Autor Wątek: Druga szansa  (Przeczytany 6358 razy)

AdamS

  • Gość
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #90 dnia: 5 07 2010 o 13:45:12 pm »
[...] a może świadectwo naszego życia nie było wystarczającym powodem aby oni mogli to uczynić...czyli się nawrócić..

Aniu, to jest dobry argument "za"! :) Przestałem już brać udział w samej dyskusji na temat modlitwy za zmarłych (choć nie czuję się przekonany i nadal w swej modlitwie wyrażam prośby o zbawienie dla tych co już odeszli). Ania natomiast wskazała na coś bardzo ważnego, co dotychczas pomijaliśmy - wzajemną odpowiedzialność za siebie.

Mam wrażenie, że w naszym podejsciu do zbawienia jest czasem za dużo indywidualizmu ("istnieję tylko ja sam i mój Bóg"), tymczasem drugi człowiek jest mi dany nie tylko jako "osoba towarzysząca", ale także jako cenny "depozyt", za który jestem w jakiś sposób odpowiedzialny duchowo. Realizuje się tu Kościół żywy, wykraczający poza ramy przemijalności, gdyż tworzymy wspólnotę nie tylko w wymiarze życia doczesnego.

Nie umniejsza to wolnej woli drugiego człowieka, ale stwarza bogatą sieć relacji, w których następuje nieustanna ekspresja wzajemnej miłości i odpowiedzialności. Prośba o zbawienie bliskich zmarłych jest nie tylko związana z wiarą w możliwość przekraczania sprawiedliwości przez Boże miłosierdzie - jest również intencją, która niesie oczyszczenie samemu proszącemu, bo wyraża pragnienie współuczestnictwa wszystkich w Zbawieniu - przez Miłość, która przekraczać może wszelkie granice.
« Ostatnia zmiana: 5 07 2010 o 13:47:39 pm wysłana przez Adam »

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #91 dnia: 6 07 2010 o 01:59:15 am »
no, kochani troche się nie zgodze z WAmi. gdzie Jezus powiedział, że mamy się nie modlic za zmarlych?
Aniu, a gdzie powiedział, że mamy to robić? czy możesz to poprzeć jakimś konkretnym wersetem?

I na czym opierasz swoje przekonanie, że "wręcz powinniśmy. oni za nami się wstawiają a my za nimi. taka kolej rzeczy. my sami mo,żemy sobie wyprosić łaski lub ktoś nam może wyprosić tu na ziemi zyjący. a oni niestety nie mogą dla siebie nic zrobic"? A kilka (może kilkanaście) postów wcześniej czytalam w tym wątku, że po śmierci nadal wszystko można, nawet nawrócić się można, odpowiedzieć na Bożą miłość i przyjąć zbawienie :o Więc jak, można czy nie??
Czytąłm książkę nie pamietam autora, ale jest tak ,że oni nas potrzebują. oni tam cierpią. tam jest normalne życie choc wielu nie dowierza....Dusze w czyściu cierpiące w święto Maryjne mają "swobodę", sama Maryja do nich przychodzi ze swymi łaskami i ona im wyprasza u Syna swego...
nie wiem tak uważam i w to wierzę...
:o :o
 jeśli czytasz, że diabeł ma ogon i widły i czerwone rogi, to też w to wierzysz??

Myślę, że dla nich już nie ma ratunku...jeżeli sami nie oddali swojego życia Jezusowi to nie możemy zrobić tego za nich.

nie oddali..prawda..yrzeba się zastanowić dlaczego tego nie uczynili..bo co..zabrakło czasu, odwagi, nie chceli czyli czyste lenistwo...czy odkładali na "jeszcze zdąże" a może świadectwo naszego życia nie było wystarczającym powodem aby oni mogli to uczynić...czyli się nawrócić..

