Autor Wątek: Bóg jest z nami?  (Przeczytany 2974 razy)

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #15 dnia: 17 04 2010 o 20:46:25 pm »
Sebastianie właśnie przeczytałam twoje świadectwo wcześniejsze o staraniu się i duchu... Ja chyba też się staram... Za dużo ludzkiego we mnie!! Dałeś mi bardzo dużo do myślenia, wręcz mi pomogłeś bo znowu się załamywałam że nie staram się poznawać słowa i że je zapominam, albo nie pamiętam nauk, albo za mało poświęcam.
Dochodzi też do mnie że je  mam takie umysłowe przestrzeganie praw, idę to zmienić, wrócę po zmianie ppa!!
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #16 dnia: 22 04 2010 o 08:08:16 am »
Kaleb - osobiście pragnę całym sobą polegać na Jezusie (całym sobą, tj. sercem, rozumem i wolą). Jednak uważam, że każde takie wyznanie ma wartość wyłącznie deklaratywną - tzn. prawdziwe świadectwo kryje się w czynach i postawie życiowej. To ona weryfikuje, na ile faktycznie się na Nim opieramy...

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #17 dnia: 22 04 2010 o 21:03:12 pm »
Ja powiem tylko że dążę!! Ostatnio bardzo ciężko mi z tym idzie...
Nie mogę wyrzucić  z siebie ludzkich złych negatywnych emocji....
Wywołanych złością, sprowokowanych! Dałam się sprowokować... Wczoraj pierwszy raz złość mną ogarnęła, potem żal do siebie, a teraz coraz łatwiej wchodzi we mnie złość i negatywy. Czuję że się na to otworzyłam, a nie chcę tego, ale to tak łatwo teraz przychodzi. Och... Jak przywrócić barierę??? Bardzo mi trudno!! ... Jestem na siebie doszczętnie zła...  :-[
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #18 dnia: 23 04 2010 o 00:43:39 am »
Witaj Paula!
Dobrze, że dzielisz się z nami swoimi trudnościami i słabościami, ale najważniejsze, abyś przyszła z tym do Jezusa.
Cytuj
[Nie mogę wyrzucić  z siebie ludzkich złych negatywnych emocji....]
Wyznaj to właśnie JEMU i proś o pomoc - własnymi siłami nic nie zdziałasz (a jeśli nawet, to na krótką metę) Jezus widzi Twoje szczere serce i pragnie Ci pomóc
Cytuj
[Czuję że się na to otworzyłam, a nie chcę tego...Jak przywrócić barierę?? Bardzo mi trudno!!

Modlitwa, modlitwa, modlitwa... i czytanie Słowa Bożego. a reszty dokona Duch Święty!

Kaleb, nie zgadzam się z Tobą, że wystarczy sobie przebaczyć, wyznać skruchę i sprawa skończona.To byłoby zbyt proste. Nie, to jest walka duchowa z mocami ciemności - to jest ciągła walka. Złe emocje, o których mówi Paula (niezależnie czym wywołane) rodzą się w sercu. Salomon radzi: "czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca..." Wciąż, zawsze... proces, który musi się dokonywać w nas.
« Ostatnia zmiana: 23 04 2010 o 00:52:54 am wysłana przez hana »
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #19 dnia: 23 04 2010 o 01:05:54 am »
Przepraszam za niepoprawne wklejenie cytatów powyżej, ale jakoś nie mogłam sobie z tym poradzić >:( cytaty są oczywiście z wypowiedzi Pauli  :)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Hipnotyzująca siła zła
« Odpowiedź #20 dnia: 24 04 2010 o 11:32:33 am »
To my sami jesteśmy dla siebie problemem. Nasza cielesność, nasze myślenie ze świata, nasze nawyki. Z sobą walczymy najczęściej, twierdząc, że walczymy z demonami.

Mam podobne wrażenie, że zbyt często doszukujemy się demonów tam, gdzie chodzi o zwykłe, ludzkie słabości. Oczywiście w niczym to nie zmienia faktu, że trzeba - tak jak napisała Hana - nie ustawać w walce o ich przezwyciężenie. Jednak skupiając się na tej "mrocznej" stronie własnej duszy, stajemy często jak zahipnotyzowana małpa przed wężem. Znacznie lepszą taktyką jest poznawanie swych dobrych stron, którymi można służyć innym - tam gdzie nasze życie wypełniamy miłością, tam po prostu już nie ma miejsca na grzech.

