Ludzie, którzy z rozgorączkowaniem wypatrują odznak końca świata, wciąż zwróceni są na rzeczywistość zewnętrzną - w niej szukają bezpieczeństwa i w niej dopatrują się zagrożeń. Tymczasem jedne i drugie biorą się z głębi ducha. Tam też właśnie trzeba dopatrywać się powtórnego przyjścia Pana Naszego. Nie w spektakularnych zjawiskach, ale w najbardziej intymnym spotkaniu...
Rzeczywiście wnikanie
tylko w rzeczy zewnętrzne jest niewłaściwe. Śledzenie wydarzeń politycznych i etc. Doszukiwanie, skupianie się na zjawiskach z pominięciem naszych serc jest nieodpowiednie. Uważam że powinniśmy, patrząc na to co dzieje się na świecie,
równolegle nie tracić stałej kontroli naszego wnętrza. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję że, powrót na ziemię Jezusa Chrystusa, będzie, lecz tylko w naszym duchu. Że nie odbędzie się fizycznie.
Wówczas jak zinterpretować np. Takie zapisy? J 14,2 bt:
W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.Powyższe słowa Jezus wypowiedział jeszcze przed swoją męką. W innym miejscu mówi też :
”... abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.” [ J 14,3 BT ]
Co więc to oznacza ?
Dz 1,11 bt:
I rzekli: Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba.Czy możemy wierzyć aniołom? Ponieważ te słowa wypowiedzieli aniołowie.
Zach 14,4 bt:bt:
W owym dniu dotknie stopami Góry Oliwnej, która jest naprzeciw Jerozolimy od strony wschodniej, a Góra Oliwna rozstąpi się w połowie od wschodu ku zachodowi i powstanie wielka dolina. Połowa góry przesunie się na północ, a połowa na południe. Natomiast to proroctwo wypowiedział prorok Boży na długi czas przed pojawieniem się Jezusa Chrystusa w ciele na ziemi. Co oznacza „w owym dniu”?
Wiem, że w Powrocie wypełnią się nasze wszystkie marzenia, które pokładamy całe nasze życie w Bogu, ale trudno wyobrazić sobie że sam Jezus zstąpi na ziemię jako władca ponad wszystkimi narodami,
Jakie marzenia pokładasz w osobie Jezusa Chrystusa?
Nie chodzi o naszą wyobraźnię, lecz o wiarę. Czy wierzysz i jak wierzysz zapisom biblijnym? Czy zapowiedź objęcia rządów przez Jezusa jest tylko jakąś przenośnią?
Ap 12,10 BT
„... Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca...”Ap 19,6 BT
:... Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący.”
Ap 11,17 BT
„... Dzięki czynimy Tobie, Panie, Boże wszechmogący, Który jesteś i Który byłeś, żeś objął wielką Twą władzę i zaczął królować.”Ap 20,6 BT „bt:
Błogosławiony i święty, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu: nad tymi nie ma władzy śmierć druga, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i będą z Nim królować tysiąc lat.”Ap 22,5 BT „bt:
I /odtąd/ już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy i światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków.”II Tym 2,12 „bt:
Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze.”Czyż jasno nie wskazuje na to że nastąpi taki moment, kiedy człowiek rozpocznie panowanie z Królem królów. Lecz powyższe miejsca KONIECZNIE należy czytać z kontekstem całego Pisma Świętego.
Do tego teraz cały czas słyszę o końcu, paruzji, apokalipsie itp. Podobno według biblii przyjście Pana ma nadejść do 2028 roku...
I co ja mogę powiedzieć prócz czuwajcie i nie zasypiajcie i bądźcie wierni i starajcie się o zbawienie?
Paulo, proszę uciekaj od wywodów określających datę powrotu Króla chwały. Bo Słowo Boże jednoznacznie mówi że jest to tajemnica.

Jestem zbudowany Twoją postawą mówiącą o czuwaniu.

Nie będę zamieszczał miejsc mówiących o tym, gdyż jestem pewien że poznajesz ich coraz więcej.
A co do daty końca świata - myślę, że Adam w bardzo koncyliacyjnej formie stara się zwrócić uwagę, że może wcale nie chodzi o ten spektakularny koniec żywcem z biblijnego opisu, i ja się ku takiemu odczuciu przychylam, choć oczywiście nikt z nas nie wie, co stanie się choćby za chwilę, a co tu dopiero mówić o rzeczach ostatecznych.
Prawdę piszesz że nikt nie wie co będzie jutro. Jednakże wiemy z całą pewnością jaka czeka nas przyszłość, gdyż ta ziemska rzeczywistość jest przemijająca-doczesna.
Fil 3,20 bt:
Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa,Sam Jezus Chrystus mówił wprost że w domu jego Ojca jest wiele mieszkań. Dla kogo te miejsca?
II Kor 5,1 bt:
Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.I P 1,4 bg:
Ku dziedzictwu nieskazitelnemu i niepokalanemu, i niezwiędłemu, w niebiesiech dla was zachowanemu,Krzysztofie ! smutne jest to co piszesz.Jednakże pocieszające w tym wywodzie jest Twoja wątpliwość-zapytanie, że może nie chodzi o spektakularny, biblijny koniec świata.
Jeśli nie nosisz w swoim wnętrzu tęsknoty do innego życia, to skomentuję to słowami apostoła Pawła:
I Kor 15,19 bt: J
eżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.Takie podejście do zagadnienia, dowodzi że zapisy biblijne są enigmatyczne, niewyraźne, mgliste. Podczas kiedy Pan Jezus i Jego apostołowie w wielu miejscach mówią o tym żebyśmy nie żyli w niepewności.
Pewność że Pan Jezus przyjdzie po WSZYSTKICH którzy Go oczekują, nie dowodzi tego że mamy sobie wyobrażać jak to będzie. Słowo Boże mówi dosadnie: I J 3,2 bt:
Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.Dlatego najistotniejszą rzeczą jest FAKT, że będzie tam Król-Jezus Chrystus.