Autor Wątek: Dekalog  (Przeczytany 5121 razy)

AdamS

  • Gość
Dekalog
« dnia: 15 03 2010 o 11:12:42 am »
Propunuję chwilowe zatrzymanie się nad fragmentem Biblii, który stał się fundamentem całego prawa w świecie judeo-chrześcijańskim. Oczywiście mowa o Księdze Powtórzonego Prawa (czyli według innych tradycji - V Księdze Mojżeszowej), a konkretnie rozdziale 5.  Niech to rozważanie podzielone zostanie na tradycyjne części dotyczące 10. przykazań i niech będzie to rodzaj naszego ekumenicznego rachunku sumienia - tak w zakresie międzywspólnotowym, jak i bardzo osobistym.

"Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał bogów innych oprócz Mnie.
Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi.
Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył.


To przykazanie budzi wiele emocji już od VIII wieku, który zapoczątkował w całym chrześcijaństwie fale obrazoburstwa, czyli występowania przeciwko wszelkim wizerunkom. Myślę, że istotnie zachodzi w tym przypadku zagrożenie bałwochwalstwa - jeśli tylko obraz przysłaniać zaczyna żywego Boga. Jednak osobiście widzę dziś w tym zakresie dużo większe zagrożenie - kiedy wiarę zamieniamy na ideologię.

Istotę "wizerunku" należy dziś chyba pojmować znacznie szerzej. Rozwój abstrakcyjnego myślenia skłania nas do tworzenia różnych wizji i systemów. To również rodzaj czynienia sobie "wizerunku" Boga - i to w zakresie o wiele bardziej nas od Niego oddalającym.  Narzucając innym "ideologię religii" czynimy ją zaprzeczeniem samej wiary.

Niech więc Bóg pozwoli mi zawsze szanować żywą wiarę w każdym jego wyznawcy, z poszanowaniem różnic, jakie między nami istnieją i z umiejętnością wpatrywania się w jego Oblicze poza wszelkimi tworami rąk ludzkich...
« Ostatnia zmiana: 28 04 2010 o 12:21:10 pm wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Dekalog II
« Odpowiedź #1 dnia: 23 03 2010 o 10:54:05 am »
Następny fragment z tego rozdziału, w katolickiej tradycji uznany za drugie przykazanie (czy tylko w katolickiej?):

Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, bo nie dozwoli Pan, by pozostał bezkarny ten, kto bierze Jego imię do czczych rzeczy.

Jak te słowa rozumiecie? Co dziś najbardziej wpisuje się w to przykazanie? Z pewnością wszyscy zwracamy uwagę na popularne (niestety) wykrzykniki typu "o Boże!", "Jezus, Maria" - czasem nawet połączone z brzydkimi przeklęciami lub wyzwiskami, bo padają w sytuacjach zdenerwowania...

Ale chciałbym tu też zwrócić uwagę na inną formę łamania tego przykazania. Chodzi o złe "posługiwanie się" modlitwą. O używanie jej w bardzo instrumentalny sposób - np. do odniesienia jakiejś korzyści finansowej, przewagi nad drugim człowiekiem,  wywyższenia się lub wręcz do zaszkodzenia innym. Czyż to nie jest używanie imienia Pańskiego do rzeczy czczych?...
« Ostatnia zmiana: 26 03 2010 o 17:06:08 pm wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Dekalog - III
« Odpowiedź #2 dnia: 26 03 2010 o 17:04:05 pm »
Przykazanie w tradycji katolickiej i luterańskiej TRZECIE, w pozostałych tradycjach uznawane jako CZWARTE,
Księga Wyjścia, rozdział 20, 8-11, za Biblią Tysiąclecia:

8 Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. 9 Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. 10 Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. 11 W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty.

Jesteśmy w przededniu czasu wolnego. Jedni świętują niedzielę, inni sobotę - nie to jest jednak takie ważne. Myślę, że najistotniejsze w tym dniu jest ZATRZYMANIE i doświadczenie UŚWIĘCENIA. Ale równie ważne jest stworzenie takiej atmosfery, by inni mogli również tego doświadczyć.

