Autor Wątek: Czy dusza jest nieśmiertelna?  (Przeczytany 1483 razy)

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Czy dusza jest nieśmiertelna?
« dnia: 27 12 2010 o 10:35:38 am »
Biblia używa słowa "dusza" lub "duch" w odniesieniu do człowieka aż 1642 razy! Jednak ani razu nie znajdziemy przy nim przymiotnika "nieśmiertelny" czy "wieczny".

W całym Piśmie Świętym słowo "nieśmiertelność" (gr. athanasia) występuje tylko dwukrotnie! Za pierwszym razem mowa, że tylko Bóg posiada nieśmiertelność (1Tym.6:16), a za drugim, że nieśmiertelność stanie się udziałem sprawiedliwych przy zmartwychwstaniu (1Kor.15:53-54).

Śmierć przyszła na świat w rezultacie nieposłuszeństwa. Bóg powiedział: "Z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz" (Rdz.2:17), a dosłownie: "umierając umrzesz". Nieposłuszeństwo było początkiem procesu umierania. Ludzie przeszli ze stanu, w którym nie musieli umierać w stan, gdzie każdy dzień jest krokiem ku śmierci.

Pismo Święte naucza, że człowiek składa się z ciała, psychiki i ducha (1Tes.5:23; Rdz.2:7). Słowo "duch" (hebr. ruah, neszmah, gr. pneuma) znaczy "oddech". Ten oddech życia ("duch") powraca do Stwórcy, "który go dał" (Koh.12:7; Łk.23:46; Dz.7:59). Ciało obraca się w proch (Koh.12:7), zaś "dusza" (hebr. nefesz, gr. psyche), to po prostu osoba (psychika), na którą składa się: umysł, uczucia i wola: "Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia [ruah]. Wtedy stał się człowiek istotą [nefesz] żywą (Rdz.2:7). W solidnie rzetelnie opracowanej Encyklopedii Biblii tak czytamy o biblijnym znaczeniu słowa "dusza":

"Biblia postrzega istotę ludzką jako jedność. Nie mówi o nieśmiertelnej 'duszy' zamkniętej w przemijającym, grzesznym ciele. To była grecka idea, choć przez stulecia wyznawało ją także wielu chrześcijan. Kiedy czytamy słowo 'dusza' w Starym Testamencie, oznacza ono całą osobę. Kiedy psalmista mówi: 'Chwal duszo moja Pana' (Ps.103:1), nawołuje on, by odpowiedziała Bogu cała jego osoba. Nowy Testament używa słowa 'dusza' podobnie. Jest to słowo, które pokazuje, że ludzie to nie tylko ciało i kości: mają oni umysł, wolę i osobowość."

Czy powracający do Boga duch (hebr. ruah, neszmah, gr. pneuma) to nieśmiertelna dusza? Nie, skoro wraca do Niego oddech każdej istoty - dobrej i złej, świętego i niezbożnego: "Ten sam los spotyka sprawiedliwego, jak i złoczyńcę" (Koh.9:2). Tchnienie to mają wszystkie żywe istoty. W opisie potopu czytamy: "I wyginęło wszelkie ciało poruszające się na ziemi: ptactwo, bydło i dzikie zwierzęta, i wszelkie płazy, pełzające po ziemi, i wszyscy ludzie. Wszystko, co miało w nozdrzach tchnienie życia [neszmah]" (Rdz.7:21-22). Do Pana powraca duch życia zarówno człowieka, jak zwierzęcia:

"Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt: los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam... Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało z prochu i wszystko do prochu znów wraca." (Koh.3:19-20).

Śmierć jest odwrotnością procesu stworzenia. Kiedy oddech życia wraca do Boga, ciało zamienia się w pierwiastki ziemi, a psychika (umysł, emocje, wola) zanika. Tak jak człowiek nie istniał przed aktem stworzenia, tak przestaje istnieć po śmierci, dopóki Bóg go nie wskrzesi. Jezus powiedział: "To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J.6:40).

Biblia nie podziela przekonania, że dobrzy ludzie jeszcze przed zmartwychwstaniem idą do nieba i tam sławią Boga. Przeciwnie, mówi: "Po śmierci nie pamięta się o Tobie, a w krainie umarłych, któż cię wysławiać będzie?" (Ps.6:6); "To nie umarli chwalą Pana" (Ps.115:17). Pismo Święte uczy, że zbawieni znajdą się w niebie, ale dopiero po zmartwychwstaniu (1Tes.4:15-17; J.14:1-3). Teolog, a zarazem arcybiskup Canterbury, William Temple napisał:

"Człowiek nie jest nieśmiertelny z natury; może otrzymać nieśmiertelność przez zmartwychwstanie, jeśli je przyjmie od Boga na Jego warunkach."

Pan Jezus powiedział: "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie cię raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle" (Mat.10:28). Jeśli dusza byłaby nieśmiertelna, czy Bóg mógłby zniszczyć ją w ogniu razem z ciałem? Powyższy tekst pokazuje, że dusze niezbawionych będą zniszczone wraz z ich ciałami w ogniu po sądzie ostatecznym.

Nauka o nieśmiertelnej duszy jest kłamstwem zbuntowanej istoty, która chce dowieść, że stworzenie może mieć nieśmiertelność niezależnie od Stwórcy. Słowo Boże uczy czegoś innego: "Kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia" (1J.5:12). Nieśmiertelność można otrzymać tylko za sprawą Jezusa, który swoją śmiercią "żywot i nieśmiertelność na jaźń wywiódł" (2Tym.1:10). Stanie się to podczas zmartwychwstania:
"Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność" (1Kor.15:51-52).

