Autor Wątek: Bóg jest z nami?  (Przeczytany 2972 razy)

Offline Zbyszek

  • Administrator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 119
  • Dobrze być człowiekiem Słowa.
    • Slowo.pl
Bóg jest z nami?
« dnia: 24 01 2010 o 22:46:25 pm »
Witajcie!

Słuchałem dzisiaj kaznodziei, który, zachęcając ludzi do aktywności, kilkakrotnie powtórzył, że Bóg jest z nami. Jakoś mnie to zaniepokoiło... nie dlatego, żebym uważał inaczej (lub żeby ten kaznodzieja miał coś złego na myśli), ale boję się, że bardzo łatwo można zacząć wykorzystywać Boga do realizacji całkowicie ludzkich interesów. Co o tym sądzicie?

Generalnie szacunek dla Apostoła Pawła, który podobną myśl wyraził nieco subtelniej (wyróżnienie moje):

Cytuj
Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? (Rzymian 8:31)

Tym, którzy znają angielski polecam jako dodatkową lekturę piosenkę Boba Dylana z 1963:

Cytuj
With God On Our Side

Oh my name it is nothin'
My age it means less
The country I come from
Is called the Midwest
I's taught and brought up there
The laws to abide
And that land that I live in
Has God on its side.

Oh the history books tell it
They tell it so well
The cavalries charged
The Indians fell
The cavalries charged
The Indians died
Oh the country was young
With God on its side.

Oh the Spanish-American
War had its day
And the Civil War too
Was soon laid away
And the names of the heroes
I's made to memorize
With guns in their hands
And God on their side.

Oh the First World War, boys
It closed out its fate
The reason for fighting
I never got straight
But I learned to accept it
Accept it with pride
For you don't count the dead
When God's on your side.

When the Second World War
Came to an end
We forgave the Germans
And we were friends
Though they murdered six million
In the ovens they fried
The Germans now too
Have God on their side.

I've learned to hate Russians
All through my whole life
If another war starts
It's them we must fight
To hate them and fear them
To run and to hide
And accept it all bravely
With God on my side.

But now we got weapons
Of the chemical dust
If fire them we're forced to
Then fire them we must
One push of the button
And a shot the world wide
And you never ask questions
When God's on your side.

In a many dark hour
I've been thinkin' about this
That Jesus Christ
Was betrayed by a kiss
But I can't think for you
You'll have to decide
Whether Judas Iscariot
Had God on his side.

So now as I'm leavin'
I'm weary as Hell
The confusion I'm feelin'
Ain't no tongue can tell
The words fill my head
And fall to the floor
If God's on our side
He'll stop the next war.


Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 145
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #1 dnia: 24 01 2010 o 23:47:15 pm »
Cytuj
boję się, że bardzo łatwo można zacząć wykorzystywać Boga do realizacji całkowicie ludzkich interesów.
Zbyszku, ja myślę, że Pan Bóg nie da się wykorzystać do tego, by przez Niego miały się realizować nasze jakieś interesy (jakoś w tej kwestii jestem spokojna)  :) On nie jest złotą rybką, by spełniać nasze plany, marzenia (co też nie oznacza, że nie mamy ich mieć, bo dobrze, że je mamy, ale na te nasze plany Bóg nanosi własne i nie zawsze się one pokrywają)
Ale Św. Paweł mówił prawdę "Jeżeli Bóg z nami, to któż przeciwko nam?"
Nawet dziś dostałam te słowa tylko powiedziane inaczej (dlatego też tu piszę) "Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata!" (Mt 28,20). Nigdy w to nie wątp! Jeśli Jezus tak powiedział, to tak jest!!! Nie mówi słów, by nas zwodzić, nie rzuca słów na wiatr! Jest im wierny i wypełnia je!

BÓG JEST Z NAMI!!! zamiast Bóg jest z nami?

p.s.czasem dobrze jest sprowokować coś, co spowoduje że włączy się nasze myślenie, spostrzeganie, pojmowanie ...  ;)

pozdrawiam z Bogiem M

Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #2 dnia: 25 01 2010 o 11:21:00 am »
Ciekawe rozważanie, które nam podsunął Zbyszek, warte jest rozwinięcia. Nasuwa mi się tu kilka kwestii. Pierwsza dotyczy samego sensu zdania "Bóg jest z nami" - co to oznacza? Czy to, że Bóg zawsze będzie ze mną, niezależnie od tego co bym zrobił? Czy może staje się to formą - jak obawia się Zbyszek - przywłaszczenia sobie Boga na własny użytek? Czy też podchodzimy do tego ewangeliczne - z cichą ufnością?...

"Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata!" (Mt 28,20). Nigdy w to nie wątp!

