Autor Wątek: Boży plan  (Przeczytany 1737 razy)

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #105 dnia: 27 01 2012 o 21:11:27 pm »
Zlituj się zlituj Baranie i  nie wymyslaj  bo  dochodzisz do absurdów.   Ludzki grzech owszem nie ma wpływu na milośc Boga do czlowieka ale  jak najbardziej rani JEGO SERCE.
 
Bóg woła a jak nie wrócę? A jak powiem : nie potrzebuje Cię  i nie chce nawet o Tobie słyszeć ? To co? Nadal mam Boga w sercu?

Jak czytam Twój post ostatni to  mam wrażenie  że  byłby całkiem dobry jako tekst do piosenki, czysta poezja.

PS.Ja tam kochałam swoje zdieci a mimo to mi smierdziały :(

Hub and spoke:  warunkiem o jakim myslałam  jest miłowanie Boga przez wypełnianie nauki Chrystusa. „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać ” (J 14,23). Bez miłości nie można spotkać się z Bogiem-Miłością.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 916
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #106 dnia: 28 01 2012 o 00:45:09 am »
Cytuj
Zlituj się zlituj Baranie i  nie wymyslaj  bo  dochodzisz do absurdów.   Ludzki grzech owszem nie ma wpływu na milośc Boga do czlowieka ale  jak najbardziej rani JEGO SERCE.
Czwarta, to prawda,że dochodzę do absurdu a jest nim GŁUPSTWO KRZYŻA/1 Kor 1,18/ , w którym jest moje zbawienie.
Cytuj
Bóg woła a jak nie wrócę? A jak powiem : nie potrzebuje Cię  i nie chce nawet o Tobie słyszeć ? To co? Nadal mam Boga w sercu?
Jesteś bez serca i jeśli nie powrócisz do siebie to nie spotkasz się z Chrystusem, który czeka na Ciebie na dnie Twojego zamknięty w Twoim sercu. Bez serca jesteś tylko zimnym trupem i nic Ci nie pomogą Twoje dobre uczynki.
Cytuj
PS.Ja tam kochałam swoje zdieci a mimo to mi smierdziały :(
Kochałaś za mało i nie miłością Chrystusa, który wziął na Siebie wszystkie nasze grzechy/g...o/. Człowiek ani żadne inne stworzenie nie może zranić Boga lecz może swoimi grzechami sam się poranić/zabić/.                  Pozdrawiam           janusz       

Offline AdamS

  • Administrator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 576
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #107 dnia: 28 01 2012 o 12:51:44 pm »
Cytuj
A jak powiem : nie potrzebuje Cię  i nie chce nawet o Tobie słyszeć ? To co? Nadal mam Boga w sercu?
Jesteś bez serca i jeśli nie powrócisz do siebie to nie spotkasz się z Chrystusem, który czeka na Ciebie na dnie Twojego zamknięty w Twoim sercu. 

Powyższy dialog Czwartej z Januszem to chyba najlepszy przykład, że nasze nieporozumienia tkwią w niedoskonałości słowa. Wchodząc w te tematy, jesteśmy skazani na nieustanne obracanie się w przestrzeni metafor: SERCE nie znaczy tu organu, ale ma aspekt wielowymiarowy - można je traktować jako rdzeń człowieka, jako duszę, jako naszą miłośc itd. (każdy będzie miał nieco inne konotacje tego pojęcia), a co dopiero kiedy wchodzimy w metafory metafor: "dno serca", "otwarcie serca", "zamknięty w sercu" itd...

Tylko świadomość charakteru słowa mówionego/pisanego, jako narzędzia niedoskonałego, może nas ukierunkować we właściwa stronę: ku odczytywaniu słów Duchem - czyli wejście w sam rdzeń intencji słowa dzięki bliskości Boga. Tylko otwarcie na Boga czyni nas otwartymi na człowieka (i odwrotnie - otwarcie na człowieka czyni nas sposobnymi do otwarcia się na Słowo Boże).

