A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.
Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół
i módlcie się za tych, którzy was prześladują;
tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie;
ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi,
i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5,39. 44n).
Jezus tutaj ukazuje cechy swoich uczniów, które ich odróżniają od tych, którzy myślą według kategorii tego świata, a więc tych, którzy Boga nie znają i nie akceptują. W szczególności wymienia celników, pogan, którzy podchodzą także do religijności w sposób interesowny. Chcą uzyskać swoją nagrodę. Mają na uwadze to, by wyszło dla ich dobra według ich oczekiwania.
1. Nie stawiajcie oporu złemu
Jest to bardzo prowokujące wezwanie, które dla wielu staje się powodem nie tylko zdziwienie i niezrozumienia, ale czasem także powodem zgorszenia i zwątpienia (zob Mt 11,6; 7,23). Dla wielu jest to nie do pojęcia, co to ma oznaczać „nie stawiać oporu temu, co przychodzi do człowieka jako złe”.
Tekst grecki jest bardzo wyraźny i nie ma możliwości jakiegokolwiek „umetaforycznienia”. Nie stawiajcie oporu temu, co jest poneros , czyli co przychodzi do was jako złe, czy co powoduje zło, które was dotyka. Naturalnie nie chodzi tutaj o pochwałą moralnego zła czy jakiekolwiek promowanie tego, co jest złe. Chodzi o to, co nas, co mnie dotyka w konkretnej sytuacji jako coś, co mi wyrządza według moich odczuć zło, krzywdę, niesprawiedliwość itp. Faktem jest bowiem, że zło w świcie istnieje jako skutek grzechu człowieka i działania złego ducha.
Jezus objawił wielką nowość. On nie zwalczył zła poza życiem człowieka lecz w człowieku, konkretnie w swoim Ciele, przez to że pozwolił, aby zło Go dotknęło i przybiło do krzyża. Uczynił to, aby swoją boską mocą, która zamieszkała w Jego Ciele i która pozwoliła Mu przyjąć zło aż do śmierci na krzyżu dokonać pojednania (zob. Kol 1,19). On pokonał zło, pozwalając się uśmiercić przez zło, aby w Nim, w Jego Ciele, objawiło się życie, które jest mocniejsze od śmierci, przebaczenie, które jest mocniejsze od rewanżu i zemsty, bezinteresowność, która jest bogatsza od jakiegokolwiek bogactwa i zasług, miłość, która jest większa ponad wszystko. To jest wielka prawda o Mesjaszu, który by zapowiadany (zob. np. Iz 11), ale którego oczekiwanie było zniekształcone przez pragnienia i pożądania człowieka.
Tylko wtedy, gdy uwierzymy, że mówi do nas ten nowy Mojżesz - Mesjasz, który sam przeżył Paschę wyzwolenia spod władzy faraona, oddając na Paschę swoje Ciało (zob. 1 Kor 5,7), wówczas możemy wchodzić w zrozumienie tego, co oznacza: A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu …
2. Miłujcie waszych nieprzyjaciół
Drugie wezwanie Jezusa to: Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Jest to całkowite przestawienie dotychczas obowiązującego rozumienia tego, kto jest bliźnim, kto jest człowiekiem obok człowieka. Oczywiście wchodzi tutaj wiele niuansów. Jezus sam –odnosząc się do proroctwa Micheasza – mówi, że nieprzyjaciółmi człowieka są jego domownicy (Mt 10,36; por. Mi 7,6).
Drugi człowiek w konkretnych sytuacjach może łatwo stać się „nieprzyjacielem” (zob. Ps 55). Tak jest, kiedy okazuje się, że inaczej myśli, inaczej działa, o co innego mu chodzi, do czego innego dąży czyli w jakiś sposób utrudnia życie i jest jakąś przeszkodą. Łatwo jest kogoś takiego nie brać pod uwagę, w jakiś sposób eliminować z kręgu własnego życia i w jakiejś mierze likwidować z własnego świata.
Gdy jednak wrócimy do faktu stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boga, i z rozeznaniem czytamy opowiadanie o tym, jak Bóg zaradził, żeby Adam nie był sam, bo to było nie dobre, to uświadamiamy sobie, że Ewa, owa pomoc stworzona była po to, aby niejako wyprowadzać Adama z jego zamknięcia się w sobie. Po grzechu ten problem zamknięcia się w sobie człowieka powrócił. Człowiek dla uzyskania pewności siebie i zapewnienia sobie własnej egzystencji według własnego poznania dobra i zła, jest skłonny szukać sobie podobnych, tych, którzy mu odpowiadają, pomagają mu realizować się itp.
W tym wszystkim człowiek polega na sobie i szuka wzajemności. Jest interesowny i odwraca się od wszystkiego, co stanowi łaskę bliskości Boga. Dlatego Jezus mówi o miłości nieprzyjaciół. Nie jest to kwestia okazania im jakiegoś dobra czy uczucia. Jest to przede wszystkim dla każdego ucznia Jezusa propozycja zrozumienia, że jest w życiu potrzeby ktoś, kto jest inny, kto w jakiś sposób wystawia na próbę, kto staje się powodem ku temu, by człowiek nie był i nie czuł się samowystarczalny i przekonany, że sam jest opanować wszystkie relacje międzyludzkie.
Uczeń Jezusa Chrystusa rozumie, że drugi człowiek, żyjący obok niego nawet jeśli okazuje się w konkretnych sytuacjach trudny, nieprzyjazny czy wprost wrogi lub prześladujący (może tak być, że tylko tak go się odbiera) ma też do spełnienia wobec niego swoistą rolę. Jest okazją do tego, by spoglądać na Boga, który okazuje swoje dobro złym i dobrym i pragnie nawrócenia każdego. Taka świadomość pozwala na całkowicie inny sposób spoglądania na drugiego człowieka i umożliwia miłość nieprzyjaciół. Wszystko to dzięki Tajemnicy Jezusa Chrystusa, o czym mówiliśmy wyżej.
3. Doskonałość Ojca
Przez wiarę w Jezusa Chrystusa doskonałość Ojca przechodzi na uczniów Jezusa. Sprawia, że także oni wchodzą w synowską czyli dziecięcą relację z Ojcem i prawdziwie braterską z bliźnimi. Jest to miłość bezinteresowna. Ona jest darem, którym człowiek zostaje obdarowany na miarę wiary i przystępowania do Jezusa. Nie jest to owco ludzkiego wysiłku, lecz owoc poddania się łasce Boga przekazywanej przez Jezusa – syna Bożego.
Przyjęcie tej łaski jest możliwe tylko na miarę tego, jak człowiek – idąc za Jezusem Chrystusem jako jego uczeń - gotów jest zapierać samego siebie, pozwalać przepełniać się Duchowi Świętemu. Jest to dzieło Boga w człowieku, które dokonuje się dzięki słuchaniu Słowa Bożego. j.f.