bo masz w sobie pragnienie szukania Go i poznania. Musisz wiedzieć, że to nie są Twoje pragnienia. To Ojciec je wlewa w Ciebie, bo chce abyś go szukała. Cudowna Jego łaska. Cały czas go spotykasz, ale inaczej, nie jak człowieka w realu."
Co do Twojego zapytania to powiem, że dokładnie tak to rozumiem, jak napisałeś: modlitwa, czytanie Słowa Bożego, rozmowy, dzielenie się świadectwem, a nade wszystko pragnienie, by być przemienianą na obraz Pana Jezusa Chrystusa oraz realne i rzeczywiste doświadczenie słów ap. Pawła: "Z Chrystusem jestem ukrzyżowana; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus" /Gal. 2,20 BW/ a także "On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym" /J. 3,30, BW./ - jak powiedział to Jan Chrzciciel.
A ponad to spotkanie z Bogiem jest dla mnie realnym doświadczaniem obecności i mocy Bożej i to do tego najbardziej tęsknię - do Jego bliskości i obecności, patrzenia i oglądania Jego oblicza (jak Mojżesz), a także do słyszenia i rozumienia Jego głosu ("Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną." /J. 10:27 BW./), by móc wypełnić Jego powołanie - wolę Bożą, ku zupełnemu uwielbieniu Jego i chwalebnej łaski Jego, którą nas obdarzył w Umiłowanym...

I jeszcze jedno - z całego serca dziękuje za to pocieszenie:
"Cierpliwości nie zabraknie Tobie, bo nie od Ciebie to zależy. Jak weszłaś już na tę drogę, to już z niej nie zejdziesz. (...) Pan powołał Cię na tę drogę, to od niego masz pragnienie szukania go. Będziesz się potykać, mieć zniechęcenie, wątpliwości, cokolwiek negatywnego, czy brak cierpliwości - niczym się nie martw. Wesprze Cię, pokieruje tak, że wrócisz na drogę, będziesz miała nowe siły. To jest proces w dojrzewaniu/wzrastaniu. Stopniowo będzie objawiał Tobie swoje tajemnice, wzrośnie wiara, uwielbienie, pragnienie modlitwy i czytania Pisma, a w szczególności świadomość, że to nie jest zabawa, a prawdziwa wojna. O Twoje życie i innych."

Zamiast uczyć się czytam posty na forum i odpowiadam... ach ten człowiek... czy to znaczy, że postępuję wbrew Duchowi Świętemu?

Ale czytając to wszystko serce mi rośnie i czuję, że Pan jest blisko mnie pocieszając i wzmacniając przez innych. Serdecznie Ci dziękuję. Niech Pan będzie z Tobą zawsze. :)
:)

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 113
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #13 dnia: 11 05 2010 o 16:48:40 pm »
Ta gra jest warta świeczki:) w niej nie ma przebacz.
Z mojego doświadczenia z pewnego serwisu z grami(w którym nie ma koguta) pewnej gry...
Japończycy nie oszukują z zasady...
Jak toś gra programem to jest oszustem ::)
celowo zapomniałem o zakrecie ::)

schalom

haszi

  • Gość
Odp: Jak szukać Boga?
« Odpowiedź #14 dnia: 11 05 2010 o 19:13:59 pm »
Cytuj
Musisz się nauczyć wychwytywać sekundowe myśli, które nie są non stop w nas, a w czasie, kiedy Duch Św. uzna, że trzeba nam pomóc, poradzić, poprowadzić lub ostrzec.

Doszedłem tylko do tego momentu :) nie chciało mi się czytać dalej...

z mojego doświadczenia aż się prosi zaśpiewać za ridlem:)"w życiu piękne są tylko chwile" gorzej jak nie są to chwile tylko minuty godziny:) wtedy obiektywnie jest się wariatem albo mistykiem...a może człowiekiem(nie potrzebne skreślić)

ZA KIERKEGAARDEM:
większość ludzi jest subiektywna względem siebie, a obiektywna względem innych, i to bardzo obiektywna czasami. Ale prawdziwym wyzwaniem jest być obiektywnym wobec siebie i subiektywnym wobec wszystkich ludzi

Muszę powiedzieć, że mam mieszane myśli gdy czytam o takim sensorycznym odczuwaniu Ducha Świętego. Osobiście gdybym czuł, że coś fizycznie we mnie wchodzi, miałbym obawy o własne zdrowie, ale nie chcę przez to umniejszać autentyczności takiego odczucia u kogoś innego. Wiem, że każdy z nas to odrębny świat (na wzór "monady" Leibniza) i zawsze chcę to szanować.