Dlatego nie robię zakupów w niedzielę, staram się w tym dniu nie hałasować... Choć kwestia wysiłku już może być różnie rozumiana. Pracując cały tydzień przy biurku, miałbym wielką ochotę właśnie w niedzielę pomachać na działce łopatą. Tylko czy nie byłbym zgorszeniem dla innych? Jak myślicie?...
« Ostatnia zmiana: 27 03 2010 o 15:50:49 pm wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Odp: Dekalog III
« Odpowiedź #3 dnia: 27 03 2010 o 15:56:42 pm »
Z reguły też właśnie, zgodnie z Twoim odczuciem, Sebastianie, rezygnuję z takiej formy aktywności, choć trochę mi szkoda ;) Zwłaszcza, że wysiłek fizyczny na działce nie przysparza ani pieniędzy ani też nie wiąże się z zapomnieniem o Bogu - przeciwnie. Ale mam zawsze na względzie, czy nie byłbym dla kogoś zgorszeniem. Dlatego po kościele wolę pobawić się z dziećmi lub poczytać dobrą książkę... tylko, że od tego brzuch strasznie rośnie!  ;D  Ale wreszcie idzie wiosna i więcej czasu będę mógł spędzac w terenie... :)
« Ostatnia zmiana: 23 04 2010 o 07:07:02 am wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Dekalog IV
« Odpowiedź #4 dnia: 26 04 2010 o 08:18:54 am »
Księga Powtórzonego Prawa (czyli V Mojżeszowa) - 5 : 16

Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój.

Wspaniałe uzupełnienie tych słów znajduję w Mądrości Syracha (Eklizjastyka). Co prawda kościoły protestanckie traktują to źródło jako apokryf (tekst wyłączony z Biblii jako nienatchniony), niemniej myślę, że warto ten fragment tu przytoczyć - Syr 3 : 3-14

Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów,
a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził.
Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci,
a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany.
Kto szanuje ojca, długo żyć będzie,
a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce:
jak panom służy tym, co go zrodzili.
Czynem i słowem czcij ojca swego,
aby spoczęło na tobie jego błogosławieństwo.
Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci,
a przekleństwo matki wywraca fundamenty.
Nie przechwalaj się niesławą ojca,
albowiem hańba ojca nie jest dla ciebie chwałą.
Chwała dla każdego człowieka płynie ze czci ojca,
a matka w niesławie jest ujmą dla dzieci.
Synu, wspomagaj swego ojca w starości,
nie zasmucaj go w jego życiu.
A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość,
nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił.
Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie,
w miejsce grzechów zamieszka u ciebie.


Ostatnie wersety mają szczególnie mocną wymowę wobec ludzi starych, do których tak często tracimy cierpliwość...

Tak na marginesie - Księga, z której pochodzi powyższy fragment została spisana dwa wieki przed Chrystusem (w języku hebrajskim) i zawiera wiele głębokich myśli, dlatego trochę mnie dziwi, skąd pojawiły się opory przed uznaniem jej jako źródło natchnione?
« Ostatnia zmiana: 26 04 2010 o 08:31:53 am wysłana przez AdamS »

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Dekalog I
« Odpowiedź #5 dnia: 26 04 2010 o 21:21:19 pm »
Wspaniały fragment Adamie!! Dobrze jest sobie przypomnieć jak powinno się zwracać do rodziców. Dziękuję Tobie że mi to przypomniałeś. Bo często nie mam cierpliwości do takiego szacunku, albo bywa że zapominam o tym przykazaniu :P(dorastanie) W każdym razie, mogę się postarać, bo nie chcę przykazania łamać :) Choć z rodzicami utrzymuję bardzo dobre kontakty i to dziwne bo na razie nie mam znajomego(mój wiek) który by utrzymywał tak dobre kontakty z rodzicami. Choć ja swoim rodzicom zawdzięczam bardzo dużo. Robią wszystko by mi pomóc, by było jak najlepiej. Dziś np. pozrywali się obaj z pracy by mnie zabrać do lekarza-psychiatry - podsumowanie i na szczęście okazało się że nie jestem nienormalna i że to co przechodzę to przechodzi każdy, tylko że ja ciut mocniej... - oczywiście dzięki Bogu takie wspaniałe wyniki :)  i modlitwie.
Pozrdo
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Dekalog IV (z perspektywy starszych)
« Odpowiedź #6 dnia: 27 04 2010 o 08:17:26 am »
Paula - cieszę się, że odebrałaś ten fragment waśnie w tak osobistym kontekście. A jak mają odnosić się do tych wersetów ci, którzy już rodziców nie mają? Myślę, że również mogą z nich czerpać. A to dlatego, że czwarte przykazanie odnosi się nie tylko do rodziców, ale do całej relacji dziecko-rodzic.