Nadzieja chrześcijan nie wiąże się z eterycznym, pośmiertnym życiem, jak to ukazuje klasyczny dualizm, a za nim spirytyzm, lecz ze zmartwychwstaniem do fizycznego życia w królestwie Bożym, które będzie równie materialne, jak Ogród Eden. Zbawieni, podobnie jak zmartwychwstały Jezus, mieć będą przemienione, ale namacalne, materialne ciała! (Flp.3:21; 1J.3:2). Jezus powiedział do uczniów, którzy widząc Go po śmierci myśleli, że to duch:

"'Duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie Ja mam.' A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili się, rzekł im: 'Macie tu co do jedzenia?' A oni podali Mu kawałek ryby pieczonej i plaster miodu. A On wziął i jadł przy nich." (Łk.24:39-43).

Mając fizyczne ciała zbawieni wezmą udział w wielkiej uczcie, w której Jezus będzie spożywał z nimi owoc winnego grona, tak jak przyobiecał: "Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w królestwie Ojca mego (Mt.26:29).
Pismo Święte nie naucza, że zmarli są w niebie lub piekle, lecz, że śpią w grobach, z których zbudzi ich powrót Chrystusa: "Tak człowiek, gdy się położy, nie wstanie; dopóki niebo nie przeminie, nie ocuci się i nie obudzi się ze swojego snu" (Hi.14:12). W grobach usłyszą głos Zbawiciela: "Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd" (J.5:28-29).

Czy ludzie odbiorą nagrodę lub karę przed sądem, a więc zaraz po śmierci? Nie. Pismo Święte mówi, że Pan Jezus odda każdemu dopiero przy zmartwychwstaniu: "Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego" (Mt.16:27).

SEN ŚMIERCI
Hebrajskie słowo szeol, podobnie jak greckie hades oznacza "cmentarz", "grób". Wskazuje na miejsce spoczynku zmarłych sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Obie grupy oczekują na zmartwychwstanie w grobach. Pierwsi otrzymają życie wieczne, gdy Jezus przyjdzie po nich (1Kor.15:52), drudzy spłoną przy zmartwychwstaniu niesprawiedliwych (Mal.3:19; Ap.20:14-15).
Bóg nie ma upodobania w torturach ani wiecznej agonii niepobożnych. Ten fałszywy pogląd uczynił wielu ateistami. Niezbawieni zginą wraz z szatanem w jeziorze ognia, które Biblia nazywa "piekłem" (Ap.20:10). Piekło nie jest miejscem wiecznej kaźni, lecz śmierci. Biblia mówi: "owo jezioro ogniste to druga śmierć." (Ap.20:14-15), a więc śmierć, z której już nie ma zmartwychwstania (Ap.20:9.14).
Pan Jezus powiedział: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J.3:16). Alternatywą dla "życia wiecznego" jest "zginąć", nie zaś cierpieć wieczne męki (Rz.6:23; Jk.1:15).

Duch życia to życiowa energia, która znika z ostatnim oddechem każdej żywej istoty, dobrej czy złej, zwierzęcia czy człowieka. Można ją przyrównać do prądu, który powraca do swego źródła po wyłączeniu żarówki, albo do śrub, które trzymają biurko w całości, a kiedy je usuniesz, biurko się rozpada.
Biblia mówi: "Gdyby wziął z powrotem do siebie swojego ducha i ściągnął w siebie swoje tchnienie, to by od razu zginęło wszelkie ciało i człowiek wróciłby do prochu" (Hi.34:14-15). Z oddechem życia zanika psychika. Zmarli śpią bez świadomości swego bytu. Nie posiadają żadnej z trzech cech, które stanowią o istnieniu (umysł, uczucia, wola):

U zmarłego nie zachodzą procesy myślowe: "Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary" (Ps.146:4); dlatego "umarli nic nie wiedzą" (Koh.9:5).
Zmarli nie posiadają emocji: "Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem" (Koh.9:6).
Zmarli nie mają woli, gdyż po śmierci, jak mówi Pismo "nie ma ani działania, ani zamysłów" (Koh.9:10).
Ten stan niebytu Biblia przynajmniej 61 razy nazywa "snem". Jest to "sen śmierci" (Ps.13:4). Jezus powiedział uczniom:

"Łazarz, nasz przyjaciel zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Tedy rzekli uczniowie do Niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie. Ale Jezus mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie. Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł." (J.11:11-14).

Prawdę tę znał prorok Daniel (Dn.12:2). Bóg obiecał mu, że nagrodę otrzyma dopiero przy zmartwychwstaniu w dniach końca, a nie zaraz po śmierci: "Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a otrzymasz swój los przy końcu dni" (Dn.12:13).

Biblia mówi, że zmarli nie wyprzedzą do nieba tych, którzy żywo doczekają przyjścia Chrystusa. Apostoł Paweł napisał: "My, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli" (1Tes.4:15). Stary Testament nauczał tego samego. W księdze Hioba czytamy: "Tak człowiek, gdy się położy, nie wstanie; dopóki niebo nie przeminie, nie ocuci się i nie obudzi ze swojego snu" (Hi.14:12).
Nowy Testament opisuje kilka przypadków zmartwychwstań. Nie znajdziemy w nim jednak sprawozdania z życia po śmierci ani w przypadku Łazarza, ani młodzieńca z Nain, ani córki Jaira. Milczenie jest wymowne. Łazarz nie żył przecież cztery dni! Gdyby doświadczył tego, co przypisuje umarłym fantazja nie utrzymałby tego w tajemnicy, jako że kwestia ta budziła wielkie zainteresowanie faryzeuszy i saduceuszy. Łazarz nie miał nic do powiedzenia o życiu po śmierci, gdyż był pogrążony we "śnie śmierci", który jest stanem nieświadomości.