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #108 dnia: 28 01 2012 o 15:31:58 pm »

Tylko świadomość charakteru słowa mówionego/pisanego, jako narzędzia niedoskonałego, może nas ukierunkować we właściwa stronę: ku odczytywaniu słów Duchem - czyli wejście w sam rdzeń intencji słowa dzięki bliskości Boga. Tylko otwarcie na Boga czyni nas otwartymi na człowieka (i odwrotnie - otwarcie na człowieka czyni nas sposobnymi do otwarcia się na Słowo Boże).

      Słuszne spostrzeżenie   Adamie  i zarazem tęsknota  zrozumienia, porozumienia, aż bycia bez słów w Jedynym Bogu łączącym ludzi w miłości  oraz  służbie wybiegającej, ku naszym biedom.  Takie sytuacje niezrozumienia lubię  obracać w humor, gdyż kiedyś zasłyszałam,że właśnie Bóg ma poczucie humoru. Dlatego trudy narzucających rozłamów, wszelkich podziałów mają nas wyćwiczyć w wybaczeniu  wzajemnym. Nie jest to proste, ale na pewno zabawne  >:(  ;D

  Na blogu obok  jest temat "Życiowy priorytet".  Tam w przeczytanych postach dostrzegam taką  sytuację.

  Wyrażę tutaj, że  osoby duchowe prowadzone w dialogu,  w Duchu Świętym,  są spokojne mimo zaskoczeń i twórczo otwarte  na nowość , danych zwrotów życiowych , sytuacyjnych. 
  Dlatego  ta niedoskonałość , patrzenia przez pryzmat  kompleksów,  zatwardziałości serca czy ograniczonego myślenia, braku wolności w dawaniu i przyjmowaniu,  jest wręcz  udręką , nieporozumieniem prowadzącym nawet do wojen małych czy też dużych.

   Dziś sobie analizując nasze odkrywanie w tym wątku widzenia rzeczy,  zatrzymałam się , przy moim wyrażeniu  o miłości Boga i bliźniego, które pominąłeś . W swoim natomiast poście, zwróciłeś uwagę ,że jest to Twoim pragnieniem, by  ludzi łączyła miłość Boża.

  Doszło więc do  radosnego odkrycia ,że mimo jakiegoś niezrozumienia  i ponad nim,  odnalazła się myśl przewodnia, czyli miłość Boża , której sądzę, że każdy pragnie  doznać , by się podzielić.

  Pozdrawiam i dziś odpoczywam

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #109 dnia: 28 01 2012 o 23:17:05 pm »
  Na  modlitwie  dzisiejszej  taki fragment  Słowa  z Ef 4, 1-6


O ŻYCIE ZGODNE Z POWOŁANIEM

O zachowanie jedności

4
1 A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. 4 Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. 5 Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. 6 Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.


    Nic  dodać  jak i nic ująć . Dobre podsumowanie  także modlitwy o jedność.  Tekst  Słowa  prawdziwy i jakże zaskakujący dla  poszukiwaczy różnic.  A nie mówiłam  :-X

Offline AdamS

  • Administrator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 576
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #110 dnia: 16 02 2012 o 15:48:52 pm »
Ciekawe są dzisiejsze słowa "Porady Dobrego Życia" (jeśli takowe również prenumerujecie):
"Oddzielił tedy Bóg światłość od ciemności... wody od wód, zbiorowiska wód od suchego lądu". Ucząc się od Stwórcy, zauważamy, że w procesie przemiany pustkowia, chaosu i ciemności w porządek pełen życia i barw, Stwórca najpierw oddziela przemieszane elementy, a dopiero "potem rzekł Bóg: Niech powstaną" w nowo powstałych przestrzeniach nowe formy życia. Tak samo przebiega proces duchowej transformacji człowieka. Najpierw oświecenie, potem proces oddzielania, a następnie wypełniania nowym życiem.Opracowanie: W. Andrzej Bajeński

Skrótowo ująłbym to w ten sposób (nie wiem, czy w zgodzie z zamysłem Autora?):
1) ŚWIATŁOŚĆ - zadziałanie ŁASKI, oświetlającej mroki mojej duszy,
2) ODDZIELENIE - moje rozeznanie, co w moim życiu jest złe, a co dobre,
3) STWORZENIE ŻYCIA - moje współdziałanie z Duchem Świętym.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 793
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #111 dnia: 16 02 2012 o 18:31:27 pm »
Tak samo przebiega proces duchowej transformacji człowieka. Najpierw oświecenie, potem proces oddzielania, a następnie wypełniania nowym życiem.