Nie oddali, bo nie czuli takiej potrzeby, nie wiedzieli, że można (a raczej że trzeba), bo nikt im nie zwiastował, bo pomarli w "świętej wierze ojców swoich", wierząc w "czyściec" i skuteczność modlitwy za zmarłych. Więc po co mieli oddawać życie Jezusowi - wybrali życie po swojemu - a później jakoś to będzie; ktoś zawsze "wymodli łaski".
A jeśli chodzi o świadectwo naszego życia - czy zawsze ono jest możliwe?
A jeśli nawet świadectwo życia (negatywne, lub jego brak) miałoby być tu przyczyną, to wtedy raczej modlić się należy o  samego siebie, by Bóg to zmienił.

Aniu, mam pytanie: czy SŁÓW JEZUSA szukasz w Biblii, czy w wątpliwej wartości książkach, których nawet autorzy nie  są warci zapamiętania?

Pozdrawiam  :)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #92 dnia: 6 07 2010 o 08:44:11 am »
Więc po co mieli oddawać życie Jezusowi - wybrali życie po swojemu - a później jakoś to będzie; ktoś zawsze "wymodli łaski".

Taka postawa bardzo trywializuje kwestię miłości do tych, co już odeszli...  Hana, wciąż powtarzasz, że my, katolicy, nie stosujemy się do Słowa Bożego, ale jednocześnie jakby nie dopuszczasz do siebie słów, które wcześniej (właśnie z Pisma!) w tym wątku przytaczałem.

A muszę dodać, że Bóg do nas mówi nie tylko przez karty Biblii. Ograniczanie się do wybranych cytatów zawsze niesie niebezpieczeństwo popadania w skrupulanctwo religijne i schematyzm myślowy. Dlatego uważam taki dialog za bezowocny.

Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie ustosunkować się do pewnych kwestii, które są przed nami zakryte (i takie do śmierci pozostaną). Dlatego wolałbym, aby w retorykę naszych wypowiedzi nie wkradały się autokratywnie wyrażane sądy na temat tej przestrzeni, o której Biblia niewiele mówi (widać taka wiedza nie jest nam tak bardzo potrzebna).
« Ostatnia zmiana: 6 07 2010 o 12:51:21 pm wysłana przez Adam »

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #93 dnia: 6 07 2010 o 12:38:30 pm »
postaram sie ustosunkować do poruszanych problemów ale jak znajdę troszeczke więcej czasu
uśmiech otwiera wiele drzwi

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 904
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #94 dnia: 6 07 2010 o 16:57:09 pm »
... cały problem polega na nieprzebaczeniu lub przebaczeniu.Jeśli ktoś żyjąc na ziemi odszedł nie pogodzony z drugim człowiekiem to tym samym musi czekać aż ów człowiek mu przebaczy albo stanąć z nim twarzą w twarz na sądzie ostatecznym.Mówi o ty Chrystus w Mt 5,20-26..."20 Zapewniam was, że jeśli wasza sprawiedliwość nie stanie się pełniejsza niż [sprawiedliwość] uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. 21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie zabijesz, a kto zabije, sądowi będzie podlegał". 22 A ja wam mówię, że każdy, kto gniewa się na swojego brata, będzie podlegał sądowi. A kto powie do swojego brata: "Raka", będzie podlegał Sanhedrynowi. A kto powie: "Głupi", będzie podlegał [wyrzuceniu] do gehenny ognia. 23 Jeśli więc przyniesiesz swój dar do ołtarza i tam sobie przypomnisz, że twój brat ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam przed ołtarzem swój dar i idź, pojednaj się najpierw ze swoim bratem, i wtedy dopiero, gdy wrócisz, składaj swój dar. 25 Pogódź się od razu ze swoim przeciwnikiem, póki jesteś z nim w drodze, aby ten przeciwnik nie wydał cię sędziemu, a sędzia strażnikowi, i abyś nie został wtrącony do więzienia. 26 Tak, zapewniam cię, nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie oddasz ostatniego grosza"...To jest tak jeśli odchodzę,umieram,a zostawiam tych których zraniły moje grzechy i jestem z nimi nie pogodzony,to znaczy oni mi nie przebaczyli to będę musiał czekać na ich przebaczenie na sądzie...Pozdrawiam...janusz f.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 904
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #95 dnia: 6 07 2010 o 17:57:16 pm »
...Haniu,nie oddali swojego życia Chrystusowi bo nie poznali/nie doświadczyli/Jego miłości.Bo nie spotkali na swojej drodze prawdziwego chrześcijanina/Chrystusa/.Zobacz kim jest pierwszy święty,kanonizowany przez samego Chrystusa.Jest nim dobry łotr/grzesznik/,który uznał swoją winę a jednocześnie zobaczył obok siebie niesprawiedliwie ukrzyżowanego Chrystusa.Dzisiejszy świat potrzebuje tych,którzy niesprawiedliwie cierpią/umierają/.Dzisiejszy człowiek/grzesznik/ pragnie spotka kogoś kto nie ucieknie przed krzyżem/niesprawiedliwym cierpieniem/.Pragnie spotkac kogoś kto nie będzie bronił się przed niesprawiedliwą śmiercią.Gandi powiedział,że gdyby nie chrześcijanie to on byłby gorliwym wyznawcą Jezusa...Chrystus przyszedł nie po to by świat/nas/potepic ale by nas zbawic...Janusz f.