Zmarli nie odczuwają upływającego czasu, podobnie, jak żywi podczas snu. Wszystkie lata, które upłyną od śmierci, aż po przyjście Chrystusa będą dla zmarłych niczym chwilka. W ten sposób miłosierny Bóg zaoszczędził nam wielu lat bezczynnego oczekiwania.

Cdn.
„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #1 dnia: 27 12 2010 o 10:38:37 am »
ŚMIERĆ KLINICZNA

Co sądzić o śmierci klinicznej? Sprawozdania o śmierci klinicznej nie są czymś nowym. Pierwsze znajdziemy w dziele ojca klasycznego dualizmu i piewcy nieśmiertelności duszy. Platon opisuje takie doświadczenie, aby uzasadnić swoją wiarę w bezwarunkową nieśmiertelność człowieka. Wielu, nie wyłączając niektórych współczesnych naukowców, idzie jego śladami.

Zacznijmy od tego, że ten rzadki fenomen nie jest równoznaczny ze śmiercią. Mózg, który stanowi o naszej egzystencji, pozostaje aktywny. Ludzie w stanie śmierci klinicznej są więc biologicznie żywi, zaś przeżycia żywych, nawet bardzo fascynujące, nie dowodzą życia po śmierci. Śmierć z samej definicji jest stanem, z którego nikt nie powraca, wyjąwszy wskrzeszenie.

Podobne uczucia ciepła, szczęścia, wizje tunelu zakończonego światłem połączone z niechęcią wobec przebudzenia jakie towarzyszą śmierci klinicznej, odczuwają piloci ponaddźwiękowców. Dzieje się tak, gdyż podczas gwałtownych manewrów w powietrzu dopływ krwi do mózgu zostaje chwilowo przerwany. Rezultatem są wizje podobne to tych, jakich doświadczają osoby w czasie śmierci klinicznej.
Phylis Atwater w książce Beyond the Light (Poza jasnością) cytuje badania przeprowadzone w 1992 roku przez International Association for Near-Death Studies, z których wynika, że spośród 229 przebadanych osób, które doświadczyły wizji stanu przedśmiertelnego (ang. near-death experience - NDE) tylko 23% miało je w rezultacie śmierci klinicznej, 40% w czasie choroby, zaś aż 37% bez żadnego związku ze śmiercią!
Fakt, że wiele osób doświadczyło takich przeżyć bez śmierci klinicznej, wskazuje, że nie mają one nic wspólnego ze śmiercią. Psychodeliczne narkotyki, hipnoza czy wschodnie techniki medytacyjne, które wprowadzają w odmienne stany świadomości, wywołują podobne wizje świetlistych tuneli i wrażenie przebywania poza ciałem.

Raymond Moody, autor książki Życie po Życiu, który spopularyzował wizje związane ze śmiercią kliniczną, mimowolnie dostarczył argumentu przeciwko temu, że mają związek z życiem po śmierci. Zbudował psychomanteum, w którym niemal każdy może doświadczyć niektórych wrażeń typowych dla odmiennych stanów świadomości, kontaktując się z duchami zmarłych, ale bez śmierci klinicznej. Opisuje to w książce poświęconej kontaktom z zaświatami. Słowo "psychomanteum" znaczyło w starożytności przepowiednie duchów rzekomych zmarłych. Moody nazywa tak ciemną komorę z dużym lustrem służącym jako medium do przywoływania duchów. Nie ma wątpliwości, że duchy, które przybierają postać zmarłych są demonami (2Kor.11:14).

Pozdrawiam serdecznie
„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #2 dnia: 27 12 2010 o 10:40:46 am »
CZY ŁOTR JEST W RAJU?

Skoro zmarli pozostają w grobach do zmartwychwstania bez świadomości upływającego czasu, to jak zrozumieć słowa Jezusa skierowane do łotra na krzyżu: "Zaprawdę powiadam ci dziś będziesz ze Mną w raju" (Łk.23:43)?

Otóż, gdy spisywano najstarsze greckie manuskrypty Nowego Testamentu nie stosowano znaków interpunkcyjnych. Szerzej zaczęto je stosować dopiero od VII wieku n.e. Wszystkie kropki i przecinki w naszych przekładach Biblii wstawili tłumacze - w dobrej wierze, ale według własnego uznania.
Zauważmy, że gdy postawimy przecinek po słowie "dziś", zdanie to harmonizuje z resztą Biblii: "Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju".

Stawiając przecinek przed słowem "dziś" stworzylibyśmy w Biblii pozorną sprzeczność, gdyż Jezus nie był w raju w dniu ukrzyżowania! Nie był tam w piątek, ani nawet w sobotę! W niedzielę rano, a więc dwa dni po ukrzyżowaniu, powiedział do Marii: "Nie zatrzymuj mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca" (J.20:17). Skoro trzeciego dnia po śmierci Jezus wciąż jeszcze nie był w raju, to Jego słowa: "Będziesz ze mną w raju" nie mogły odnosić się do dnia śmierci (Wielki Piątek), lecz do dnia zmartwychwstania, kiedy Chrystus zabierze ze sobą do raju wszystkich zbawionych, włącznie z nawróconym łotrem (J.14:1-3).