Dlatego będąc ojcem staram się, by nie rozdrażniać swoich dzieci (np. przez nakładanie na nich ciężarów ponad ich możliwości). Staram się uwzględniać rozchwiane emocje nastolatka. Staram się im w sposób mądry ufać. Staram się jednocześnie zaszczepiać w nich szacunek do starszych, szczególnie do starości niedołężnej i bezbronnej. Dzieci bywają okrutne wobec zdziecinniałych starców czy zmanierowanych staruszek - tu trzeba budzić wrażliwość od małego, by również w takich ludziach dostrzegały przede wszystkim OSOBĘ.

Czy z tych moich starań coś wyjdzie? Czy wystarczająco się staram? To już pokaże samo życie...
« Ostatnia zmiana: 27 04 2010 o 08:20:29 am wysłana przez AdamS »

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #7 dnia: 27 04 2010 o 15:51:15 pm »
No tak! Tak to rolę rodzica to jeszcze nie patrzyłam:)
Rodzice to błogosławieństwo!!!!
Nie umiem sobie wyobrazić, siebie w roli matki, choć często z mamą o tym rozmawiam(dużo o wszystkim gadamy, rodzice teraz naprawiają błąd, bo kiedyś w ogóle z mną nie rozmawiali, ale dzięki mojej przełomowej rozmowie-zwierzeniu zaczęliśmy i coraz lepiej nam idzie). Ale wiem że to ciężka rola, bo nie chciałabym wychowywać takiego dziecka jak ja :P A są dzieci którą piją i palą:O i nienawidzą swoich rodziców!!! Takich to mi szkoda....
« Ostatnia zmiana: 28 04 2010 o 12:19:56 pm wysłana przez AdamS »
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #8 dnia: 6 05 2010 o 08:59:19 am »
Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest.Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.A drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Innego przykazania, większego ponad te, nie masz.I rzekł do niego uczony w Piśmie: Dobrze, Nauczycielu! Prawdę powiedziałeś, że Bóg jest jeden i że nie masz innego oprócz niego;[ Mar. 12,29-32 BW]

Z pierwszego przykazania chciałbym wyróżnić -zwrócić uwagę i zapytać Was , jak rozumiecie ten zwrot : „ z całej siły swojej” ?

Mam pytanie do wszystkich , którzy kiedykolwiek przeczytają ten mój post .
Jak na co dzień stosujemy dekalog w naszym szarym życiu ?

Czy już nie grzeszysz  swym sercem, wolą i całą skłonnością.? Gdyż prawdziwy chrześcijanin nienawidzi grzechu, ucieka od niego, walczy z nim, uważa go za swoją najgorszą plagę, boleje nad jego obecnością, biada nad tym, gdy ulega jego wpływowi, i pragnie całkowicie uwolnić się od niego. Grzech już go nie cieszy, nie jest też dla niego sprawą obojętną; stał się okropnością, której nienawidzi. Jednakże nie potrafi usunąć go ze swego wnętrza.

 „Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia” (1 Jana 3:9 BW).

„Żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy” ( I Jana 5:18BW).

Wierzysz , że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem, który może wyjednać przebaczenie Twojej duszy, że jest Boską Osobą wyznaczoną w tym celu przez Boga Ojca, a poza Nim nie ma żadnego zbawiciela.?

„Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził”
(1 Jana 5:1BW).
„Każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził” (1 Jana 2:29BW).

Czy masz  pełne zaufanie do Chrystusa, a ufając Mu wierzysz , że wszystkie Twoje  grzechy są odpuszczone. ?                                                                                                                  Że z uwagi na to, iż przyjąłeś skończone dzieło Chrystusa i Jego śmierć na krzyżu, zostałeś  uznany za sprawiedliwego w oczach Bożych,  możesz  bez lęku oczekiwać śmierci i sądu.?