I tutaj zastanawiam się nad kilkoma sprawami. Czy można wyzwolić się od wątpienia przez zwykły nakaz zewnętrzny (czy nawet wewnętrzny)? Czy wątpienie nie jest wpisane w naszą naturę, która wciąż poszukuje? Niektórzy nawet twierdzą, że tam gdzie kończy się wątpienie, tam kończy się żywa wiara (bo zaczyna się pewność, a ta często jest fundamentem różnych ideologii).

BÓG JEST Z NAMI!!! zamiast Bóg jest z nami?

I to rozróżnienie Magdy bardzo mi się spodobało. Zamiast krzyczących dużych liter "GOTT MIT UNS!" - małe litery własnej autentyczności. Zamiast wykrzyknika - znak zapytania, który potrafi poruszyć głębsze struny naszej wiary i nadziei, ...który jest znakiem miłości, bo wychodzi do drugiego człowieka z pytaniem (nie nakazem) - tak jak sam Jezus: "Piotrze, czy  ty mnie kochasz?"...

Offline Zbyszek

  • Administrator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 119
  • Dobrze być człowiekiem Słowa.
    • Slowo.pl
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #3 dnia: 25 01 2010 o 20:04:02 pm »
Zbyszku, ja myślę, że Pan Bóg nie da się wykorzystać do tego, by przez Niego miały się realizować nasze jakieś interesy (jakoś w tej kwestii jestem spokojna)  :) On nie jest złotą rybką, by spełniać nasze plany,

Oczywiście Bóg nie da się wykorzystać, ale nie zmienia to faktu, że ludzie w imię Boże, i wierząc w to, że Bóg jest po ich stronie, robili i robią różne okropne rzeczy (o czym zresztą traktuje przytoczona piosenka Dylana). Dlatego myślę, że trzeba trochę pokory w tym naszym myśleniu o tym, że Bóg jest z nami. Bóg jest z nami, ale czy to oznacza, że on automatycznie autoryzuje wszystko, co robimy? Czy to, że Bóg jest z nami automatycznie oznacza, że wszystkie nasze sądy, przekonania, wierzenia uzyskują status prawdy jedynej?

Zbyszek

Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 145
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #4 dnia: 25 01 2010 o 20:34:11 pm »
Fakt, masz rację Zbyszku, że ludzie robili i robią wiele złych rzeczy, jak to się mówi w Imię Boże, czując się, że są uprawnieni w złym tego słowa znaczeniu.  :( choćby nawet krzyżacy czy krucjaty. Na pewno wymaga to wielkiej pokory, jak mówisz i "użycia rozumu". Jak mówił Jan Paweł II "Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy."

A BÓG JEST Z NAMI! Adamie, akurat napisałam z wielkich liter i z wykrzyknikiem, bo na dziś ja tego doświadczam (nie narzucając nikomu) ... być może za jakiś czas napiszę to małymi literami i z pytajnikiem ... i być może wtedy będę potrzebować kogoś z Was, Waszego świadectwa (może Ciebie  ;)), kto mi pokaże, że Bóg jest z nami!
Wiara nie jest linią ciągłą, lecz wznosi się raz w górę, a raz w dół (tak, jak toczy się koło), można to zobaczyć na przykładzie wiary Św. Piotra (o którym wspomniałeś) - od trzykrotnego zaparcia się Jezusa, do trzykrotnego wyznania miłości.

... Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21, 1 - 19)
Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #5 dnia: 26 01 2010 o 08:55:55 am »
Magdo - w takim razie przepraszam za pewną nadinterpretację Twoich słów ;-)  Trafnie spostrzegłaś, że wiara nie jest linią ciągłą. Podobnie jak nie jest jednowymiarowa - można rzec, iż ma tyle wymiarów, ilu jest ludzi na świecie - przykład naszego rozumienia tych, zdawałoby się, prostych słów. Lecz mimo tej wielowymiarowości wierzę, że wszyscy dzięki Łasce możemy spotkać się w jednym wymiarze...

Zbyszku - tak, zbyt często robimy coś z przeświadczeniem, że Bóg musi to autoryzować. Chcemy przymusić Boga do naszych planów, tymczasem On z tych naszych pokrzywionych i niezrealizowanych planików dopiero wyciąga pełną linię naszego życia - często zaskakująco odległą od naszej wizji, a jednak wychodzącą naprzeciw najgłębszym pragnieniom...

Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 145
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #6 dnia: 17 02 2010 o 15:29:39 pm »
Ja tylko nawiążę do Twojej wypowiedzi Sebastian,gdzie piszesz o różnego rodzaju modlitwach ... podoba mi się ten obrazujący przykład z chłopcem i rowerkiem ...