To przyobiecał mu Jezus, mówiąc: "Powiadam ci dziś, będziesz ze Mną w raju" (Łk.23:43). Marta rozumiała to, że zbawieni pójdą do raju dopiero w czasie zmartwychwstania, a nie od razu po śmierci. Dlatego, kiedy umarł jej brat Łazarz, powiedziała: "Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym" (J.11:24).

Śmierć nie jest wyzwolicielem duszy, jak wierzyli Grecy, lecz wrogiem stworzenia Bożego (1Kor.15:26). To nie ciało zginie w dniu zmartwychwstania, lecz śmierć, jak napisał apostoł Paweł: "Wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie!" (1Kor.15:54). Wówczas dopiero otrzymamy nieśmiertelność, która jak z tego wynika jest warunkowa.

Pozdrawiam serdecznie
„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #3 dnia: 27 12 2010 o 10:53:29 am »
GRECKI DUALIZM

Platon utrzymywał, że człowiek składa się z materialnego, skażonego i śmiertelnego ciała, które jest więzieniem dla duchowej, nieskażonej i nieśmiertelnej duszy. Pogląd ten zdominował chrześcijaństwo już w pierwszych wiekach, gdyż jego przywódcy i teolodzy (tzw. Ojcowie Kościoła) kształcili się w greckich szkołach, bezkrytycznie akceptując wykładany tam dualizm. Konsekwencją przyjęcia go był charakterystyczny dla starożytnego gnostycyzmu i średniowiecznego chrześcijaństwa ascetyzm. Niektórych uznano za świętych, ponieważ przez całe życie nie myli ciała. Brak higieny pociągał epidemie, które dziesiątkowały chrześcijańską Europę. Jakże inaczej miała się rzecz wśród starotestamentowych wierzących, którzy pojmowali człowieka holistycznie jako jedność ciała i ducha, dbając tak o zdrowie duchowe jak fizyczne. Tak to rozumieli chrześcijanie w czasach apostolskich, skoro apostoł Paweł napisał: "Czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego... Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym." (1Kor.6).
Biblia nie ujmuje natury człowieka dualistycznie, lecz holistycznie. Ciało i dusza, sfera fizyczna i duchowa tworzą nierozdzielną całość.

Macie więc do wyboru Przyjaciele przyjąć Słowo Boże za jedyną wiarygodną wykładnię Prawdy lub żyć w pętach spirytyzmu i okultyzmu jako wróg Boga. Największym zwiedzeniem czasów końca jest właśnie spirytyzm, gdyż ludziom trudno jest wierzyć w to, że zmarli którzy przychodzą do nich są demonami w ludzkich postaciach. Nie studiują Biblii, jako jedynej ochrony przed zwiedzeniem. Jednak z Waszych postów wynika, że wolicie wychodzić poza Biblię ze swoją wiarą, ale to oznacza pewną śmierć i obcowanie z mocami ciemności na czele z ojcem wszelkiego kłamstwa – szatanem. Zmieńcie zatem swoje myślenie póki nie jest za późno i nawróćcie się do Boga i Jego Słowa! A swojego nieposłuszeństwa nie zasłaniajcie wyimaginowaną miłością, która tyle znaczy w o czach Boga co bezprawie, kiedy odrzuca się Jego Słowo.

"Czy Jahwe znajdzie w całopaleniu i ofiarach takie samo upodobanie jak w uległości wobec Jego głosu? Przecież posłuszeństwo znaczy więcej niż ofiara, a uległość więcej niż tłuszcz baranów. Bunt jest tak samo grzechem jak czary, a nieposłuszeństwo - jak służenie bożkom. Ponieważ ty wzgardziłeś słowem Jahwe, On również odrzucił cię [nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą, BW]..." (1Sam. 15:22-23, BWP).

Pozdrawiam serdecznie
„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #4 dnia: 4 01 2011 o 17:20:21 pm »
Masz rację, że spirytyzm jest występkiem przeciwko Bogu. Wywoływanie duchów, magia, odczytywanie przyszłości z kart tarota czy innych gadżetów, przesądy, okultyzm, bałwochwalstwo - to wszystko odcina od Boga żywego, uprzedmiotawiając świat ducha i sprowadzając go do roli podrzędnej (służebnej) wobec rzeczywistości przemijającej. Ale trzeba też sobie powiedzieć, że w płytkich stereotypach społecznych funkcjonują dość prymitywne uproszczenia interpretacyjne - szczególnie wysuwane pod adresem tradycji katolickiej.

nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom.

Tutaj właśnie tkwi jeden z takich stereotypów. Kult obrazu może być oczywiście kultem bałwochwalczym, ale tylko wtedy, gdy człowiek traktuje obraz jako talizman. Obrazy od dawien dawna pojmowane były jako materialne oddanie naszych wyobrażeń WIZUALNYCH, które wcale nie są jednoznaczne z "widzeniem" DUCHOWYM (wówczas byłoby po prostu deformacją obrazu Boga).