Skrótowo ująłbym to w ten sposób (nie wiem, czy w zgodzie z zamysłem Autora?):
1) ŚWIATŁOŚĆ - zadziałanie ŁASKI, oświetlającej mroki mojej duszy,
2) ODDZIELENIE - moje rozeznanie, co w moim życiu jest złe, a co dobre,
3) STWORZENIE ŻYCIA - moje współdziałanie z Duchem Świętym.

Zaskoczyło mnie i zarazem ucieszyłem się tym, co napisałeś. Rozgrywa się u mnie drugi punkt. Zrywam definitywnie z przeszłością, z dotychczasową drogą w grzechu i nie przez jakieś niespójne, powtarzające się deklaracje, a konkretnie. Pan to we mnie dokonuje, definitywne odrzucenie ciemności. Przyprowadził mnie na krzyż, abym pozwolił na przybicie tego, co dawno temu się dokonało na Golgocie za Jego sprawą. Wiarą dojrzałem do tego, chwała Panu, że przygotował mnie do tego.

 Pragnę duchowo umrzeć raz na zawsze starym człowiekiem, brzydzę się nim i rozpocząć całkowicie nowe życie z Jezusem, prowadzonym przez Ducha Św. Zostawić brzydotę, stać się świątynią Ducha i naczyniem. Tak realnie, prawdziwie, całym sobą.

Teraz zaczynam ponosić  poważne koszta tej drogi, wejście na krzyż,  całkowite zaparcie się siebie, odrzucenie starej natury,  poleganie na mocy Ducha Św. Tylko Bóg może dać nowe serce i nowego ducha. Ale czeka na dojrzałą decyzję, tę konkretną i definitywną. Ostateczną. U mnie to się właśnie dokonuje i chwała Panu za to.

Ufam Panu, wierzę, że trzeci punkt dokona się w moim życiu. Mam tego pewność.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 916
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #112 dnia: 17 02 2012 o 00:21:10 am »
Cytuj
Najpierw oświecenie, potem proces oddzielania, a następnie wypełniania nowym życiem.Opracowanie: W. Andrzej Bajeński
„Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci. Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg:  przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele” (Rzym. 8,1-3). Proszę zauważyć, że w Jezusie Chrystusie Bóg dał się potraktować jak najgorszy grzesznik, biorąc na Siebie konsekwencje naszych/nie Swoich/grzechów. Chrystus rodzi się przez wiarę w każdym nawróconym/nowonarodzonym/ by wciąż na nowo brać zatrzymywać na Sobie zło innych. Do puki żyjemy w ciele zawsze będziemy opaprani grzechami jeśli nie swoimi to innych. Tu nie chodzi jedynie o niegrzeszenie lecz na miarę własnej bezgrzeszności otwarcie się na innych grzeszników, to znaczy zgoda na niesprawiedliwe potraktowanie mnie jako grzesznika.                     życzę mocy i odwagi jaką daje mądrość krzyża              janusz  :)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 793
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #113 dnia: 17 02 2012 o 22:54:54 pm »
Tu nie chodzi jedynie o niegrzeszenie lecz na miarę własnej bezgrzeszności otwarcie się na innych grzeszników, to znaczy zgoda na niesprawiedliwe potraktowanie mnie jako grzesznika.


Nikt nie mówi Januszu o tylko niegrzeszeniu.  Adam taki temat poruszył i go pociągnąłem. Dziwnie piszesz, że zgoda na niesprawiedliwe potraktowanie mnie jako grzesznika.

Nie chcesz żyć jako jako nowonarodzony, zrodzony z mocy Ducha, odwrócony od grzesznej natury? W pełni namaszczony? Ty mówisz o krzyżu od strony przyjmowania róznych ludzkich zachowań na swoją osobę. Bóg mi pokazał, że jest o wiele ważniejszy krzyż.