Chcę tylko potwierdzić, że faktycznie modlitwa uwielbienia, jest jakby na najwyższym miejscu, gdybyśmy chcieli je jakoś umiejscawiać. Dlaczego? Bo ona jest bezinteresowna i jak powiedziałeś Bogu ona się należy (od nas, jako Stworzeń). Bóg nie potrzebuje naszych modlitw, bo one Mu już niczego nie dodają, On jest już pełen chwały. Te modlitwy potrzebne są nam!

I sama chcę tu potwierdzić, że kiedy "posyłam" swoją modlitwę uwielbienia ku Niebu (oddaje chwałę Panu Jezusowi), to ona "spada" z powrotem na mnie, ta łaska mnie dotyka i faktycznie napełnia serce radością, jakiej świat nie da. Ogarnia mnie wtedy ogromny pokój.

Przytoczę jeszcze na koniec małe opowiadanko Bruno Ferrero:

Był mały chłopiec, który bardzo chciał mieć żółty rowerek.Niestety jego rodziców nie stać było, by mu go kupić. Chłopiec wyraził swoją prośbę w modlitwie. Matka i ojciec byli bezradni, bo nie wiedzieli, jak mu to powiedzieć, że na gwiazdkę nie dostanie wymarzonego rowerka.
Kiedy nastał wreszcie ten oczekiwany dzień i chłopiec nie znalazł pod choinką rowerka, mama zapytała się go czy nie jest rozczarowany i zawiedziony, że Bóg nie wysłuchał jego modlitwy. A on odrzekł: Nie. Bóg wysłuchał mojej modlitwy. Powiedział jednak, nie. (trochę z pamięci, więc może nie dokładnie słowo w słowo przytoczyłam)

to opowiadanko pasuje do następnej Twojej wypowiedzi CZY BÓG WYSŁUCHUJE JESZCZE NASZYCH MODLITW?
Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)

Offline mysza

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #7 dnia: 17 02 2010 o 16:59:50 pm »
Podam może  przykład jak ja na co dzień korzystam z wiary że Bóg jest z nami, być może wzbudzę kontrowersje ale trudno-  słowo się rzekło. Dopada mnie jakiś problem, co (niestety coraz częściej) mnie przerasta i bardzo skracając opowiadanie, chwytam się Ratownika i modlę się żeby mnie nie puścił, żeby kierował moimi krokami, słowami, ludźmi, którzy są w tym problemie a jak już w czasie tej modlitwy poczuję pokój, to już nie spalając się, bez nerwów, zrobię co dam radę i jadę do pracy czy innych zajęć i czekam na rezultaty. Jeżeli okaże się, że wg. mojego wyobrażenia zrobiła się kicha to znaczy że ja jestem w błędzie, bo jak może być inaczej, Bóg jest ze mną i on to wszystko kontrolował, więc nie muszę szukać winnego, tylko zaakceptować taki stan rzeczy. I zawsze bardzo żałuję jak w natłoku spraw,w zmęczeniu czy z powodu pychy sama rzucam się do działania i wszystko jedno czy do reszty popsuję czy naprawię to do końca nie wiem jaka była wola Boga, owszem Bóg był ze mną ale nie dałam Mu szansy

AdamS

  • Gość
Tajemnica NIESPODZIANKI
« Odpowiedź #8 dnia: 18 02 2010 o 10:18:46 am »
Czytam Wasze refleksje na temat modlitwy i dostrzegam, że one się wspaniale zazębiają. Sebastian pisze o bólach egzystencjalnych XX wieku w kontekście modlitwy osamotnionej wdowy. Magda w piękny sposób ilustruje modlitwę dziecka na przykładzie marzenia o rowerku. A Mysza istotę modlitwy odnosi do swej zawodowej aktywności (bardzo trafne odniesienia! - nie cel tu się liczy w naszym rozumieniu, lecz sam fakt zanurzenia swych starań w Bogu)...

Z tych wszystkich przykładów wyłania się jedno przesłanie - modlitwa to nie życzenie do złotej rybki. Jak wiemy z baśni (braci Grimm chyba?) spełnione na 100% życzenie wcale nie musi prowadzić do szczęścia. Wręcz przeciwnie - może być powodem rozczarowania i nienasycenia, a w konsekwencji - rozbicia i zniewolenia...