Jako doskonały przykład tej różnicy mogę wysunąć niedawne opowiadanie Sebastiana-rebusa (nie bardzo pamiętam w którym wątku). Pisał on o człowieku, który modląc się, ujrzał Boga płaczącego, a jego oblicze upodobniło się do płaczącej babci mężczyzny. Upraszczając całą tę sytuację, łatwo można by posądzić go o "zniewagę najświętszego Majestatu". Ale czyż Bóg nie jest obecny w tych świętych, którzy nam towarzyszyli? Jeśli Babcia tego mężczyzny była dla niego zwierciadłem Boga, to czy mimowolnie wyobrażenie jej oblicza nie będzie nakładało się na oblicze samego Boga? Czy jest w tym jakieś bałwochwalstwo? Nie - jeśli tylko mamy świadomość, że za tym obliczem stoi żywy Bóg.

Bóg ukazywał się w ogniu, wichrze, słońcu... Czy powiemy zatem, że ogień, wiatr lub słońce jest Bogiem? Widzimy tam Boga, gdzie jakieś zjawisko lub jakaś osoba odsłania nam wielkość Najwyższego - w jego sile, mądrości, wieczności czy miłości. Każde ze zjawisk wskazuje na jakiś ASPEKT Boga. Podobnie jest z osobami, które weszły w "przestrzeń" świętości - zatapiając się w Bogu, przez całe swoje życie w sposób cząstkowy odsłaniają nam jego miłość, mądrość, poświęcenie...

Jeśli spojrzymy na szybę w oknie - możemy ustawić akomodację swego oka zarówno na samą szybę (i wtedy zobaczymy co najwyżej brud) lub na krajobraz (i dopiero wtedy dostrzegamy piękno!). To właśnie różnica, w jaki sposób patrzymy na obraz. Nie jestem szczególnym zwolennikiem tego rodzaju religijności, ale odkąd zamieszkałem na wschodzie często mam kontakt z kulturą ikon (która początkowo była dla mnie kompletnie niezrozumiała). Musiałem spojrzeć na świat oczami człowieka Wschodu, aby zrozumieć jego duchowość (która jest tak samo nakierowana na Boga, jak u chrześcijan Zachodu). Dopiero wtedy dotarło do mnie, jak łatwo można pomylić się przez stosowanie uproszczeń.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #5 dnia: 28 01 2011 o 09:42:12 am »
Cytat: Haggai
Ludzie w stanie śmierci klinicznej są więc biologicznie żywi, zaś przeżycia żywych, nawet bardzo fascynujące, nie dowodzą życia po śmierci. Śmierć z samej definicji jest stanem, z którego nikt nie powraca, wyjąwszy wskrzeszenie.
[...]
Fakt, że wiele osób doświadczyło takich przeżyć bez śmierci klinicznej, wskazuje, że nie mają one nic wspólnego ze śmiercią. Psychodeliczne narkotyki, hipnoza czy wschodnie techniki medytacyjne, które wprowadzają w odmienne stany świadomości, wywołują podobne wizje świetlistych tuneli i wrażenie przebywania poza ciałem.
Chyba  już z autorem tej wypowiedzi   nie pogadam? ;D

Jest to jednak interesujący temat. Mam do tego zjawiska-przeżycia ukształtowane stanowisko, aczkolwiek nie rozumiem mechanizmów zaistnienia tego.
Wiem na podstawie  świadectwa mojego byłego kolegi (bo było to szkole podstawowej), osoby z mojej rodziny oraz z przekazów innych ludzi, że jest to przeżycie autentyczne. Bynajmniej w tych dwóch przypadkach podłożem tego nie były jakieś środki farmakologiczne.

Nie jest istotne aby zgłębiać tajemnice ducha i duszy, lecz na podstawie CAŁEGO ( nie tylko na podstawie tej historii)  Słowa Bożego wyciągam wniosek że po śmierci ciała jest nadal świadomość i zdolność analitycznego-normalnego myślenia.
 (22) Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. (23) Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. (24) I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. (25) Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. (26)A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. (27) Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. (28) Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki.
[ Lu 16 BT]

Uważam że prawdziwe życie dopiero zacznie się... :)

Cytat: Haggai
Skoro trzeciego dnia po śmierci Jezus wciąż jeszcze nie był w raju, to Jego słowa: "Będziesz ze mną w raju" nie mogły odnosić się do dnia śmierci (Wielki Piątek), lecz do dnia zmartwychwstania, kiedy Chrystus zabierze ze sobą do raju wszystkich zbawionych, włącznie z nawróconym łotrem (J.14:1-3).
W tej kwestii też mam odmienne zdanie. Gdyż, „Jezus odpowiedział: Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga.”
[ Lu 18;27 BT ]


Cytat: Haggai
Zmieńcie zatem swoje myślenie póki nie jest za późno i nawróćcie się do Boga i Jego Słowa! A swojego nieposłuszeństwa nie zasłaniajcie wyimaginowaną miłością, która tyle znaczy w o czach Boga co bezprawie, kiedy odrzuca się Jego Słowo.
Z tym apelem  również do końca nie mogę się  zgodzić. ::)
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #6 dnia: 28 01 2011 o 11:34:53 am »
Cytat: AdamS
Jeśli spojrzymy na szybę w oknie - możemy ustawić akomodację swego oka zarówno na samą szybę (i wtedy zobaczymy co najwyżej brud) lub na krajobraz (i dopiero wtedy dostrzegamy piękno!). To właśnie różnica, w jaki sposób patrzymy na obraz. Nie jestem szczególnym zwolennikiem tego rodzaju religijności...
To akurat jest temat do wątku „obrazy i nie tylko...”.  ;D Jednak pomimo tego odniosę się do Twojego Adamie spostrzeżenia, gdyż jak widzę jest to zagadnienie które nurtuje niejedną duszę.
 