To odrzucenie mojej grzesznej natury i poddanie się pod moc Ducha Św. aby stworzył we mnie nową naturę, dał mi białe szaty. Jakże możemy być świątynią Ducha, skoro nie zerwaliśmy ze złym sercem? Jakże możemy być naczyniem napełnionym przez Ducha, skoro pielęgniujemy relację ze swoim zgniłym ja? To nierealne.

Są dwie drogi, droga światła i droga ciemności. Wybór, decyzja. To musi być decyzja konkretna.  Duch Św. chce przygotować każdego, ale czy każdy chce wejść na tę drogę?

Nie chodzi o to, żebyśmy służyli ludziom, a przede wszystkim Bogu. A On przygotowuje nas, potrzebuje naczyń, całkowicie opróżnionych ze swojego ja, ze swoich pomysłów i marzeń. Aby Duch Św. mógł wejść, napełnić i czynić wolę Ojca, plany Ojca, które będą dla nas i dla innych ogromnym błogosławieństwem. Bóg ma o wiele lepsze plany dla każdego z nas.

Co do Twego krzyża Januszu, uczę się żyć z ludzmi w miłości, w prawdzie itd. Obrywam niesprawiedliwie, to każdy wierzący przeżywa, to całkiem normalne. I wiesz co? Wszystko wraca do Boga. To powoduje moja bezradność, moja bezsilność i przede wszystkim niewiedza. Gdyż nie wiem, jak mam pomóc komuś. Oczywiście słowo ciepłe dam, nakarmię, podzielę się, pocieszę. Robię to, co każdy. Ale w głębi serca wiem, że jestem tak naprawdę mało użyteczny i wiem, że gdybym Bogu się poddał naprawdę, tak realnie, to o wiele lepsze byłyby owoce tej pomocy z Nim, z Jego wolą.

I wołałem do Pana. I mi pokazał, czym jest prawdziwy krzyż. Odrzucenie swego ja, swojej natury, a On stworzy mnie na nowo. Krzyż, to coś, co się musi dokonać w naszym życiu. To samo, co się dokonało na Golgocie. I to w naszym życiu, w nas się musi dopełnić, aby mieć z Bogiem jedność.

Na Golgocie Jezus przybił nasze grzechy, naszą ludzką naturę skażoną złem, grzechem. I Bóg chce nas przygotować, naszą wiarę, aby dopełniło się do końca w nas to, co na Golgocie. W nas ma się dopełnić przybicie starego człowieka do krzyża, aby z mocy Ducha Św. na nowo się narodzić.

O tym mówił Jezus w rozmowie z Nikodemem.

I dopiero pod Bożym namaszczeniem w pełnej mocy Bóg w tak przygotowanych naczyniach może działać.

Nie chodzi o to, aby być na tym krzyżu i wisieć na nim wiecznie. Tam umarliśmy z Jezusem ukrzyżowanym, to jeden etap, jest drugi, życie z Jezusem zmartychwstałym, tym, który pokonał śmierć. Są ludzie, którzy żyją za krzyżem już. Mieli ten proces, bardzo bolesny, jak sami opowiadali. Żyją całkowicie dla Pana, całkowicie.

I oni mają właśnie to, o czym piszesz, niesprawiedliwe uderzenia, oskarżenia od ludzi nienawróconych. Jedyna różnica, że ci stojący za krzyżem nie należą do grzesznej natury, bo umarli duchowo swoim ja na krzyżu. Należą do Boga żywego.  Duch Św. ich zrodził swoją mocą na nowo.

« Ostatnia zmiana: 17 02 2012 o 22:58:27 pm wysłana przez rebus »

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #114 dnia: 17 02 2012 o 23:29:25 pm »
Teraz zaczynam ponosić  poważne koszta tej drogi, wejście na krzyż,  całkowite zaparcie się siebie, odrzucenie starej natury,  poleganie na mocy Ducha Św. Tylko Bóg może dać nowe serce i nowego ducha. Ale czeka na dojrzałą decyzję, tę konkretną i definitywną. Ostateczną. U mnie to się właśnie dokonuje i chwała Panu za to.

Ufam Panu, wierzę, że trzeci punkt dokona się w moim życiu. Mam tego pewność.