AdamS

  • Gość
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #96 dnia: 7 07 2010 o 13:13:00 pm »
Gandi powiedział,że gdyby nie chrześcijanie to on byłby gorliwym wyznawcą Jezusa...Chrystus przyszedł nie po to by świat/nas/potepic ale by nas zbawic...Janusz f.

No właśnie - czy ludzie prawi, pokroju Gandiego, stali zupełnie poza wiarą żywą? Czasem mam wrażenie, że próbujemy traktować kwestię zbawienia zero-jedynkowo: błądzisz-zero/potępienie... Gdzieś mi tu brakuje tej NADZIEI, którą zostawił nam Jezus. Ale to tylko moje odczucie, bo nie chcę całkowicie odrzucać takich głosów, któe wpisują się w biblijny radykalizm. One być może też mają swój sens. A jednak stoję jakby okrakiem na dwóch głazach - jedną podstawą jest wierność Hany wobec litery Słowa, drugą - Słowo niepisane, a wyraźnie objawiające się w naszych myślach...

Przy tej okazji chciałbym podzielić się lekturą Wacława Hryniewicza, kontrowersyjną nawet w kręgach katolickich, ale czuję, że jest w niej wyrażone coś, co może nas otworzyć na pełniejsze przeżywanie nadziei: "Dlaczego Bóg miałby wymierzać nieskończoną karę za skończoną liczbę ludzkich złych czynów, nawet najgrszych? Kara nie będąca terapią nie ma przecież sensu. Dlatego kara, która nas czeka, będzie miała z pewnością charakter terapeutyczny, będzie oczyszczać to, co grzech wykoślawił. Miłość Boga przewyższa siłę zła – jest w ostatecznym rachunku zwycięska. (...) Wieczność Gehenny nie jest tą samą wiecznością co wieczność Zbawienia”.

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #97 dnia: 7 07 2010 o 13:36:26 pm »
Gandi powiedział,że gdyby nie chrześcijanie to on byłby gorliwym wyznawcą Jezusa...Chrystus przyszedł nie po to by świat/nas/potepic ale by nas zbawic...Janusz f.
[/quote]
Janusz, nie bardzo rozumiem ten cytat..
to znaczy,że wszyscy chrześcijanie są zli i blokują drogę do Jezusa??//
zgadzam się z Tobą, że Chrystus przyszedł aby zbawić świat ale pamiętasz fragmenty jak się denerwował, jak potępiał zachowania, jak wyrzucał z synagogi...jak krzyczał...chcial nam coś przez to zachowanie pokazać...ja wiem co a czy Ty wiesz...
Jezus jest MIŁOŚĆIĄ!!!!
On nie jest butny i chce nas potepić ale pokazywał ówczesnym ludziom to wszystko z miłości. Na kartach Ewangeli pokazał nam ,że tak nie można...,chciał nas nie jako przestrzec aby tak nie czynić...
PS. prosze nie nazywaj mnie Hanią- to zupełnie inne imię..:)
uśmiech otwiera wiele drzwi