Porównanie jakie podajesz, ja osobiście zamieniłbym raczej szybę na pryzmat pentagonalny. Takie coś stosuje się w aparatach fotograficznych.
Ten pryzmat służy-umożliwia powstanie obrazu na matówce. Robiąc zdjęcie aparatem nie myślimy o tym że obraz jaki widzimy łamie się wielokrotnie w tym szkiełku zanim ujrzymy go na pryzmacie czy okienku kamery.
Podobnie jest też z oglądaniem Boga. Powstaje on tylko za pomocą Biblii-Pisma Świętego-Słowa Bożego.
Tak właśnie staram się postrzegać Boga. W samej Biblii nie znajduję Boga, lecz TYLKO  ONA ( Biblia)  jest w stanie narysować prawidłowy obraz Jego w moim umyśle.
Ludzie usiłują i łudzą się, znaleźć Boga w tradycji, przyrodzie, czy życiu jakichś pobożnych ludzi.

Podam jeszcze raz ( bo chyba już to robiłem) obraz z sytuacji jaka bywała w mojej rodzinie.
Zdarzało mnie się znajdywać listy od mamy i później od żony z wytycznymi odnośnie woli tych kobiet. Były tam wyznania miłości oraz zapewnienie o ich uczuciu do mnie. Oraz zadania które mam wykonać, polecenie na co mam zwrócić uwagę odnośnie mieszkania  (porządek i inne) i członków rodziny ( jak mam się zachowywać).
To wszystko robiłem z najwyższą starannością z uwagi na szacunek i miłość jaką wówczas miałem.
Podobnie podchodzę do treści biblijnych. Czytam Biblię jak list od kochającej osoby.

  Nie uważam  też że tylko studiowanie samej treści biblijnej  jest zabezpieczeniem przed zwiedzeniami. Bo taki  wniosek snuje Haggai.                                             Razem ze studiowaniem Bożego Słowa MUSI  iść w parze społeczność-modlitwa-przebywanie z Twórcą tegoż Słowa. Powiedziałbym że chyba nawet relacja osobista z żywym-realnym Bogiem jest ważniejsza od zgłębiania  Jego Słowa...
Dlatego powiem jeszcze raz, wśród KAŻDEJ religii są ludzie szukający szczerze Boga. Bazuję na takiej  myśli apostoła, Wszyscy my, ludzie duchowo dojrzali, mamy w ten sposób myśleć. A jeśli nawet znajdą się wśród was tacy, którzy będą myśleć inaczej, otrzymacie i pod tym względem odpowiednie światło od Boga.
[ Fil 3;15 BWP] ( oczywiście z kontekstem)
Ja nie potrafię wniknąć w serce ludzkie. Lecz zakładam że ludzie mają dobre intencje.

                                                                                             
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #7 dnia: 28 01 2011 o 18:33:05 pm »
Cytuj
Ja nie potrafię wniknąć w serce ludzkie. Lecz zakładam że ludzie mają dobre intencje.
Cyprysie,dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. ;D                              Pozdrawiam                    janusz f.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #8 dnia: 31 01 2011 o 12:16:08 pm »
Cytat: Baran katolicki"
Cyprysie,dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.                               Pozdrawiam                    janusz f.

Bracie CHRZEŚCIJANINIE , skoro jesteś nim, pomyśl czy cytowane przez Ciebie  porzekadło jest biblijne i inne podobne np. „niema złego co by na dobre nie wyszło”, „strzeżonego Pan Bóg strzeże”

Odnośnie ludzkich pragnień i aspiracji:

...Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi.
[Rz 12;17 BT]
 Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa!
[ 1 Kor 14;1 BT]    +  inne w tym rozdziale
Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich!
[1 Tes 5;15 BT]
 Dlatego, najmilsi, oczekując na to wszystko, dokładajcie wszelkich starań, aby Pan zastał was bez żadnej skazy i zbrukania, w prawdziwym pokoju.
[2 P 3;14 BWP]

Myślę że takie spojrzenie na przesłanie biblijne może być budujące naszą wiarę?
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #9 dnia: 31 01 2011 o 18:46:32 pm »
Cytuj
Bracie CHRZEŚCIJANINIE , skoro jesteś nim, pomyśl czy cytowane przez Ciebie  porzekadło jest biblijne i inne podobne np. „niema złego co by na dobre nie wyszło”, „strzeżonego Pan Bóg strzeże”
Cyprysie,tu nie trzeba długo myślec,wystarczy spojrzec chociażby na Szawła z Tarsu,który mając dobre chęci,prześladował Kościół.Spójrz również,chociażby na Piotra,który w dobrej wierze/mając dobre chęci/nie zgadza się na pójście Jezusa na krzyż.A chociażby Judasz,który w dobrej wierze/politycznie/zdradził Jezusa.Mnóstwo jest w Biblii podobnych przypadków gdzie człowiek w dobrej wierze/dobrymi chęciami/czyni więcej złego niż dobrego.I tutaj niejako wchodzimy na teren "niema tego złego coby na dobre nie wyszło".Doskonałym przykładem na biblijną madrośc tego porzekadła jest krzyż/czyli niesprawiedliwa śmierc/.Zobacz,że w Jezusie Chrystusie,to zło jakim jest Jego krzyż wyszło nam wszystkim na dobre/dało nam życie/."Strzeżonego Pan Bóg strzeże".Przecież to nic innego jak zaśpiewac właśnie to:   
Zaufałem, zaufałem Panu (Psalm 40)

Ref: Zaufałem, zaufałem Panu, a e
A On nade mną się pochylił a e
I wysłuchał mego głosu F E E7
Z dna zagłady mnie wydobył. F E

1. On postawił stopy me na skale. a e
W moje usta włożył nową pieśń. a e
Wielu zobaczy i uwierzy F E E7
I położy swą ufność w Panu. F E

2. Błogosławiony, kto zawierzył Panu.
Swą nadzieję złożył w Bogu swoim,
A nie idzie za pysznymi,
I nie kroczy drogą kłamstwa.