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #21 dnia: 25 04 2010 o 09:43:09 am »
Sebastianie nie chodzi mi o myśli prowokujące, bo mogę powiedzieć że nad tym już odniosłam zwycięstwo :D
Tu raczej o sytuacje w życiu codziennym prowokujące do zła. Och szkoła, tyle w tym tego wszystkiego złego. Młodzież o przemocy i seksie i rozrywkach dla ciała stale gada, albo jakiś tam innych duperelach. Proces dojżewania jest uciążliwy też w tym ingeruje.
Ale to też nie to co mnie sprowokowało, bo ja akurat uciekam w szkole od takich ludzi z takimi tematami. Chciaż to ciężkie bo teraz to modne, fajki, piwko, ciało itd.
Akurat wybitnie chamska koleżanka, sprowokowała mnie do nie potrzebnej złości, a ja żadko wpadam w wściekłość.  ... I się potoczyło...
Dziękuje Tobie za wyjaśnienie kilku spraw. Oczywiście masz racje, nie będę już zwalać na demony mroku:) Dlatego usunę wcześniejszy mój wpis.
Pozdro
« Ostatnia zmiana: 25 04 2010 o 09:55:38 am wysłana przez paula127 »
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Zapachy :)
« Odpowiedź #22 dnia: 25 04 2010 o 11:21:17 am »
Przysłuchuję się z zaciekawieniem tym rozmowom, bo z perspektywy czterdziestoparolatka widzę istotne zmiany w obyczajowości młodych ludzi, którym teraz przyszło wkraczać w dorosłe życie. Myślę, że kiedyś było łatwiej, bo - mimo spustoszenia przez totalitarny system - wartości były bardziej jednoznaczne, mniej zrelatywizowane.

Sebastianie - kiedyś rozmawiałem z jednym mądrym pastorem (z zielonoświątkowców) - porównał on oczy i uszy do bram, którymi możemy wpuszczać do swego wnętrza zarówno przyjemne zapachy, jak i odrażające smrody. Oczywiście wiemy, o jaką "woń" tutaj chodzi :) Kiedy zapach przeniknie jakieś wnętrze, długo jeszcze przenika wszystkie zakamarki - nawet po dokładnym wywietrzeniu . Bądźmy więc czujni! ...i nie eksperymentujmy na sobie! ;)

Paula - raczej nie usuwaj starych postów, bo po ich wykasowaniu dyskusja staje się dla kogoś z zewnątrz mało czytelna. Nawet jeśli w czymś się mylimy, zapis rozmów oddaje proces dochodzenia do prawdy - i to również jest wartością tego Forum :-)
« Ostatnia zmiana: 25 04 2010 o 11:24:10 am wysłana przez AdamS »

Offline server

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #23 dnia: 1 08 2010 o 13:51:23 pm »
Cytat Adama 

I tutaj zastanawiam się nad kilkoma sprawami. Czy można wyzwolić się od wątpienia przez zwykły nakaz zewnętrzny (czy nawet wewnętrzny)? Czy wątpienie nie jest wpisane w naszą naturę, która wciąż poszukuje? Niektórzy nawet twierdzą, że tam gdzie kończy się wątpienie, tam kończy się żywa wiara (bo zaczyna się pewność, a ta często jest fundamentem różnych ideologii

Sluchalem jedno kazanie gdzie odwrotnie mowiono ze wiara to jest pewnosc w tym czego nie wiesz na pewno :) Wlasnie taka wiara i uwazam za zywa.
« Ostatnia zmiana: 1 08 2010 o 13:53:32 pm wysłana przez server »

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #24 dnia: 1 08 2010 o 15:21:13 pm »
I tutaj zastanawiam się nad kilkoma sprawami. Czy można wyzwolić się od wątpienia przez zwykły nakaz zewnętrzny (czy nawet wewnętrzny)? Czy wątpienie nie jest wpisane w naszą naturę, która wciąż poszukuje?

Server, jak najbardziej zgadzam się z postawioną przez Ciebie tezą. Tam gdzie jest pewność, tam już nie ma wiary. Wątpienie jest naszym towarzyszem przez całe nasze zycie. W wątpliwościach odnajdujemy nie tylko sens poszukiwań, ale także korzeń naszej doczesnej natury. Niektórzy żyją tak, jakby byli pozbawieni wszelkich wątpliwości. Myślę, że to postawa nie tylko szkodliwa, ale wręcz niebezpieczna, otwierająca drogę wszelkim totalitaryzmom.

Przezwyciężanie zwątpienia wpisane jest w naszą podstawową warstwę powołania. Karl Jaspers pisał, że człowiek w ziemskim życiu nigdy nie jest w stanie do końca zrealizować swego dzieła, że księga jego życia w każdym wypadku będzie opowieścią otwartą, niedopisaną. Dopełnieniem wszelkiego sensu, jak również wiary i miłości, może być tylko sam Bóg. Jednak to dopełnienie jest poza zasięgiem naszego egzystencjalnego doświadczenia. Ono tkwi w naszej śmierci i nadziei zmartwychwstania.