AdamS

  • Gość
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #98 dnia: 7 07 2010 o 14:11:16 pm »
Janusz, nie bardzo rozumiem ten cytat.. to znaczy,że wszyscy chrześcijanie są zli i blokują drogę do Jezusa??//

Aniu, chyba źle zrozumiałaś te słowa. Janusz chciał przez to powiedzieć, że często nie ateizm jest zagrożeniem dla społeczności chrześcijan, lecz sami chrześcijanie - przez głoszenie źle pojętej ewangelii. Nadzieja, którą przyniósł nam Jezus, obejmowała WSZYSTKICH, bez względu na zewnętrzną tradycję, a my, chrześcijanie, zbyt często próbujemy zawłaszczać ją tylko dla siebie.

Co do zdenerwowania Jezusa, znam tylko jedną taką sytuację - gdy świątynia potraktowana została jako źródło zysków. Święty gniew polegał tu na stanowczym sprzeciwie sprowadzania tego co duchowe do interesownego materializmu - w imię wiary, trzeba dodać. To wydarzenie zostało mocno utrwalone w naszej pamięci, bo Jezus zawsze przemawiał w duchu niezwykłej łagodności.

PS. Jeśli chodzi o imię, to Janusz chyba zwracał się do Hany (Hani) ;)

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 904
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #99 dnia: 7 07 2010 o 15:54:00 pm »
...Aniu,Jezus jest MIŁOŚCIĄ,która nie tyle chce być kochana co kocha.My ludzie współcześni/generalnie płeć piękna/patrzymy na miłość oczyma dziecka to znaczy chcemy być kochani,chcemy czuć się kochani,chcemy być szczęśliwi bo ktoś nas kocha.To nie jest prawdziwa,dojrzała miłość.Taka postawa to egoizm.Jezus natomiast jest altruistą to znaczy kimś kto czerpie radość z dawania a nie brania.Jezus i wszyscy Jego uczniowie/chrześcijanie/to ludzie,którzy znają mądrość krzyża.Potrafią tracić,rezygnować,przegrywać,umierać.Po prostu żyją niejako przeciwko sobie,wbrew sobie,zadają sobie gwałt,pozwalają się zabić,nie uciekają od  własnego krzyża.Nie każde cierpienie jest krzyżem,krzyżem jest tylko niesprawiedliwe cierpienie to znaczy to które nam się nie należy...To nie jest takie proste kochać swojego nieprzyjaciela/wroga/.Kogoś kto pragnie cię zjeść bo jesteś tak dobra ,że nie sposób cię nie wykorzystać,okłamać,zabić,itd.Bóg w Jezusie Chrystusie pozwolił się zabić,choć był nie winny i właśnie na obliczu Jezusa ukrzyżowanego możemy zobaczyć prawdziwą miłość Boga/Ojca/...Aniu,Jezus jest dla Ciebie MIŁOŚCIĄ,ale czy Ty jesteś miłością dla niego to znaczy czy Go kochasz i pragniesz kochać swojego nieprzyjaciela.Poprzedni post był adresowany do Hanny..Pozdrawiam Cię...janusz f.

Offline Filip

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Słowa o słowie Bożym
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #100 dnia: 7 07 2010 o 18:54:04 pm »
Nie zdołałem sobie jeszcze przyswoić całości waszej dyskusji, ale spróbuję się odnieść do najświeższych wątków.