3. Wiele cudów dla nas uczyniłeś.
W Twych zamiarach nikt Ci nie dorówna.
Gdybym chciał je wypowiedzieć,
jest ich więcej niż by można zliczyć.

4. Krwawych ofiar ani obiaty nie żądałeś.
W zamian za to otworzyłeś moje uszy.
Całopalenia za grzechy nie wymagałeś,
Dlatego powiedział: "oto idę wypełnić Twoją wolę."

5.Głosiłem Twoją wierność wobec braci.
Twojej łaski nie ukryłem w głębi serce.
Ty o Panie okaż mi swe miłosierdzie
Twoja dobroć niech mnie zawsze strzeże.
         
                                                       Cyprys przyjmij moje pozdrowienie.Z Bogiem bracie                         janusz f. :)             

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #10 dnia: 1 02 2011 o 09:08:58 am »
Cytat: baran katolicki
Cyprysie,tu nie trzeba długo myślec,wystarczy spojrzec chociażby na Szawła z Tarsu,który mając dobre chęci,prześladował Kościół.Spójrz również,chociażby na Piotra,który w dobrej wierze/mając dobre chęci/nie zgadza się na pójście Jezusa na krzyż.A chociażby Judasz,który w dobrej wierze/politycznie/zdradził Jezusa.Mnóstwo jest w Biblii podobnych przypadków gdzie człowiek w dobrej wierze/dobrymi chęciami/czyni więcej złego niż dobrego.I tutaj niejako wchodzimy na teren "niema tego złego coby na dobre nie wyszło".Doskonałym przykładem na biblijną madrośc tego porzekadła jest krzyż/czyli niesprawiedliwa śmierc/.Zobacz,że w Jezusie Chrystusie,to zło jakim jest Jego krzyż wyszło nam wszystkim na dobre/dało nam życie/."Strzeżonego Pan Bóg strzeże".Przecież to nic innego jak zaśpiewac właśnie to:   
Zaufałem, zaufałem Panu (Psalm 40)


Po pierwsze, porównywanie Szawła z Tarsu jako poganina z uczniem Jezusa jest nieodpowiednie. Nijaki to przykład.
Natomiast gdy chodzi o Piotra to jego ambicje były typowo ludzkie. Niby w tym co jest w sercu ludzkim, jego dobre intencje, są w porządku. Lecz jak zareagował Jezus. Skwitował to jego ludzkie dążenie aby Jezusa wesprzeć psychicznie, słowami „ Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.”[Mk 8;33 BT].
Poza tym wszystkim, można wyciągnąć wniosek że Piotr kiedy deklarował swoje oddanie Jezusowi, nie był jeszcze w pełni nawrócony...
(31) Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. (32) Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich. (33) On zaś rzekł do niego: Panie, z tobą gotów jestem iść i do więzienia, i na śmierć. (34) A On rzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dzisiaj kur, a ty się trzykroć zaprzesz, że mnie znasz.
[ Lu 22 BW]
Tak czy owak bez wchodzenia w szczególiki, kiedy nasze staranie oparte jest tylko na naszym intelekcie, skazane to jest na porażkę. Tylko w stosunku do takich ludzi można zastosować powiedzonko o chęciach. Natomiast dziecko Boże opiera swoje dążenia przede wszystkim na Bogu. Widocznie Piotr swoją deklarację  oparł na swojej tylko sile. Incydent ten powinien być dla nas nauką jak bardzo nasze ludzkie aspiracje mogą być zawodne. W tym miejscu rozumiem DOSŁOWNIE że Piotr zawiódł swego Mistrza. A jak interpretujecie to Wy?
 Zobacz jeszcze jeden tekst mówiący o naszych zabiegach. (3) Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, (4) przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość. (5) I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, (6) poznanie powściągliwością, powściągliwość wytrwaniem, wytrwanie pobożnością, (7) pobożność braterstwem, braterstwo miłością. (8) Jeśli je bowiem posiadacie i one się pomnażają, to nie dopuszczą do tego, abyście byli bezczynni i bezużyteczni w poznaniu Pana naszego Jezusa Chrystusa. (9) Kto zaś ich nie ma, ten jest ślepy, krótkowzroczny i zapomniał, że został oczyszczony z dawniejszych swoich grzechów. (10) Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. (11) W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
[ 2 P BW]
Dobrze jest sprawdzać teksty w różnych tłumaczeniach (za wyjątkiem przekładu NS).

Myślę że sprawę Judasza należy rozpatrywać zupełnie osobno. Bo chociaż był jednym z uczniów Mistrza, to był z   góry przeznaczony na upadek. Wykracza to poza ludzkie spojrzenie.  Bo Bóg czyni wszystko co On uzna za właściwe (Ps 135;6)

Prawdą jest że to Bóg, i TYLKO On ma władzę przekształcić złe na dobre ( Mojż 8;16   Mt 5;11   1 P 4;14). Psalm który zacytowałeś też dowodzi że to Bóg wyciąga z opresji.  Nie jest w stanie uczynić tego człowiek poprzez  swój jakiś nikczemny uczynek.