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #25 dnia: 1 08 2010 o 16:27:26 pm »



Adamie, to niej est teza Servera - to są słowa z Twojej wypowiedzi z 25.stycznia (Odp. nr 2)
Server tylko Cię cytuje:
Cytat Adama 

I tutaj zastanawiam się nad kilkoma sprawami. Czy można wyzwolić się od wątpienia przez zwykły nakaz zewnętrzny (czy nawet wewnętrzny)? Czy wątpienie nie jest wpisane w naszą naturę, która wciąż poszukuje? Niektórzy nawet twierdzą, że tam gdzie kończy się wątpienie, tam kończy się żywa wiara (bo zaczyna się pewność, a ta często jest fundamentem różnych ideologii

dalej Server pisze już od siebie:


Sluchalem jedno kazanie gdzie odwrotnie mowiono ze wiara to jest pewnosc w tym czego nie wiesz na pewno :) Wlasnie taka wiara i uwazam za zywa.

 Server, kazanie, którego słuchałeś to prawdziwie biblijna nauka, oparta na liście do Hebrajczyków: "A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy" (Hbr.11,1)

Jedenasty rozdział Hbr. jest wspaniałym świadectwem wiary Bożych Mężów Starego Testamentu, począwszy od Abla, poprzez Noego, Abrahama, Sarę, Mojżesza... i aż do proroków. Oni wszyscy nie doczekali wypełnienia Obietnicy - lecz mieli wiarę, i przez wiarę czynili wielkie rzeczy. Dlatego ONI są "wielkim obłokiem świadków" jak nazwał ich autor Listu do Hebr.; bohaterami wiary, wspaniałym dla nas przykładem do naśladowania.
Dlaczego są dla nas bohaterami wiary ?
Bo nie wiedzieli na pewno (nie zobaczyli za swojego życia wypełnienia Obietnicy), ale mieli pewność. Pewność, że Bóg mówi prawdę, że dotrzymuje swoich obietnic. Oni nie wątpili, tylko wierzyli. To jest właśnie żywa WIARA!

Jeśli wątpimy w Boga - w Jego Moc, w Jego Wierność, w Jego Łaskę - nie możemy siebie nazywać ludźmi wierzącymi :(

Tak... wiem, wiem... zaraz usłyszę/przeczytam, że Bóg jest miłosierny i wszystko wybaczy. Nie wszystko!  Nie wybaczy nam odrzucenia Ofiary Jego Syna. Czyli Jego Miłosierdzia.
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #26 dnia: 1 08 2010 o 16:35:50 pm »
Adamie, to niej est teza Servera - to są słowa z Twojej wypowiedzi z 25.stycznia (Odp. nr 2)
Server tylko Cię cytuje

hahaha, a to dobre. Tak więc w pełni zgodziłem się z samym sobą! ;) Przy okazji wyszła na jaw moja skleroza (skoro nie pamiętałem swej wypowiedzi) ;)

Jeśli wątpimy w Boga - w Jego Moc, w Jego Wierność, w Jego Łaskę - nie możemy siebie nazywać ludźmi wierzącymi :(
Tak... wiem, wiem... zaraz usłyszę/przeczytam, że Bóg jest miłosierny i wszystko wybaczy.

Nie, myślę, że nie usłyszysz, bo przeciez to już było powiedziane, więc po co się powtarzać ;) Natomiast nie zgodzę się z tym, że wątpliwości zaprzeczają naszej wierze. Jeśli sama jesteś pozbawionba wątpliwości to gratuluję. Co innego jednak jest nie mieć wątpliwości (osobiście wątpię, że ktoś nie wątpli) ;) a co innego wypierać te wątpliwości ze swej świadomości...

Miłego wieczoru niedzielnego wszystkim życzę - z samymi konstruktywnymi wątpliwościami! ;)