Cytuj
Nadzieja, którą przyniósł nam Jezus, obejmowała WSZYSTKICH, bez względu na zewnętrzną tradycję, a my, chrześcijanie, zbyt często próbujemy zawłaszczać ją tylko dla siebie.

Co przez to rozumiesz? To, że Dobra Nowina adresowana jest do wszystkich ludzi (choć w pewnym sensie, nie wchodząc już w kwestię predestynacji, od nich zależy co z nią zrobią)? To można zrozumieć trochę inaczej, zwłaszcza słowa, że próbujemy zawłaszczyć sobie nadzieję na zbawienie. One sugerują, że ono jest możliwe nie tylko dla chrześcijan...

Jeżeli jednak zdefiniujemy chrześcijan jako naśladowców Chrystusa, to pozostaje nam tylko odnieść się do J 14,6

Cytuj
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Z tego wynika dość jasno, że zbawienie (nadzieja) jest tylko dla chrześcijan, czyli tych, którzy przyjmą Pana.

Z kolei ów cytat z ks. Hryniewicza ma dla mnie jedną słabość - Rz 6,23
Cytuj
Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Czy Bóg karze nasz inaczej za jeden grzech, niż za tysiąc? Czy nie jest to raczej konsekwencja odrzucenia Jego Osoby, tylko, że w wymiarze wiecznym?

Pozdrawiam.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 904
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #101 dnia: 7 07 2010 o 21:29:04 pm »
... czy ludzie prawi, pokroju Gandiego, stali zupełnie poza wiarą żywą?Adamie,Jezus Chrystus to największy bankrót jeśli założymy,że celem Jego nauki było uczynienie z wszystkich ludzi chrześcijan.To nie jest tak.Dzisiaj źle rozumiemy powszechność Jego misjii.Najbardziej widoczna jest ona w naszym Kościele,który ze swojej natury jest katolicki czyli powszechny.To znaczy,że do Kościoła Katolickiego należą wszyscy ludzie.Powszechność naszego Kościoła ogarnia również Gandiego,który mimo braku wiary wchodzi do wspólnoty ludzi odkupionych przez Chrystusa.Jezus Chrystus przelał Swoją krew również za Gandiego i wielu mu podobnych.On nie chciał ani nie planował by wszyscy ludzie byli chrześcijaninami.Mamy być solą dla tego świata,która nadaje smak temu światu.Trzeba uważać by nie przesolić ten świat.Mamy być swiatłem dla innych,które nie oślepia swoim blaskiem lecz pokazuje gdzie jest wyjście ze śmierci do życia.Wyobraź sobie ogromną salę gdzie odbywała sie wspaniała impreza i nagle gaśnie światło a w ciemności słychać okrzyki,że ktoś podłożył bombę i za chwilę wszyscy zginą.Panika,ciemność,strach,ucieczka to pierwsza reakcja człowieka,który staje twarzą w twarz ze śmiercią.Chrześcijanin to ten jedyny,który staje przy wyjściu i sygnalizuje innym kierunek ucieczki.Jest on jak lampka pokazująca innym otwarte drzwi do życia wiecznego...To Jezus Chrystus wybiera z pośród nas tych,którzy będą solą i światłem dla tego świata.Jezus Chrystus zbawił wszystkich/Gandiego również/ludzi nie tylko chrzescijan...Pozdrawiam...janusz f.

Offline Filip

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Słowa o słowie Bożym
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #102 dnia: 7 07 2010 o 21:40:56 pm »
Cytuj
Jezus Chrystus zbawił wszystkich/Gandiego również/ludzi nie tylko chrzescijan...
Proszę o oparcie tej tezy na jakimkolwiek fragmencie Pisma Świętego... Ono mówi wyraźnie, że zbawienie jest ograniczone do tych, którzy przyjęli Pana (J 3,16; Rz 3,22).

Są też fragmenty mówiące o tym, że ofiara Chrystusa jest wystarczająca dla całego świata (1 J 2,2). Jednak wobec wyraźnego podziału na dzieci Boże i naczynia gniewu, na których dopełnia się gniew Boży nie ma moim zdaniem powodu do rozważań na temat zbawienia dla całego świata.