Natomiast w naszym ludzkim wymiarze  KAŻDY czyn niegodziwy, niemoralny, niecny, powoduje tylko złe konsekwencje.  Inną rzeczą jest że czasami dzieje się tak (tak odczytują to ludzie) że  w jakichś złych okolicznościach   rodzą się pozytywne rzeczy.
Myślę że na złe rzeczy które wydarzają się w naszym życiu należałoby spojrzeć jeszcze inaczej.
Choroba, strata materialna, pobyt w szpitalu i etc. Dla nas ludzi coś bolesnego, natomiast w Bożych zamiarach może  to być ratunkiem. Bo chodzi o naszą przyszłość wieczną-po śmierci tego ciała.  Takim fajnym tego przykładem jest myśl zapisana w księdze Jer  29;11.

Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #11 dnia: 1 02 2011 o 17:07:08 pm »
Cytuj
Bracie CHRZEŚCIJANINIE , skoro jesteś nim, pomyśl czy cytowane przez Ciebie  porzekadło jest biblijne i inne podobne np. „niema złego co by na dobre nie wyszło”, „strzeżonego Pan Bóg strzeże”
A oto moja odpowiedź:
Cytuj
Cyprysie,tu nie trzeba długo myślec,wystarczy spojrzec chociażby na Szawła z Tarsu,który mając dobre chęci,prześladował Kościół.Spójrz również,chociażby na Piotra,który w dobrej wierze/mając dobre chęci/nie zgadza się na pójście Jezusa na krzyż.A chociażby Judasz,który w dobrej wierze/politycznie/zdradził Jezusa.Mnóstwo jest w Biblii podobnych przypadków gdzie człowiek w dobrej wierze/dobrymi chęciami/czyni więcej złego niż dobrego.I tutaj niejako wchodzimy na teren "niema tego złego coby na dobre nie wyszło".Doskonałym przykładem na biblijną madrośc tego porzekadła jest krzyż/czyli niesprawiedliwa śmierc/.Zobacz,że w Jezusie Chrystusie,to zło jakim jest Jego krzyż wyszło nam wszystkim na dobre/dało nam życie/."Strzeżonego Pan Bóg strzeże".Przecież to nic innego jak zaśpiewac właśnie to:   
Zaufałem, zaufałem Panu (Psalm 40)
Na końcu tego psalmu Słowo mówi:"Twoja dobroć niechaj mnie zawsze strzeże".Jak sam widzisz.te ludowe porzekadła są również biblijne.
Cytuj
Po pierwsze, porównywanie Szawła z Tarsu jako poganina z uczniem Jezusa jest nieodpowiednie. Nijaki to przykład.
Przecież zupełnie nie o to mi chodziło.Zdumiony jestem twoim intelektualnym unikiem przed biblijną prawdą. ;)                                   janusz f. :)                       

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #12 dnia: 2 02 2011 o 10:41:01 am »
„Strzeżonego Pan Bóg strzeże” przez kogo strzeżonego?

To że TYLKO Pan jest w stanie ustrzec jest oczywiste. Lecz NIE  JEST   JUŻ  OCZYWISTE że np. agencja ochrony może ustrzec lub ludzka zapobiegliwość sama w sobie.

 Pieśń stopni. Salomonowa. Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli Pan miasta nie ustrzeże, strażnik czuwa daremnie.  Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna - dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje.
[ Ps 127;1-2 BT]
To miałem na myśli...

Podajesz postawę tych ludzi „wystarczy spojrzec chociażby na Szawła z Tarsu,który mając dobre chęci,prześladował Kościół.Spójrz również,chociażby na Piotra „ jako przykład poprawności powiedzonek ludowych. Ja  natomiast  uważam że w Słowie Bożym NIE  MA potwierdzenia prawdziwości tych wniosków.
Albo jeszcze jedno przyszło mi na myśl „ w zdrowym ciele zdrowy duch”
Uważam taką tezę za nielogiczną.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #13 dnia: 2 02 2011 o 18:20:44 pm »
Cytuj
„Strzeżonego Pan Bóg strzeże” przez kogo strzeżonego?
Cyprys,tu chodzi o to byśmy nie wodzili Pana Boga na pokuszenie,czyli podążali bezpieczną drogą/unikali grzechu/,schronili się pod Jego "skrzydła".Z tego porzekadła wynika to,że "w zdrowym ciele,zdrowy duch".Tym zdrowym ciałem jest Ciało Chrystusa/Eucharystia,albo jak wolisz Kościół/a zdrowy duch to nikt inny jak Duch Święty.Cyprys,to takie proste i biblijne zarazem.                                          Pozdrawiam Cię                   janusz f. :)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Czy dusza jest nieśmiertelna?
« Odpowiedź #14 dnia: 2 02 2011 o 18:44:56 pm »
Albo jeszcze jedno przyszło mi na myśl „ w zdrowym ciele zdrowy duch”
Uważam taką tezę za nielogiczną.

Są wersety mówiące o tym (właśnie nie pamiętam, chyba w Ewang) żebyśmy mieli oko zdrowe, bo gdy oko zdrowe, to i ciało zdrowe. A wiadomo, że jak sie trzymamy właściwej drogi, to i duch czysty w nas jest. Oko niezdrowe, to ciemność w nas i ciało niezdrowe.