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #27 dnia: 1 08 2010 o 17:31:56 pm »
Plus dla Ciebie, Adamie za stałość w poglądach ;)
A co do wątpliwości - to mogą one być różnego rodzaju/charakteru. Ja miałam na myśli wątpliwości odnośnie wary w Boga.
Jakoś tak się składa, że ja nie miałam ich (tu chciałabym powiedzieć, że nigdy, ale to nie byłoby prawdą) jako dziecko, aż do szkoły średniej. Wychowana w tradycyjnej rodzinie katolickiej, zawdzięczam moim rodzicom (dziękuję Bogu zawsze za nich), wiarę w to, że Bóg istnieje, że jest Stwórcą wszystkiego. Oni nauczyli mnie bojaźni Bożej i miłości.
Później niestety przyszedł okres buntu i związanych z tym wątpliwości, może nie tyle dotyczących wiary w Boga, co wiary Bogu (a to jest różnica).
Na moje szczęście Bóg był ze mną cały czas, choć ja, szczerze mówiąc tego nie czułam. Ale ON BYŁ (Jego Imię: JAM JEST). Gdy zaczęłam po latach Go szukać - to ON mnie odnalazł. Włożył w moje serce pragnienie poznawania Prawdy - i tak jest do dzisiaj :) Cały czas Go poznaję, ale dzięki Jego Słowu, nie mam dziś najmniejszych wątpliwości w Jego Miłość, bo dla mnie poświęcił Swego Jedynego Umiłowanego SYNA.
Jeśli w moim życiu dzieje się coś, co mi się nie podoba (ja chciałabym inaczej), co mnie przerasta - wiem, że ON ze mną jest w tym wszystkim, i On się o mnie troszczy.
Bo ON mi obiecał: "Nie porzucę cię, ani cię nie opuszczę" ON wie lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre, a co nie.
ON - mój PAN!
Więc nie mam wyjścia ;), ufam Mu, nie mam wątpliwości, że wszystko, co czyni - czyni dla mojego dobra.

Ale... aby było jasne - ta wiara (i brak wątpliwości), to nie jest moja zasługa - wszystko mam od NIEGO, mojego PANA :D

Pozdrawiam i również miłego niedzielnego wieczoru!!
« Ostatnia zmiana: 1 08 2010 o 17:34:45 pm wysłana przez hana »
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #28 dnia: 1 08 2010 o 18:35:43 pm »
A co do wątpliwości - to mogą one być różnego rodzaju/charakteru.

Dziękuję, Haniu, za to dopowiedzenie. To bardzo ważne, bo pisząc o wątpliwościach, nawet jeśli one dotyczą tylko wiary, każdy ma na myśli coś innego. Kiedy dziś byłem w kościele, wpatrywałem się w witraż i nasunęło mi się takie porównanie - często obraz ma swoje fragmenty jasne, bardzo czytelne i takie, w których błądzi nasza wyobraźnia, doszukując się jakiejś czytelnej treści. U jednego będzie to ten fragment obrazu, u innego zupełnie inny. Ale chyba każdy z nas napotyka w sobie jakieś mroki, w których porusza się po omacku. tu potrzebna jest oczywiście ufność. Ale i w tej ufności pojawiają się chwile wątpliwości, któe trzeba przełamać. Dlatego dla mnie wątpliwość nie jest zdradą ani odejściem od Boga, lecz wezwaniem do ciągłych poszukiwań.

Jest taka żydowska haggada, któa wspaniale to ujmuje. Nie pamiętam już jej dokładnie, ale w skrócie była o tym, jak dzieci bawią się w chowanego i jedno z nich, któe schowało się w szafie, nagle zaczęło płakać, bo nikt go nie chciał szukać. Wtedy pojawił się Bóg i mówi: jakże rozumiem twój smutek, bo ileż to razy ja czekam na człowieka, lecz nikt szukać mnie nie chce... Tak więc korzystajmy z naszych wątpliwości, by gorliwiej szukać! :)

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #29 dnia: 1 08 2010 o 19:58:58 pm »
Piękne są żydowskie haggady... i jakie pouczające, jak przypowieści Jezusa.
Ja jestem ogromnie wdzięczna Bogu, że nie muszę już szukać, że pozwolił mi się znaleźć... a raczej - jak wcześniej napisałam - to On mnie znalazł, wyciągnął z "tego świata", postawił moje nogi na pewnej skale, skale, którą jest Jezus Chrystus.

Ale chyba każdy z nas napotyka w sobie jakieś mroki, w których porusza się po omacku. tu potrzebna jest oczywiście ufność. Ale i w tej ufności pojawiają się chwile wątpliwości, któe trzeba przełamać. Dlatego dla mnie wątpliwość nie jest zdradą ani odejściem od Boga, lecz wezwaniem do ciągłych poszukiwań.

Doskonale Cię rozumiem Adamie i cieszę się, że wątpliwości, jakie miewasz nie zniechęcają Cię, a raczej inspirują do poszukiwań.
Bardzo ważne jest to, gdzie szukamy, bo od tego zależy, co znajdujemy. Ja szukałam w Słowie Bożym. To jest naprawdę skarbnica wiedzy o dobrym życiu, najlepszy Drogowskaz, a w naszej ziemskiej wędrówce najlepszy Przewodnik - bo jego Autorem jest SAM BÓG
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105