To o czym mówisz, czyli bycie solą i światłością świata jest oczywiście misją chrześcijan, natomiast osobną zupełnie sprawą jest kwestia zbawienia. W jakimż stopniu Pan miałby być bankrutem?

Wybacz, dla mnie Twoje słowa są tu niezrozumiałe...
« Ostatnia zmiana: 7 07 2010 o 21:48:26 pm wysłana przez Filip »

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #103 dnia: 7 07 2010 o 22:05:46 pm »
"Szukajcie Pana, dopóki można Go znaleźć,
wzywajcie Go dopóki jest blisko!
Niech bezbożny porzuci swoją drogę,
a przestępca swoje zamysły
i niech się nawróci do Pana, aby się
nad nim zlitował,
do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu!
Bo myśli moje, to nie myśli wasze,
a drogi wasze, to nie drogi moje
- mówi Pan. (Iz.55,6-8)

Te wersety przyszły mi na myśl po przeczytaniu wpisu Adama, w którym mówi o swoim "rozdarciu" (ale mają też związek z wcześniejszymi wypowiedziami). Cyt.: "A jednak stoję jakby okrakiem na dwóch głazach - jedną podstawą jest wierność Hany wobec litery Słowa, drugą - Słowo niepisane, a wyraźnie objawiające się w naszych myślach..."
Adamie, to bardzo dobry znak :) to znak, że szukasz prawdy, zastanawiasz się i dopuszczasz możliwość spojrzenia na sprawy ostateczne inaczej niż narzuca to Twój kościół. 
Fakt, że właśnie TE wersety pojawiły się w mich myślach uważam za potwierdzenie tego że, jak pisałeś wcześniej, Bóg przemawia do nas nie tylko przez karty Biblii. Zgadzam się, dziś mówi do nas także poprzez swojego Ducha Świętego, poprzez ludzi, poprzez okoliczności... itp.  ... z jednym jednak, małym - ale jakże ważnym - zastrzeżeniem: ON nie mówi do nas niczego nowego, niczego, czego wcześniej by nam nie objawił, a co zostało zapisane w Pismach Starego, a później Nowego Przymierza. Biblia jest pełnym objawieniem Boga. Jest skończona i nic nowego do niej już nikt nie dopisze.
To prawda, że nie wszystko jest dla nas jasne, niektóre kwestie są jeszcze przed nami zakryte i Bóg objawi je nam wtedy, gdy uzna, że to jest dla nas właściwy moment. Dlatego został nam dany Duch Święty - On ma nas wprowadzać we wszelką Prawdę. Prawdę, która już została zawarta w Piśmie. Duch Święty ma nam przypominać, przekonywać...
Natomiast to, co powinniśmy poznać, by móc odzyskać utraconą przez grzech więź z Bogiem - uczynił dla nas jawnym i mówi wyraźnie w niezliczonych wersetach, co należy uczynić, aby mieć życie wieczne.

Nie jesteśmy w stanie jednoznacznie ustosunkować się do pewnych kwestii, które są przed nami zakryte (i takie do śmierci pozostaną). Dlatego wolałbym, aby w retorykę naszych wypowiedzi nie wkradały się autokratywnie wyrażane sądy na temat tej przestrzeni, o której Biblia niewiele mówi (widać taka wiedza nie jest nam tak bardzo potrzebna).
1. Akurat w temacie zbawienia i życia wiecznego (tematy wpisujące się w wątek DSz) Biblia mówi bardzo wiele i bardzo jasno, gdyż Bóg uznał, że TA wiedza jest nam BARDZO potrzebna. Bóg nie zataił przed nami niczego, przedstawia nam bardzo przejrzyście drogę zbawienia, bo nie chce zguby żadnego grzesznika.
2. Moje wypowiedzi nie są autokratywnym wyrażaniem sądów - nie są wogóle sądami - jeśli ktoś tak to odbiera, to znaczy,   że nie do końca jest pewny racji swojego stanowiska w danej kwestii.
Ograniczanie się do wybranych cytatów zawsze niesie niebezpieczeństwo popadania w skrupulanctwo religijne i schematyzm myślowy. Dlatego uważam taki dialog za bezowocny.
 