    Ciekawe, ile masz lat  :-\  Dobrze byś zdążył  przed  30 góra 40 rokiem życia.  Potem już następuje dział niereformowalnych  :-[

     Tak , prawdę mówiąc , Sebastianie , ja mimo swej  "dojrzałości",  wygrzebałam coś do naprawy, a w zasadzie do przecięcia ,  bo zdałam sobie sprawę z ulotności  spraw, którym lubiłam poświęcać uwagę. Szkoda życia i czasu.
  Tak więc  dobrze robić remanenty.

  Jeszcze  miałam dziś natchnienie podczas intensywnej rozmowy , o pokorze ale było to przypomnienie, nieco innej natury. Powróciłam do pewnych tekstów , w których jest mowa o "najtrudniejszej" pokorze, w której przyjmujemy wolę Bożą , w sposób, w jaki Bóg ją  pragnie nam podać.   
   Doznałam wspaniałego uwolnienia od myśli, co jak powinno...............

  Wyobrażasz sobie ? Być w wolności  dziecka, które nie ma poczucia czasu, nie intelektualizuje oraz  cieszy się daną chwilą?
 
    Pozdrawiam serdecznie nawróconych  :P

   
« Ostatnia zmiana: 17 02 2012 o 23:35:45 pm wysłana przez Ester »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 793
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #115 dnia: 18 02 2012 o 00:07:24 am »

  Wyobrażasz sobie ? Być w wolności  dziecka, które nie ma poczucia czasu, nie intelektualizuje oraz  cieszy się daną chwilą?

Wyobrażam to sobie doskonale, coś Ci opowiem, świadectwo mojego spotkania z Jezusem w ciekawy sposób. Tamtego dnia miałem dwa objawienia, jedno jest nie na temat i zostawię. Opiszę drugie objawienie.

Poprosiłem Pana, aby mi pokazał, jak to jest być wolnym? Bóg włożył we mnie wiarę, uwierzyłem, że jestem wolny. W tym momencie poczułem, że jakaś istota wychodzi ze mnie, był to duch ciemności. Jezus  uwolnił mnie od niego.

 Jechałem akurat do marketu. Po wysiadce stanąłem na pasach, przy czerwonym świetle i patrzę na ludzi po drugiej stronie ulicy.

Cały pas był zajęty przez dorosłych i młodzież. Na uboczu stała mama z małym chłopczykiem. Kiedy spojrzałem na malca, ogromna radość w moim sercu się pojawiła. Miałem wrażenie, że ona promieniuje na kilka metrów z mego wnętrza i inni to wyczuwają. Oczywiście nikt nie wyczuwał, to było duchowe.

Spojrzałem na ludzi na pasach i radość zgasła. Ponownie na malca i radość w sercu. W markecie ujrzałem  innego malca i znowu radość.

Wracając do pierwszego malca, w moje serce  Jezus włożył miłość do dzieci, chciał mi pokazać przez to, jak miłuje tych, co mu ufają. Natomiast ja zostałem przeniesiony do tego malca. Byłem w nim. Czy wiesz, o czym te dziecko myślało? O niczym. :) Czuło się bardzo bezpiecznie, zero trosk i zmartwień. Ten malec nie znał zła, nigdy nie słyszał o strachu, o złych i brzydkich rzeczach tego świata.  Nie miał ani jednej myśli. Po prostu był. I żył tą chwilą, tu i teraz.  Obok była mama, jej ufał.

Jezus mi  pokazał, czym jest wolność. Dzieci ją mają na pewnym etapie. Niesamowicie je kocha, po prostu niesamowicie. To, że nie miałem w sercu radości, kiedy spojrzałem na dorosłych, to nie znaczy, że nie kocha dorosłych. :) Chciał przez to zwrócić mi uwagę, że wskazuje na malca.

Wolność jest w Chrystusie. My ją ograniczamy swoim rozumem i poleganiem na sobie. I teraz, jak widzę dyskucję o krzyżu, o tym, na który mi Pan wskazał. Czyli zaparcie się siebie i nie poleganie na sobie, a całkowicie na Bogu. Bardzo ciekawie to się zaczyna wszystko zbiegać w jeden spójny obraz. A prowadzi on do Boga żywego. Do poddania.

