Autor Wątek: Czy oczekujesz powrotu Jezusa Chrystusa ?  (Przeczytany 4699 razy)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Czy oczekujesz powrotu Jezusa Chrystusa ?
« Odpowiedź #150 dnia: 10 04 2011 o 14:04:19 pm »
(...)to wiedziałam na 100% że powiesz o swoim krzyżu ale to tylko u Ciebie, bo nie jest to prawda uniwersalna (...)

Cały czas odnoszę wrażenie, że krzyż jest inaczej rozumiany tu na forum, aniżeli tak jak ja pojmuję, czy też Janusz. Pojmuję - to nie jest właściwe określenie. Poznanie krzyża następuje nie w teorii, a w praktyce.

Kiedy krzyż pojawia się w naszym życiu? W moim się pojawił, kiedy naprawdę rozpoczął się we mnie proces przemiany ze starej natury w nową. Im więcej we mnie nowej natury, tym częściej i mocniej spotykam się  w życiu z wieloma naturami cielesnymi zawartymi wśród ludzi, których mam na drodze.

Nowa, Chrystusowa natura i stara cielesna to dwa jakże zupełnie inne stworzenia. Nowy człowiek da, pomoże, podzieli się, poświęci swój czas, jest cierpliwy i co najważniejsze, nie oczekuje za to nic, żadnej nagrody, żadnej pochwały. Jakby go nie było, pozostają tylko owoce z uczynków, które zrobił z miłości do innych. Natomiast stary człowiek marudzi, narzeka, niecierpliwy, krzyczy, ciągle mu mało, nie dostrzega nic u drugiej osoby, a jak dostrzega, to albo odsuwa/ umartwia w sercu, albo zabija w sobie sumienie łagodności.

To tak dwie skrajne natury do siebie niepodobne, że niemożliwością jest tam znależć wspólny punkt, cechę.

Czwarta, nie masz racji niestety. Zbawienie w Chrystusie natępuje przez wiarę, tak. Ale jeśli się trzymasz tego wersetu, a Twoje serce nie zmieniło się, to wątpię, abyś została zbawiona. Bo Pismo mówi o wierze płynącej z czystego serca zanurzonego w Jezusie. Mówi o sercu nowym, nie cielesnym.

Powiedz mi, jak można dostąpić zbawienia, kiedy nie umarło się jeszcze w pełnej śmierci duchowej, jest w nas ciągle korzeń grzechu? Słowo mówi o dojrzałej wierze, nie ledwo co przeczytanym wersecie i o super, uwierzyłem (umysłem) i będę zbawiony. Wielu tak właśnie myśli, a spójrzmy teraz na owoce tych ludzi, co sądzą, że będą zbawieni.

Jakie są owoce ludzi "wierzących"? Łapówki, hazard, alkoholizm, gniew, zniecierpliwienie, maska na twarzy (brak wolności, która jest w Jezusie), separacje, obrażanie się, rozwody i wiele innych. To wszystko wbrew pozorom jest u ludzi chodzących do kościoła.

Zbawienie przez wiarę, tak. Ale wiara dojrzała, a ona jest w nowym człowieku, nie w ledwo co rozumiejącym Prawdę, jeszcze żyjącym religijnie.

Czym jest krzyż? W wielkim skrócie - trwaniem na drodze Bożej w nowej naturze bez względu, co nas dotyka w danej chwili ze strony ludzi cielesnych nic nie pojmujących jeszcze. Czemu napisałem jeszcze? Bo musimy wierzyć, mieć nadzieję, a nawet modlić się o tych, co nam zostali postawieni na naszej drodze o poznanie Prawdy u nich. Któregoś dnia ten zielony może stać się nowonarodzonym, więc "zaawansowanym" pozostaje cierpliwe znoszenie błędów czynionych przez mniej dojrzałych duchowo.

Taj jak Bóg był i jest cierpliwy dla nas mało świadomych, robiących błędy, tak samo i my musimy być cierpliwi dla innych dopiero co poszukujących Prawdy. A także dla wszystkich niezależnie od rodzaju wyznania wiary.

Krzyż to prawda uniwersalna :) Ważne, jak się rozumuje znaczenie krzyża. Krzyż w praktyce, to cierpliwość wobec innych, łagodność na gniew, miłość na nienawiść, poświęcenie, przebaczenie na niesprawiedliwość itd itd. Ogólnie to MIŁOŚĆ.
« Ostatnia zmiana: 10 04 2011 o 14:09:14 pm wysłana przez rebus »