Człowiek nigdy nie wie, co dla niego jest drogą do szczęścia. Dlatego podejście do modlitwy z ufnością dziecka, które wierzy w RADOŚĆ NIESPODZIANKI jest dla nas najlepszą nauką. Myślę, że od kiedy dzieci zaczęły pisać listy do św. Mikołaja, w których bardzo konkretnie zaczęły precyzować swe oczekiwania, stały się jakby mniej szczęściwe... (sam nigdy nie pisałem i swoich dzieci też do tego nie nakłaniam) ;)
« Ostatnia zmiana: 18 02 2010 o 13:09:05 pm wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Myślenie pozbawione intelektualizmów
« Odpowiedź #9 dnia: 27 02 2010 o 13:13:59 pm »
Sebastianie, a ja odwrotnie - gdy robię zakupy bardzo mało myślę ;) Myślenie jest narzędziem, które dał nam Pan, więc nie może być złe. Mam jednak wrażenie, że w naszej, zachodniej cywilizacji popełniamy zasadniczy błąd - nie potrafimy myśleć w oderwaniu od celowości (tj. skuteczności) - wszystko nakierowujemy na sukces, a gdy jego brakuje, ulegamy zdenerwowaniu lub bezsilnosci. Tymczasem myślenie jest wspaniałym darem samym w sobie - nie musi być efektywne w wymiarze materialnym, ani nawet intelektualnym (!) - jest po prostu płaszczyną wewnętrznego SPOTKANIA.

AdamS

  • Gość
Pokusy cielesne
« Odpowiedź #10 dnia: 5 03 2010 o 09:11:02 am »
Sebastianie, dziękuję Ci bardzo za podjęcie tego ważnego tematu i wyjście z osobistym świadectwem! Cielesność potrafi strasznie wynaturzać relacje duchowe, jeśli się w niej zanurzymy, poddając się zmysłowym pragnieniom.

Taktyka mówienia "nie" u samych podstaw każdej pokusy wydaje się być najskuteczniejsza, ale też wymaga ciągłego podtrzymywania ognia duchowej miłości...

Jeszcze raz dziękuję - Twoje słowa dotyczą sytuacji bardzo częstych w życiu każdego mężczyzny (mnie również). Kobieta funkcjonuje chyba nieco inaczej, bo w niej miłość i sfera erotyczna nie wydają się być tak silnie od siebie rozdzielone. Mimo tej przepaści u mężczyzn, jaka istnieje między miłością a erotyką, ta druga potrafi mocno przesłonić pierwszą. Gdy jednak człowiek zanurzy się - za radą Sebastiana - w miłości duchowej, sfera cielesna zostanie całkowicie jej podporządkowana.

AdamS

  • Gość
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #11 dnia: 8 03 2010 o 09:19:50 am »
Zwróciłeś tu uwagę na sposób czytania Biblii. Myślę, że tempo czytania jest faktycznie bardzo ważne. W świecie, gdzie wszystko tak szybko pędzi do przodu, gdzie organizuje się kursy szybkiego czytania, by móc połykać książki - czytanie powolne i kilkukrotne nabiera szczególnej wagi. To jest warunek wejscia w kontemplację, czyli umiejętność wpatrzenia się w tajemnicę Boga...

AdamS

  • Gość
Noc i dzień
« Odpowiedź #12 dnia: 27 03 2010 o 15:26:02 pm »
Tak, Sebastianie - jest noc i dzień, tak jak wdech i wydech. Wszystko oparte jest o jakiś harmonijny cykl. Ale nie dziw się, że niektórzy siedzą po nocy, bo wśród istot żywych też istnieją skowronki i sowy... ;) Bez bicia przyznaję, że lubię sobie posiedzieć, gdy już wszyscy śpią - ten czas staje się często najbardziej twórczy.

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Bóg jest z nami?
« Odpowiedź #13 dnia: 16 04 2010 o 22:01:50 pm »
Sebastianie!! Łoł cudowne słowo, cudowne kazanie, cudowne świadectwo. Dużo umieściłeś tu nauki, masz racje oczywiście, chciałabym to wszystko umieć stosować, ale brakuje mi często odwagi. Choć teraz i tak zrobiłam postępy w wierze, umiem wyrazić swoje zdanie z wiary czasem, nawet udzielić się poglądowo na spotkaniu biblijnym dla młodzieży, ale to i tak mało tej odwagi. Czasem nawet głupio mi komuś pomóc w sklepie, jak Ty to czynisz... Ehmmm... cała ja....
Chciałabym tak na realu posłuchać i zobaczyć jak wyglądają te wasze spotkania, nawet o tym myślałam ale brakuje mi odwagi!, a w ogóle kolejna komplikacja to RODZICE!! AAaaa!!
Bo Wy tylko na prawdziwej prawdzie bazujecie, a mi właśnie tylko prawdziwej prawdy trzeba, a nie mieszania... teraz dałeś mi dużo do myślenia za co Tobie dziękuję! Idę myśleć:)
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Świadectwo na antyświadectwo
« Odpowiedź #14 dnia: 17 04 2010 o 10:17:33 am »
Świadectwo dawane mimo-antyświadectwa, czyli bez oczekiwania wzajemności, ma siłę największą. Myślę, że tego właśnie doświadczyłeś, Sebastianie, w tej prozaicznej sytuacji, którą opisałeś. O ileż większe owoce można uzyskać, gdy chodzi o sprawy nieco większe niż "serek"... ;) Dziękuję Ci za to budujące słowo!