„My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci” (1 Jana 3:14BW).

Starasz  się żyć zgodnie z wolą Bożą, czynić to, co podoba się Bogu i unikać tego, czego Bóg nienawidzi.?


Pragniesz  stale patrzeć na Chrystusa jako swój wzór i swego Zbawiciela oraz okazujesz  się przyjacielem Chrystusa, gdy czynisz  to, co On nakazuje.?

Gdyż „Wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat” (1 Jana 5:4BW).

Czy uważasz , że wszyscy wierzący są członkami jednej rodziny. Są tak jak Ty  żołnierzami, towarzyszącymi  w walce z tym samym przeciwnikiem.?
Czy bardziej zależy Ci  na pochwale od Boga niż od ludzi. ?                                                                                                                                 Bardziej obawiasz  się obrażenia Boga niż ludzi.?                                                                                                                                  Czy   jest dla Ciebie  ważne, czy jesteś  oskarżany  czy wychwalany ; czy  najwyższym celem jest zadowolenie Boga.?

„Który się narodził z Boga, zachowuje samego siebie” (1 Jana 5:18, Biblia Gdańska).

W TEMACIE DEKALOGU , CHODZI O WYKONYWANIE .JEŻELI NA POSTAWIONE PYTANIA ODPOWIEDZIAŁEŚ TWIERDZĄCO , OZNACZA TO ŻE JESTEŚ OSOBĄ NA NOWO NARODZONĄ , TYM SAMYM WYPEŁNIASZ DEKALOG.

bw:    Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
bg:    Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Jeźli się kto nie narodzi znowu, nie może widzieć królestwa Bożego.
bt:    W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego.
[Jan 3,3 ]


 ??? :)





 
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #9 dnia: 6 05 2010 o 09:40:21 am »
Postawiłeś, Cyprys, wiele pytań, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo człowiek jest zawsze tylko człowiekiem. Nie chcę przez to powiedzieć, że zgadzam sie na duchową bylejakość. Pragnę dążyć do świętości ze wszystkich sił, ale też wciąż dostrzegam swoje słabości. Tylko z Jezusem mogę iść dalej i masz rację, że dopóki się go trzymam, jestem bezpieczny. Ale sam sobie postaw pytanie: czy ZAWSZE się Go trzymasz?

„Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia” (1 Jana 3:9 BW).
„Żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy” ( I Jana 5:18BW).

Cieszę się, że przytoczyłeś te słowa, bo one często prowadzą do nieporozumień. Rodzimy się z Boga NIE JEDEN RAZ, ale za każdym razem, gdy się w Nim zanurzamy - wówczas faktycznie jesteśmy wolni od grzechu (dopóty trwamy w tym "zanurzeniu").

Gdybyśmy to odnosili do całego swego życia, wchodzimy w kłamstwo, o czym już pisał Jan Apostoł: „Jeśli ktoś mówi, że jest bez grzechu, to samego siebie oszukuje i nie ma w nim prawdy”.
« Ostatnia zmiana: 6 05 2010 o 09:46:21 am wysłana przez Adam »

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #10 dnia: 6 05 2010 o 20:31:16 pm »
Natanaelu też uwielbiam ten fragment z Ewangelii Jana

bt:    W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego.
[Jan 3,3 ]