Klika razy Danusiu napisałaś coś, co zbiega się z moimi doświadczeniami i odwrotnie. Cieszę się. To co napisałaś teraz, to faktycznie właściwe objawienie, od właściwego Ducha. Cieszy mnie to niezmiernie. Chwała Panu!

Malec dał mi przykład, jaki mam być wobec Boga. Pełen ufności dziecka wobec Boga, a dojrzały w podejmowaniu decyzji. Jednej decyzji. Co każesz Panie?

Co do mojego wieku, nie martw się. Wiek nie ma na mnie wpływu, świat już też nie.
« Ostatnia zmiana: 18 02 2012 o 22:25:20 pm wysłana przez rebus »

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #116 dnia: 18 02 2012 o 00:28:24 am »

Klika razy Danusiu napisałaś coś, co zbiega się z moimi doświadczeniami i odwrotnie. Cieszę się. To co napisałaś teraz, to faktycznie właściwe objawienie, od właściwego Ducha. Cieszy mnie to niezmiernie. Chwała Panu!

Malec dał mi przykład, jaki mam być wobec Boga. Pełen ufności dziecka wobec Boga, a dojrzały w podejmowaniu decyzji. Jednej decyzji. Co każesz Panie?

Co do mojego wieku, nie martw się. Wiek nie ma na mnie wpływu, świat już też nie.

    Bardzo często w różnych wątkach powracasz do swojego nawrócenia--oczyszczenia. Widzę ,że trochę Cię to męczy  ;)

   Dlatego ten trudny do przebrnięcia, stopień 3-ci pokory, by jednak  przyjąć w prostocie to , co  otrzymujemy każdego dnia.
   Wczoraj wróciłam jeszcze do tekstów, odnośnie czystości serca.  Akceptacja woli Bożej , nie jest przyjmowaniem wybiórczym tego, co otrzymujemy od Boga.   Tak więc nie jest to łatwe, gdyż kosztuje  niezwykle, naszą miłość  własną.

    Jestem już zmęczona , choć  jeszcze wszystkiego nie ujęłam,  co chciałabym Ci powiedzieć,  nie chce już bredzić więc muszę się wyspać.

   Dobrej nocy  Poeto!

     
« Ostatnia zmiana: 18 02 2012 o 11:49:55 am wysłana przez Ester »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 793
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #117 dnia: 18 02 2012 o 00:32:02 am »

   Dobrej nocy  Poeto!

   

:) dobranoc, pokój Twojemu domowi Danusiu.

ps. chyba już się przyzwyczaiłaś do mego stylu  :P
« Ostatnia zmiana: 18 02 2012 o 00:37:10 am wysłana przez rebus »

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Boży plan
« Odpowiedź #118 dnia: 18 02 2012 o 22:59:27 pm »

:) dobranoc, pokój Twojemu domowi Danusiu.

ps. chyba już się przyzwyczaiłaś do mego stylu  :P

  Zobacz jaka jestem!   W moich watkach do Ciebie nie "wyrzucałam " Ci stylu , ale zrobiłam to januszowi f  cyt:"Januszu  nie wiem czy  nauczę się  Twojej formy przekazu.  Choćby "śmierć" kojarzy się to słowo konkretnie, z utraceniem życia doczesnego  czyli śmierci ciała, no bo ducha nie widzimy  :P"
http://koinonia.slowo.pl/wspolne-zycie/wobec-cierpienia/msg6496/#msg6496

  Przyznam jednak,że coś, gdzieś  pisałam do Ciebie,  że czytając Twoją "poezję" niezwykle mnie wyciszasz, usypiasz.
  W zasadzie odpowiem jeszcze na to, co wczoraj nie dokończyłam, cyt.
  "Klika razy Danusiu napisałaś coś, co zbiega się z moimi doświadczeniami i odwrotnie". Masz na myśli ,że korespondujemy ze sobą poza werbalnie?
   Wiem,że Duch Św. tak działa, gdzie jest jedność, czyli jednomyślność.  Można obrazowo powiedzieć, że są osoby, które odpowiadają na  właściwym zakresie fal, które są dane dzięki Bogu, tak jak chce. To jest przepiękne działanie Ducha.

    Dobrej nocy i  wszelkich łask Bożych