Dla każdego chrześcijanina jedynym autorytetem w sprawach wiary jest Biblia (a jeśli nie jest - to powinna być; a jeśli nie - to... należy się zastanowić, czy jestem chrześcijaninem :)) I to, że chrześcijanin trzyma się Bożego Słowa, nie oznacza wcale, że popada w skrupulanctwo (dziwne słowo ;)) religijne, lub schematyzm myślowy :). Ap. Paweł nauczał, że: "Całe Pismo przez Boga jest natchnione, pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy...
[...] Aby człowiek BOŻY był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany"

Jako chrześcijanka, na czym mam opierać swoje przekonania, jeśli nie na Biblii? gdzie mam Was odsyłać na potwierdzenie mojego stanowiska, jeśli nie do Biblii (do konkretnych wersetów)?? To nazywasz Adamie formalizmem religijnym  i schematyzmem myślowym?

Jedni cytują Boże Słowo - inni słowo ludzkie...:
Przy tej okazji chciałbym podzielić się lekturą Wacława Hryniewicza, kontrowersyjną nawet w kręgach katolickich, ale czuję, że jest w niej wyrażone coś, co może nas otworzyć na pełniejsze przeżywanie nadziei: "Dlaczego Bóg miałby wymierzać nieskończoną karę za skończoną liczbę ludzkich złych czynów, nawet najgrszych? Kara nie będąca terapią nie ma przecież sensu. Dlatego kara, która nas czeka, będzie miała z pewnością charakter terapeutyczny, będzie oczyszczać to, co grzech wykoślawił. Miłość Boga przewyższa siłę zła – jest w ostatecznym rachunku zwycięska. (...) Wieczność Gehenny nie jest tą samą wiecznością co wieczność Zbawienia”.
Pełniejsze przeżywanie nadziei na co? na mniejszą/krótszą karę? w zależmności od ilości i jakości popełnionych grzechów?
na karę terapeutyczną? To chyba nie w tej bajce ::)
Na dywagacje ks. Hryniewicza mogę odpowiedzieć tylko cytatem(znów) biblijnym
                    Bo myśli moje, to nie myśli wasze,
                    a drogi wasze, to nie drogi moje - mówi Pan.

PS. Gorąco polecam Iz.55 cały rozdział :D
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Druga szansa
« Odpowiedź #104 dnia: 7 07 2010 o 22:32:12 pm »
Powszechność naszego Kościoła ogarnia również Gandiego,który mimo braku wiary wchodzi do wspólnoty ludzi odkupionych przez Chrystusa.Jezus Chrystus przelał Swoją krew również za Gandiego i wielu mu podobnych.
[...]     Jezus Chrystus zbawił wszystkich/Gandiego również/ludzi nie tylko chrzescijan...

 "Bez wiary nie można podobać się Bogu" Czy można więc mówić o zbawieniu kogoś, kto nie wierzy?

Ludzie odkupieni przez Świętą Krew Chrystusa to ci, którzy się w tej Krwi zanurzyli, wyprali w niej swe szaty i są gotowi na Wesele Baranka.

Januszu, czy Ty jesteś gotowy?

Czy wyznałeś Jezusa Chrystusa swoim Panem i swoim osobistym Zbawicielem?

Jeśli nie, to uczyń ta jak najszybciej, bo tylko w ten sposób możesz wejść do wspólnoty ludzi odkupionych..

Pozdrawiam...hanna
« Ostatnia zmiana: 7 07 2010 o 22:34:10 pm wysłana przez hana »
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105