Ja tylko nawiążę do Twojej wypowiedzi Sebastian,gdzie piszesz o różnego rodzaju modlitwach ... podoba mi się ten obrazujący przykład z chłopcem i rowerkiem ...
Chcę tylko potwierdzić, że faktycznie modlitwa uwielbienia, jest jakby na najwyższym miejscu, gdybyśmy chcieli je jakoś umiejscawiać. Dlaczego? Bo ona jest bezinteresowna i jak powiedziałeś Bogu ona się należy (od nas, jako Stworzeń). Bóg nie potrzebuje naszych modlitw, bo one Mu już niczego nie dodają, On jest już pełen chwały. Te modlitwy potrzebne są nam!
I sama chcę tu potwierdzić, że kiedy "posyłam" swoją modlitwę uwielbienia ku Niebu (oddaje chwałę Panu Jezusowi), to ona "spada" z powrotem na mnie, ta łaska mnie dotyka i faktycznie napełnia serce radością, jakiej świat nie da. Ogarnia mnie wtedy ogromny pokój.
Przytoczę jeszcze na koniec małe opowiadanko Bruno Ferrero:
Był mały chłopiec, który bardzo chciał mieć żółty rowerek.Niestety jego rodziców nie stać było, by mu go kupić. Chłopiec wyraził swoją prośbę w modlitwie. Matka i ojciec byli bezradni, bo nie wiedzieli, jak mu to powiedzieć, że na gwiazdkę nie dostanie wymarzonego rowerka.
Kiedy nastał wreszcie ten oczekiwany dzień i chłopiec nie znalazł pod choinką rowerka, mama zapytała się go czy nie jest rozczarowany i zawiedziony, że Bóg nie wysłuchał jego modlitwy. A on odrzekł: Nie. Bóg wysłuchał mojej modlitwy. Powiedział jednak, nie. (trochę z pamięci, więc może nie dokładnie słowo w słowo przytoczyłam)
to opowiadanko pasuje do następnej Twojej wypowiedzi CZY BÓG WYSŁUCHUJE JESZCZE NASZYCH MODLITW?