Mówi o odrodzeniu się z wody i z ducha świętego, jest bardzo zastanawiający i piękny, bardzo często do niego powracam, gdyż jest on moją podstawą życia z Bogiem z duchem i życia wiarą.
Uważam że mimo odrodzenia, człowiek i tak jest zdolny do grzechu, ale im bardziej zanurza się w Prawdę Boga, przez Pismo i wykonywanie jej i w relacje z Bogiem, tym bardziej oddala się od grzechu i tym rzadziej grzeszy.
 Bóg jest Bogiem oczyszczenia win i grzechu, ale oczyszcza dopiero wtedy kiedy My uwierzymy i poczujemy żal, pokutę.
Logiczne że człowiek wierzący odpowie na zadane Przez Ciebie pytania zgodnie z Bożą Prawdą i nauką.
Cieszę się że umieściłeś tu taki temat, gdyż przypomina mi i myślę że Wam też, czym jest życie z Boga.
Dzięki Natanaelu:)
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #11 dnia: 7 05 2010 o 00:39:09 am »
Cyprys, postawiłeś wiele pytań, na które (w przeciwieństwie do Adama :)) uważam, że mogą być tylko jednoznaczne odpowiedzi. Ponieważ pytania są sformułowane bardzo konkretnie i biblijnie  - w świetle Bożego Słowa odpowiedź może być tylko TAK albo NIE. Ja, dzięki Bogu, i Jego cudownej łasce, na wszystkie mogę odpowiedzieć TAK.
Ale to wcale nie znaczy, że nie grzeszę :(. Nasza natura jest grzeszna i nawet ap.Paweł toczył ze sobą walkę, gdyż "nie to czynił, co chciał, ale to, czego nienawidził" - a jakiż był ŚWIĘTY!
Rz.7,15: Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę....
    7,19:  Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. 
Ale... kilka wersetów dalej:
    7,24:  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
       25: Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc ja sam służę umysłem zakonowi
             Bożemu, ciałem zaś zakonowi grzechu
     
     8,1: Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.

Niestety, grzeszę, chociaż nienawidzę grzechu! Dlatego "z całej siły swojej" staram się go unikać.
Unikać dlatego, że wierzę, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem; MOIM Zbawicielem. Dlatego, że wierzę, że Jego ofiara na krzyżu była doskonała i pełna; zapłacił okup za moje grzechy, a więc mam je odpuszczone.
"Z całej siły swojej" staram się też żyć zgodnie z wolą Bożą i według Jego przykazań, dlatego, że nie jestem pod zakonem grzechu, ale pod zakonem Jego miłości.
Reasumując: pragnę i staram się unikać grzechu i wypełniać Dekalog nie dla uczynków, nie by sobie zasłużyć na zbawienie, ale dlatego, że wiem, co uczynił dla mnie JEZUS: dał mi zbawienie (za darmo) a ja - jestem Mu tylko bezgranicznie wdzięczna.
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Korzeń każdego grzechu
« Odpowiedź #12 dnia: 7 05 2010 o 07:41:46 am »
Cyprys, postawiłeś wiele pytań, na które (w przeciwieństwie do Adama :)) uważam, że mogą być tylko jednoznaczne odpowiedzi. Ponieważ pytania są sformułowane bardzo konkretnie i biblijnie  - w świetle Bożego Słowa odpowiedź może być tylko TAK albo NIE. Ja, dzięki Bogu, i Jego cudownej łasce, na wszystkie mogę odpowiedzieć TAK.

Hana - jeśli jest tak jak piszesz, to czy faktycznie możesz jednoznacznie odpowiedzieć na postawione przez Cyprysa pytanie: "Czy już nie grzeszysz  swym sercem, wolą i całą skłonnością?" Sam uczciwie NIE MOGĘ odpowiedzieć twierdząco, bo przecież każdy grzech ma swój korzeń w sercu, woli i skłonności...
« Ostatnia zmiana: 7 05 2010 o 07:57:28 am wysłana przez Adam »

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #13 dnia: 7 05 2010 o 22:03:29 pm »
Teraz z kolei ja nie rozumiem dyskusji:)zamysłem było chyba aby dzielić się konkretnym kawałkiem Biblii( czyli z powtórzonego prawa) i postarać się podzielić swoimi osobistymi doświadczeniami z życia lub refleksjami na temat dekalogu..  a nie spierać o  dwa największe przykazanie jakie dał Jezus oraz argumentować cytatami z Nowego Testamentu:)
Wracając do tematu przewodniego czyli dekalogu podzielę się dwoma skojarzeniami a propos dekalogu:

primo wyobrażamy sobie że jesteśmy samochodem i cała kula ziemska jest pokryta asfaltem.Ile wtedy jest wypadków??Bardzo dużo...
a teraz pomyślmy że Bóg dał nam dziesięciopasmową autostradę z której jak chcemy możemy zjechać.Ile wtedy jest wypadków??Dużo mniej...(zasłyszane u protestantów)

secundo wydaje mi się że z dekalogu (w wersji w modlitewniku katolickim) człowiek o bardzo silnej woli i mający poszanowanie do prawa kodeksów może spełnić ostatnie siedem...(zasłyszane u katolików)

Życzę wszystkim owocnej dyskusji...
Dobrej nocy/dnia



Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Dekalog
« Odpowiedź #14 dnia: 10 05 2010 o 10:51:19 am »
Tak wciąż codziennie podążam , staram się , ale nie o własnych siłach .
Tak  , zawsze się trzymam Jezusa , jednak nie oznacza to że nie robię błędów .
Zwyczajnie , codziennie mam społeczność z moim Zbawicielem .Dążę do tego , żeby każdy dzień zaczynać od  rozmowy z NIM .
Sprawdzam swoje postępowanie z lustrem Słowa Bożego .