Niemniej proponowałbym więcej ostrożności przed wzbudzaniem w sobie tego rodzaju pragnień (czy nakłaniania do tego innych) - człowiek zawsze pragnie tego "bezpośredniego dotyku", ale trzeba mieć świadomość, że w życiu duchowym to, co zbyt emocjonalne, zwykle jest mało trwałe. Dlatego uważam, że wiara realizuje się tam, gdzie człowiek potrafi zdystansować się do własnej sfery emocjonalnej - oczywiście nie chodzi o to, żeby ją eliminować, ale by rozważnie nad nią panować.

Te przykłady były najprostsze w przekazie (wymyślone), nie mogłem przecież pisać o swoich głębokich sprawach prywatnych, gdzie zawsze Bóg był ze mną. Zstąpienie Ducha i głos we mnie były prawdziwe.

Szczerze mówiąc jestem zdumiony waszymi wypowiedziami. Najpierw pojawiło sie rozczarowanie, a potem zdałem sobie sprawę, że Bóg zawsze ma rację. Człowiek  będzie człowiekiem, wiecznie niedoskonałym o małej wierze. Rozczarowanie jest dla mnie wyrażnym sygnałem, abym jeszcze więcej czasu poświęcał Bogu, gdyż to na Nim powinno mi tylko zależeć, a nie na ludziach. Na szczęście zmienia się to na zdecydowaną korzyść Boga. Niezrównoważony (te słowo nie padło, ale wiemy o co chodzi), emocjonalny, nierozsądny, nieźle. Nie znacie mnie, a radzicie, abym nabrał dystansu. Do czego, skoro nie miałem w sobie emocji?  Zrozumiałem wasze posty doskonale. Gdybym czytał siebie kilka lat wstecz, sam bym odebrał dokładnie tak samo. Ciekawe, co byście napisali, gdybym zaczął pisać o spotkaniach z demonami. Adamie, dlatego tu byłem rozsądny. Każdy ma swoją drogę. Nie gniewam się na was, miałem lekkie emocje w sobie pisząc tę odpowiedź, naprawdę zaskoczyliscie mnie. Ale jest już ok. :)

Powiem tylko, że świat nazywa coś intuicją, a ja Duchem Św. Człowiek nie ma w sobie prawdziwej mądrości i rozsądku, która go uratuje od własnej głupoty i chęci kombinowania. Ta intuicja/myśl sama z siebie się bierze? Ciekawe, gdzie jest jej źródło? Na te pytanie sami sobie odpowiedźcie i proszę bez naukowych wywodów.


Aś, pozdrawiam Cię. Kasuję konto. Chciałbym opowiedzieć jeszcze o trzech zdarzeniach, gdzie Duch Św. "wyłączył" moją wolę i kierował mną. Ale sobie odpuszczę.

Was wszystkich pozdrawiam. Papa. Z Bogiem.

Ps. Kasuję, nie dlatego, że coś tam ktoś na mnie napisał. Nie , nie jestem dzieckiem. Nigdy się nie obrażam. Po prostu uświadomiłem sobie, że nie ma sensu siedzieć na forum, dotarło do mnie, że to strata czasu (z mojego punktu widzenia i poczucia). Moją decyzją siedziałem na forum i nie wiem teraz po co. Wolę, aby Bóg mną kierował. Muszę na to mu wpierw pozwolić. Nie pozwalałem, bo wybierałem komputer. A cały czas miałem tzw. emocje  :P abym wreszcie zaczął być posłuszny Bogu, no niestety nie byłem poświecając czas komputerowi. Bardzo dobrze, że to sie stało. Chcąc nie chcąc uratowaliście mnie. :) Trzymajcie się ciepło. Pa
« Ostatnia zmiana: 11 05 2010 o 21:09:18 pm wysłana przez PanNikt »