Droga Czwarta,
uwierz mi, ja się nie denerwuje, tylko szczerze ubolewam nad tak dowolną interpretacją tak jednoznacznie brzmiących wersetów.
I w tym momencie muszę rzeczywiście odwołać to, co wcześniej napisałam o ignorancji Bożego Słowa (postu nie będę kasować

ale słowa pokornie odwołuję ), ponieważ nikogo z Was o ignorancję posądzić nie można;
to jednak nie zmienia mojego stanowiska w kwestii
drugiej szansy (domyślam się, że skrót DSz to właśnie oznacza?)
Adamie i Czwarta: posługujecie się wersetami wyrwanymi z kontekstu, jak np.:
(Mt. 12, 32);
(1 Kor 3,14-15);
(Mt 5,25); (Mt 18,34);
(2Tym.1,18) podpinając je pod koncepcję czyśćca i modlitwy w intencji zbawienia zmarłych ( będę to nazywała DSz, bo podoba mi się ten skrót

)i bardzo dowolnie je interpretujecie, natomiast nie przekonują Was bardzo konkretnie odnoszące się do tej kwestii cytaty z Pisma, przytoczone przez Zbyszka
A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. Hebrajczyków 9:27-28
Według mojego poznania, jest to jeden z kluczowych wersetów Biblijnych, na podstawie którego możemy mieć pewność, co do możliwości DSz.
Mój wywód może będzie przydługi, ale sprobuję zacząć od początku
A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd... Wszyscy się zgodzimy, że karą za grzech jest śmierć (duchowa)
Bóg mówi, że każdy człowiek jest grzeszny:
nie ma ani jednego sprawiedliwego (Rz.310) grzech oddziela ludzi od Świętego Boga:
Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej... (Rz.3,23) dlatego Bóg daje nam ratunek: w Swoim Synu
ofiarował SAMEGO SIEBIE
...i są usprawiedliwieni darmo, z łaski Jego,
przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew Jego, skuteczną
przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem
popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym
i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa. (Rz.3,24-26)A więc
Chrystus raz był ofiarowany dla zgładzenia grzechów jako dar, łaska. Łaska niestety jest nieskuteczna dopóki nie zostanie przyjęta (nie można nikogo ułaskawić na siłę).
...drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują. Hebr.9:28
a oczekują Go ci, którzy przyjęli Jego łaskę.
Dlatego wcześniej podkreśliłam, że konieczne jest
osobiste przyjęcie łaski, czego po śmierci, niestety, nie da się zrobić, gdyż, jak mówi Kaznodzieja:
"Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości." (9,10)
Uważam, że w świetle powyższych wersetów nie może być wątpliwości co do DSz czyli zbawienia po śmierci, za przyczyna wstawienniczych modlitw, czy ofiar mszalnych.
Gdyby Bóg miał przychylać się, czy "korzystać" z modlitw wstawienników, to nie tylko byłby, jak napisał Krzysiek, okrutny, ale przede wszystkim byłby nielogiczny.
Krzyśku, to jest jednocześnie moja odpowiedź na Toje wątpliwości
Modlitwa, by podzielić się smutkiem to tylko bardzo mała część intencji modlitw za zmarłych, glównie chodzi o błaganie Boga, by w swoim nieskończonym miłosierdziu ulitował się nad duszą i Ją zbawił. Bóg jest Panem czasu i dla Niego szczera modlitwa nawet po śmierci w intencji zbawienia może być tak samo wysłuchana jak jeszcze za życia tej osoby. Bóg w chwili śmierci widzi wielkie niedostatki zmarłego, które to uniemożliwiają mu pełnie spotkania z Wszechmiłościa, i widzi też późniejsze szczere modlitwy płynące do Bożego Tronu i właściwie nie widzę tu różnicy w modlitwie o zbawienie przed i po życiu. Zbawienie jest łaską i można ją przyjąć nawet jak mózg i ręce już nie pracują.
Czwarta, nie wiem doprawdy skąd wysnuwasz takie wnioski - może jakąś inną Biblię czytasz?
Zwolennicy teorii czyśćca, czyli w większości bracia (i siostry) katolicy powołują się na
Boże Miłosierdzie. Ale pamiętajmy też o Jego
Świętości i Sprawiedliwości. Gdzieś to już pisałam, że
Bóg się nie da z siebie naśmiewać(Gal.6,7)
A więc, kochani, nie błądźcie... i nie róbcie z Boga dobrotliwego staruszka, please.
Wszystkim życzę miłego poranka, a na dzień dobry gorąco polecam
Psalm 145 (cały)