Cytat: Adam
Cieszę się, że przytoczyłeś te słowa, bo one często prowadzą do nieporozumień. Rodzimy się z Boga NIE JEDEN RAZ, ale za każdym razem, gdy się w Nim zanurzamy - wówczas faktycznie jesteśmy wolni od grzechu (dopóty trwamy w tym "zanurzeniu").




Otóż tę kwestię Biblia  przedstawia odmiennie .
Tak jak narodzić się fizycznie możemy raz , a potem sąd . Tak też narodzenie na nowo może nastąpić tylko jeden raz . Zdarza  się bardzo często duchowa agonia , czy choroba . Lecz w tym temacie Biblia mówi o odnowie . [ Psalm  60, 80 i 85 ] 
Oczywiście Słowo Boże przestrzega nas , żebyśmy nie lekceważyli daru zbawienia , łaski .
Dlatego mamy być podobni do latorośli , która trwa w krzewie winnym  { Jan 15]. Mamy ustawicznie być w Jezusie .
Niechaj Biblia sama tłumaczy to zagadnienie , bw:    Kto z Boga się narodził, grzechu nie popełnia, gdyż posiew Boży jest w nim, i nie może grzeszyć, gdyż z Boga się narodził.
bg:    Wszelki, co się narodził z Boga, grzechu nie czyni, iż nasienie jego w nim zostaje, i nie może grzeszyć, iż z Boga narodzony jest.
bt:    Każdy, kto narodził się z Boga, nie grzeszy, gdyż trwa w nim nasienie Boże, taki nie może grzeszyć, bo się narodził z Boga.
[I list Jana 3,9]

Nasze naśladowanie Jezusa musimy opierać na wierze , nie na odczuciach .
Dlatego mamy się zmuszać . Gdyż wewnątrz człowieka wierzącego jest ciągła walka dwóch natur . Natury cielesnej i nowej , odrodzonej z Boga . [Ps. 103]



Cytat: hana
Niestety, grzeszę, chociaż nienawidzę grzechu! Dlatego "z całej siły swojej" staram się go unikać.
Unikać dlatego, że wierzę, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem; MOIM Zbawicielem. Dlatego, że wierzę, że Jego ofiara na krzyżu była doskonała i pełna; zapłacił okup za moje grzechy, a więc mam je odpuszczone.
"Z całej siły swojej" staram się też żyć zgodnie z wolą Bożą i według Jego przykazań, dlatego, że nie jestem pod zakonem grzechu, ale pod zakonem Jego miłości.
Reasumując: pragnę i staram się unikać grzechu i wypełniać Dekalog nie dla uczynków, nie by sobie zasłużyć na zbawienie, ale dlatego, że wiem, co uczynił dla mnie JEZUS: dał mi zbawienie (za darmo) a ja - jestem Mu tylko bezgranicznie wdzięczna.




Raduję się bardzo z twoich słów , NIECH PŁYNIE CHWAŁA DLA WZSECHWIDZĄCEGO .


                                                                                                                                            Adamie , Kiedy człowiek poprzez wiarę przyjmuje Jezusa Chrystusa do swego serca , to jego sposób myślenia ulega zmianie , dostaje NOWE SERCE . [ Ez. 11,19   18,31   36,26]
Nasza silna wola na nic się zdaje . Gdyby ktoś z ludzi wypełnił cały DEKALOG , to Jezus nie musiałby umrzeć .
Miłuj bliźniego ,  jak siebie samego , w tym jest wypełnienie całego zakonu .

Ponawiam moje pytanie , jak rozumiecie zwrot  „ z całej siły" ?
 :)
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.